Komisje senackie poparły skrócenie vacatio legis ustawy o blokowaniu treści w ramach DSA
Komisje senackie przyjęły we wtorek, 13 października, trzy rządowe poprawki do ustawy wdrażającej unijny akt o usługach cyfrowych (DSA). Jedna z nich skraca vacatio legis do trzech miesięcy, mimo że krytycy wciąż nazywają projekt formą administracyjnej cenzury.
Komisje senackie przyjmują trzy poprawki
We wtorek, 13 października, wspólne posiedzenie senackiej Komisji Infrastruktury oraz Komisji Kultury i Środków Przekazu zajęło się rządową poprawką do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża w Polsce unijny akt o usługach cyfrowych (DSA). Sejm przyjął ustawę w czwartek, 8 października; pozwala ona na blokowanie nielegalnych treści w internecie. Senator KO Halina Bieda przedstawiła trzy poprawki, które rząd zaakceptował, a członkowie komisji poparli wszystkie propozycje. Pełny skład Senatu rozpatrzy je na posiedzeniu plenarnym, które rozpoczyna się w środę, 14 października.
Co zmieniają poprawki
Pierwsza poprawka skraca vacatio legis, czyli okres przed wejściem ustawy w życie, z sześciu miesięcy do trzech. Druga rozszerza zasadę natychmiastowego usuwania treści tak, aby obejmowała również osoby przyjmujące zlecenia zabójstwa i ogłaszające to w sieci, osoby nakłaniające do samobójstwa oraz osoby kierujące groźby karalne. Wicepremier Krzysztof Gawkowski stwierdził, że obie zmiany wpisują się w kierunek, który Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, opisał podczas ostatniego posiedzenia plenarnego Sejmu. Pozostałe poprawki, w tym jedna z Biura Legislacyjnego, miały charakter techniczny.
- Wersja pierwotna
- 6 miesiące
- Po poprawce Biedy
- 3 miesiące
Rozmawiając z dziennikarzami po posiedzeniu, Gawkowski powiedział:
Wyciągamy rękę do prezydenta, mówiąc, że chcemy, aby ta ustawa została podpisana, ponieważ jest ona bezpieczeństwem dla obywateli.
Dodał, że odmowa podpisu uczyniłaby prezydenta odpowiedzialnym za pojawianie się nielegalnych treści w internecie.
Weto i spór o cenzurę
Prezydent Karol Nawrocki zawetował pierwszą wersję ustawy w styczniu, argumentując, że jej zapisy noszą znamiona cenzury administracyjnej i naruszają wolność słowa. Gawkowski nazwał to weto nieuzasadnionym. Łukasz Warzecha, publicysta „Do Rzeczy”, przypomniał, że prezydent porównał pierwszą wersję do Ministerstwa Prawdy z powieści „Rok 1984” George'a Orwella. Warzecha argumentował, że druga wersja zachowuje pierwotny mechanizm, w którym Administracja Skarbowa, policja lub prokuratorzy zwracają się do UKE lub KRRiT o zablokowanie treści, a rolę sądu nazwał fasadową.
Gawkowski stwierdził, że ustawa nie ogranicza wolności słowa:
Te wolności są wzmacniane. Człowiek w internecie ma prawo do takiego samego traktowania jak człowiek, który żyje w realu i chce, aby jego prawa były szanowane.
Podkreślił, że sądowa kontrola każdego nakazu usunięcia treści jest kluczowym zabezpieczeniem. Zgodnie z proponowanym katalogiem, nielegalne treści obejmują oszustwa internetowe, kradzież tożsamości, handel ludźmi, propagowanie systemów totalitarnych, sprzedaż podróbek oraz nielegalny handel towarami. Treści prezentujące pornografię z udziałem małoletniego, kontaktowanie się z małoletnim lub promowanie zachowań pedofilskich byłyby blokowane natychmiast.
- DSA staje się w pełni stosowalny w państwach członkowskich UE
- Prezydent Karol Nawrocki wetuje pierwszą wersję ustawy
- Sejm przyjmuje drugą wersję ustawy
- Komisje senackie przyjmują trzy poprawki
- Posiedzenie plenarne Senatu zaplanowane na rozpatrzenie poprawek
Krytycy i kodeks karny
Adam Bielan z PiS powiedział w programie „Śniadanie Rymanowskiego”, że nie ma „absolutnie żadnego zaufania”, iż rząd nie nadużyje tych przepisów. Stwierdził:
Ustawa, o której mówi premier, to nic innego jak próba cenzurowania internetu.
Sławomir Mentzen w nagraniu na YouTube stwierdził, że jedynym celem ustawy jest umożliwienie usuwania treści, które nie podobają się rządowi. Wskazał na artykuły 119, 256 i 257 kodeksu karnego, które dotyczą publicznego znieważania grup chronionych oraz propagowania faszyzmu i innych ideologii. Przywołał posłankę KO Katarzynę Kierzek-Koperską, która stwierdziła, że „faszyzm to atak słowny na drugą osobę”, i ostrzegł, że niemal każdego można by nazwać faszystą. Mentzen spodziewa się, że prezydent ponownie zawetuje przepisy.
Usuwanie treści przez platformy i presja UE
Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji, poinformował, że od początku roku w krajach UE stosujących DSA zablokowano 6 233 838 000 nielegalnych elementów, a 98 procent z nich zostało usuniętych przez platformy z własnej inicjatywy, na podstawie wcześniejszych decyzji. Gawkowski przekazał, że resort zareagował w ponad 100 przypadkach w ostatnim tygodniu, gdzie promowano lub chwalono treści związane z atakami na szkoły. W połowie tych przypadków platformy albo nie zareagowały, albo usunęły treści dwa lub trzy dni później. Gawkowski dodał również, że przewodnicząca Komisji Europejskiej napisała, iż Polska jest ostatnim państwem UE, które nie wdrożyło DSA. Senator Wojciech Skurkiewicz z PiS zapytał, czy ustawa wymaga notyfikacji Komisji, na co Gawkowski odpowiedział, że procedura notyfikacji została uruchomiona i trwa. DSA w pełni obowiązuje w państwach członkowskich od 17 lutego 2024 roku.