Minister obrony Polski upamiętnia 83. rocznicę rzezi wołyńskiej na Ukrainie w cieniu nowych napięć wokół spuścizny UPA
Władysław Kosiniak-Kamysz uczestniczył 11 lipca w uroczystościach w Ołyce, upamiętniających polskie ofiary rzezi wołyńskiej z 1943 roku, podczas gdy niedawne decyzje Ukrainy dotyczące honorowania UPA obciążają stosunki dwustronne.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz odwiedził ukraińskie miasto Ołyka w 83. rocznicę rzezi wołyńskiej, najkrwawszego epizodu masowego mordu Polaków przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej. Podczas uroczystości upamiętniających tzw. „Krwawą Niedzielę” z 11 lipca 1943 roku powiedział: „Przyjeżdżam na Wołyń jako przedstawiciel państwa polskiego i rządu. Przyjeżdżam, aby wspólnie oddać hołd, uczcić i dać świadectwo pamięci o tych, którzy przelali krew w męczeństwie”. Dodał, że Polacy muszą pokazać, iż nigdy nie zapomną o swoich rodakach.
Historycy szacują, że skoordynowane ataki Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) na około 150 polskich wsi na Wołyniu 11 lipca 1943 roku stanowiły apogeum rzezi, a od lutego 1943 do wiosny 1945 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ponad 100 000 Polaków. Uroczystość odbyła się na tle odnowionego napięcia polsko-ukraińskiego. Pod koniec maja prezydent Wołodymyr Zełenski nadał ukraińskiej jednostce wojskowej nazwę „Bohaterowie UPA”, co spotkało się z krytyką w Polsce, w tym ze strony premiera Donalda Tuska.


