
Sąd w Gliwicach uchylił poręczenie majątkowe rolnika, który zaorał asfalt, ale utrzymał zajęcie ciągnika
Sąd w Gliwicach uchylił dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe wobec Józefa Magiery, który zaorał nowo wybudowaną drogę, jednak odrzucił wniosek o zwrot zajętego ciągnika.
Orzeczenie sądu w Gliwicach
1 października 2026 r. Sąd Rejonowy w Gliwicach rozpatrzył trzy zażalenia złożone w imieniu 60-letniego rolnika Józefa Magiery, który w sierpniu zaorał asfaltową drogę. Sąd uchylił wolnościowe środki zapobiegawcze nałożone na Magierę, w tym poręczenie majątkowe w wysokości 10 000 PLN oraz obowiązek dozoru policyjnego, który wymagał od niego meldowania się trzy razy w tygodniu. Sędzia odmówił jednak wydania nakazu natychmiastowego zwrotu zajętego ciągnika. Prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód argumentowali, że przetrzymywanie maszyny na policyjnym parkingu pozostaje niezbędne w celu zabezpieczenia przyszłych kar i kosztów naprawy drogi. Sąd orzekł, że obrona musi przedstawić formalną dokumentację potwierdzającą, iż pojazd jest niezbędnym narzędziem rolniczym, zanim prokurator ponownie rozważy jego zwrot.
Sierpniowy spór o drogę
Konflikt rozpoczął się 7 sierpnia 2026 r. na ulicy Rybackiej w gliwickiej dzielnicy Ostropa. Magiera przejechał swoim 45-letnim ciągnikiem marki Ursus z podpiętym pługiem przez około 200 metrów nowo położonej nawierzchni, niszcząc świeży asfalt. Magiera twierdził, że władze miejskie wyasfaltowały prywatny teren należący do jego gospodarstwa rodzinnego. Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach oraz lokalni prokuratorzy zakwestionowali to twierdzenie, wskazując na wpisy w księgach wieczystych potwierdzające własność komunalną. Policja zatrzymała Magierę na miejscu, a przed zwolnieniem spędził on tydzień w areszcie tymczasowym.
- Józef Magiera zaoruje 200 metrów nowo położonego asfaltu na ulicy Rybackiej w Ostropie.
- Sąd okręgowy kończy areszt Magiery po obniżeniu szacunków szkód do 180 000–185 000 PLN.
- Sąd Rejonowy w Gliwicach uchyla poręczenie i dozór policyjny, ale utrzymuje zajęcie ciągnika.
Argumenty obrony i zajęcie mienia
Obrońca Adam Szewc argumentował podczas czwartkowego posiedzenia, że zajęcie ciągnika uniemożliwia rolnikowi generowanie dochodu oraz wykonanie prac polowych przed sezonem zimowym. Szewc stwierdził, że pojazd ma większą wartość sentymentalną niż handlową i nie powinien służyć jako zabezpieczenie finansowe. Magiera przyjechał do sądu rowerem, wyjaśniając, że używa tego samego środka transportu, którym dojeżdżał na policyjne dozory. W posiedzeniu wspierającym obronę wziął udział Michał Kałużny, asystent społeczny pomagający Magierze i członek partii KORWiN. Po ogłoszeniu decyzji Szewc wyjaśnił wymogi dowodowe sądu:
Mimo naszych zapewnień i wyjaśnień podejrzanego, na tym etapie to wciąż niewystarczające. Musimy to udokumentować.
Zmiana szacunków szkód i dalsze kroki
Sprawa zmieniła bieg w sierpniu, gdy biegli techniczni zrewidowali szacunkowy koszt zniszczeń drogi. Początkowe wyceny miejskie określały szkody na 300 000 PLN, jednak późniejsze ekspertyzy obniżyły wycenę do przedziału 180 000–185 000 PLN. Po tej redukcji sąd okręgowy uznał areszt tymczasowy za nieuzasadniony, zastępując go poręczeniem w wysokości 10 000 PLN, dozorem policyjnym i zajęciem ciągnika. Przed rozprawą Magiera odniósł się przed budynkiem sądu do swoich działań oraz wcześniejszego nakazu aresztowania:
To, co zrobiłem, zrobiłem w obronie własnej ziemi. To, co pokazali, dowodzi, że to państwo nie jest demokratyczne.
Po formalnym uchyleniu dozoru policyjnego i poręczenia, obrona przygotowuje dowody prowadzenia przez Magierę działalności rolniczej, które zostaną przedłożone prokuraturze. Szewc zapowiedział, że formalny wniosek o zwrot ciągnika zostanie złożony po skompletowaniu dokumentacji. Tymczasem zniszczony odcinek ulicy Rybackiej wciąż oczekuje na naprawę.

