
Sąd w Mediolanie skazuje byłego związkowca w sprawie „30 sekund”, uchylając dwa uniewinnienia – 14 miesięcy więzienia
Włoski sąd apelacyjny skazał byłego związkowca z lotniska Malpensa na 14 miesięcy więzienia w sprawie, która wywołała ogólnokrajowe oburzenie po tym, jak sędziowie w dwóch wcześniejszych procesach uniewinnili go, argumentując, że napaść seksualna trwała nie dłużej niż 30 sekund, a ofiara mogła stawić opór.
Mediolański Sąd Apelacyjny skazał 48-letniego byłego związkowca za napaść seksualną, wymierzając karę 1 roku i 2 miesięcy w ponownym procesie, który obala dwa wcześniejsze uniewinnienia w sprawie, która stała się głośna w całych Włoszech jako sprawa „30 sekund”.
Orzeczenie w drugiej apelacji
10 lipca 2026 roku druga sekcja karna Mediolańskiego Sądu Apelacyjnego pod przewodnictwem Enrico Manziego wydała wyrok skazujący wobec oskarżonego. Zastępca Prokuratora Generalnego Angelo Renna wnioskował o karę 2 lat pozbawienia wolności; sąd wymierzył karę 1 roku i 2 miesięcy. Sędziowie przyznali również ofierze, 49-letniej byłej stewardesie Barbarze D'Astolto, tymczasowe odszkodowanie w wysokości 10 000 euro. Jej adwokat, Gionata Bonuccelli, powiedział dziennikarzom po wcześniejszych zamkniętych rozprawach, że obrona próbowała podważyć jej wiarygodność, ale wyszła z tego „nadal bardzo silna, powtórzyła te fakty”.
Napaść w 2018 roku i pierwsze uniewinnienia
Sprawa sięga marca 2018 roku, kiedy D'Astolto poprosiła o spotkanie ze związkowcem w biurze na lotnisku Malpensa, aby omówić nierozstrzygnięte spory cywilne z jej pracodawcą. W wywiadzie dla Fanpage.it opowiedziała, jak mężczyzna zaczął jej dotykać, całować i masować ramiona oraz plecy. „Zamarłam, nie wierząc własnym oczom” – powiedziała. „Nie wiedziałam, czy to sobie wyobrażam, czy naprawdę się dzieje. Bałam się, nie znałam go i wiedziałam, że jestem fizycznie na straconej pozycji, sama w pustym biurze”. Po około trzydziestu sekundach wstała i wyszła z pokoju, później załamała się w samochodzie. Złożyła formalne zawiadomienie w lipcu tego samego roku.
Mimo jej zeznań sąd pierwszej instancji w Busto Arsizio uniewinnił mężczyznę w styczniu 2022 roku. Pierwszy sąd apelacyjny w Mediolanie utrzymał to uniewinnienie 24 czerwca 2024 roku. Oba orzeczenia opierały się na argumentacji, że zachowanie nie uniemożliwiło wszelkiej możliwej reakcji pokrzywdzonej, ponieważ trwało przez wąskie okno czasowe „20–30 sekund”, które pozwoliłoby jej się wymknąć.
Czuję ulgę po tym, co mam nadzieję jest końcem historii, która wypełniła całe moje życie przez te lata. Zapłaciłam bardzo wysoką cenę. Nie minął dzień, żeby moje myśli nie wracały do tego. Nie było dnia, w którym mój mózg był wolny od tych myśli.
Interwencja Sądu Kasacyjnego
Prokurator Renna zaskarżył uniewinnienia, a w lutym 2025 roku Sąd Kasacyjny uchylił drugi wyrok i nakazał ponowną apelację. Uzasadnienie sądu najwyższego było jednoznaczne: opóźnienie reakcji ofiary (jej „manifestacja sprzeciwu”) było nieistotne w kontekście przemocy seksualnej. Sędziowie napisali, że dokonanie przestępstwa wymaga jedynie, aby sprawca dotknął intymnych części ofiary, a krótki czas kontaktu cielesnego, to czy ofierze udało się wyrwać, czy agresor osiągnął satysfakcję erotyczną – wszystko to jest prawnie obojętne. Kasacja podkreśliła również, że zaskoczenie napaścią „może być tak silne, że przełamie” wolę przeciwną, stawiając ofiarę w „niemożności obrony”.
Co zmienia wyrok
Wyrok, choć niższy niż wnioskowane przez prokuraturę 2 lata, stanowi zdecydowany przełom prawny. Najwyższy sąd Włoch ustalił, że ulotny, wymuszony kontakt intymny jest wystarczający, aby stanowić przemoc seksualną, odrzucając logikę niższych sądów, że okno 20–30 sekund dawało kobiecie możliwość ucieczki. D'Astolto, która nie jest już stewardesą, powiedziała dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku, że nie jest „szczęśliwa”, ale czuje ulgę, dodając, że ma nadzieję, iż orzeczenie wreszcie zakończy sprawę, która – jak mówi – pochłonęła jej życie na ponad osiem lat.


