
Prezydent Warszawy przyjmuje dymisje dwóch wiceprezydentów po aferze Szpitala Południowego; Kaczyński domaga się dalszych dymisji
Rafał Trzaskowski przyjął w piątek dymisje wiceprezydentów Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry, powołując się na potrzebę „najwyższych standardów” po ujawnieniu nieprawidłowości w Szpitalu Południowym, w tym traktowania polityków w ramach tzw. strefy VIP.
Dymisje przyjęte
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił w piątek 3 lipca, że przyjął dymisje dwóch wiceprezydentów: Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry. Kaznowska nadzorowała zdrowie i edukację; Machnowska-Góra zajmowała się kulturą i dziedzictwem oraz zasiadała w radzie nadzorczej Szpitala Południowego. Odejścia następują po tygodniach doniesień medialnych o nadużyciach w miejskiej placówce, w tym o zawyżonych zarobkach lekarza, który jest byłym radnym miasta, oddziale VIP rzekomo wykorzystywanym przez polityków oraz błędach w procedurze in vitro.
Obie panie wiceprezydent zachowały się wyjątkowo odpowiedzialnie. To nie była łatwa decyzja, ale w interesie najwyższych standardów, które muszą zostać wprowadzone w obliczu wszystkiego, co się wydarzyło, przyjąłem te dymisje.
Trzaskowski podkreślił, że nie przesądza o niczyjej winie, którą pozostawi prokuraturze i sądom, ale stwierdził, że odpowiedzialność polityczna wymagała działania.
Obrona Trzaskowskiego i nowy podział obowiązków
Kilka godzin po dymisjach miasto opublikowało nowy podział obowiązków. Trzaskowski osobiście przejął Biuro Kultury oraz Biuro Sportu i Rekreacji. Wiceprezydent Tomasz Mencina zyskał nadzór nad urzędem stanu cywilnego, a wiceprezydent Karolina Bober otrzymała architekturę, edukację, geomatykę i ochronę zabytków. Sekretarz miasta Maciej Fijałkowski otrzymał politykę zdrowotną i portfel inwestycyjny.
W wywiadzie telewizyjnym Trzaskowski bronił Menciny, wobec którego pojawiły się wezwania do ustąpienia. Argumentował, że nadzór właścicielski Menciny nie otrzymał żadnych formalnych sygnałów o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym, w przeciwieństwie do poprzedniej sprawy w Szpitalu Grochowskim, gdzie anonimowe sygnały skłoniły do szybkiej reakcji.
Tutaj żadna informacja nie dotarła do nadzoru właścicielskiego. To jest problem Szpitala Południowego – nie było formalnych sygnałów.
Trzaskowski zakwestionował również wiarygodność sygnalisty Emila Jędrzejewskiego, byłego kierownika oddziału, który ujawnił nieprawidłowości w wywiadzie. Prezydent zauważył, że Jędrzejewski i lekarz będący w centrum afery, Dawid Kacprzyk, są w konflikcie osobistym, a obaj mężczyźni rzekomo defraudowali ze szpitala duże sumy.
Reakcje polityczne i wezwania do dalszych kroków
Lider opozycji Jarosław Kaczyński opublikował ostry wpis na X, argumentując, że dymisje są niewystarczające. Wskazał, że wiceprezydent nadzorujący Szpital Południowy – Tomasz Mencina – pozostaje na stanowisku, a działacze Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w radach nadzorczych szpitali nie zostali ruszani.
Wiceprezydent nadzorujący Szpital Południowy wciąż zajmuje swoje stanowisko, a działacze KO i PSL w radach i radach nadzorczych warszawskich szpitali, którzy zatwierdzali tę praktykę, nie stracili ani włosa. Polityczny „Ojciec Chrzestny” jest nietykalny. System trzyma się mocno.
Kaczyński wcześniej wezwał do powołania niezależnej Komisji Zaufania Publicznego, złożonej z prawników, lekarzy, ekspertów i przedstawicieli organizacji społecznych, w celu zbadania sprawy.
Radni miasta również domagali się więcej. Szef klubu PiS Dariusz Figura nalegał, aby Mencina złożył rezygnację, a Agata Diduszko-Zyglewska z klubu Lewica-Miasto Jest Nasze-Wspólne Jutro powiedziała, że czeka na wyniki audytu ratusza i oczekuje pełnej jawności. Premier Donald Tusk potwierdził tymczasem istnienie oddziałów VIP i dał Ministerstwu Zdrowia oraz Narodowemu Funduszowi Zdrowia czas do wtorku na przedstawienie rekomendacji reform.
Obecne dymisje są niestety zbyt małe i zbyt późne. Czekamy na kolejne kroki.


