
Podtopienia w Rzeszowie i na Podkarpaciu. Szpital wstrzymał przyjęcia po ulewach
Intensywne opady deszczu 7 sierpnia doprowadziły do podtopień ulic, szpitala oraz teatru w Rzeszowie. Strażacy interweniowali ponad 200 razy, a 3295 odbiorców na Podkarpaciu zostało pozbawionych energii elektrycznej.
Burze nad Podkarpaciem
Intensywne opady deszczu i burze przeszły przez województwo podkarpackie w piątek, 7 sierpnia 2026 r. Zjawiska rozpoczęły się około południa i objęły cały region. Ostrzeżenie meteorologiczne drugiego stopnia przed silnym deszczem obowiązywało do godziny 16:00. Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w Rzeszowie oraz w powiatach rzeszowskim i ropczycko-sędziszowskim, skąd napłynęła największa liczba zgłoszeń.
Suma opadów była zróżnicowana. Meteorolog TVN24 Arleta Unton-Pyziołek odnotowała 82 l/m² w Jastrzębi (powiat tarnowski), 58 l/m² w Lutowiskach (powiat bieszczadzki) oraz 57 l/m² w Tuchowie (powiat tarnowski). Na lotnisku Rzeszów-Jasionka spadły 23 l/m², choć lokalnie w regionie wartości mogły sięgać 40 l/m². Po słowackiej stronie Tatr opady osiągnęły 80 l/m², co również wywołało powodzie błyskawiczne.
- Jastrzębia
- 82 l/m²
- Lutowiska
- 58 l/m²
- Tuchów
- 57 l/m²
- Rzeszów (Jasionka)
- 23 l/m²
- Zakopane
- 5 l/m²
Podtopiony szpital i teatr
Uniwersytecki Szpital Kliniczny przy ulicy Chopina w Rzeszowie był jednym z najbardziej dotkniętych obiektów. Woda zalała poziom minus jeden, docierając do szpitalnego oddziału ratunkowego, części apteki, kuchni oraz magazynów. Rzecznik szpitala Andrzej Sroka poinformował, że strażacy wypompowali wodę, a osuszanie trwało. Szpitalny oddział ratunkowy miał wznowić przyjmowanie pacjentów około godziny 20:00. Częściowo zalana została również piwnica szpitala przy ulicy Krakowskiej. Strażacy pomagali także w usuwaniu wody z piwnic Teatru im. Wandy Siemaszkowej.
Utrudnienia w ruchu
Ulice Rzeszowa zamieniły się w rzeki, ponieważ system kanalizacji nie nadążał z odprowadzaniem wody. Przejazd pod wiaduktem na ulicy Wyzwolenia był czasowo niemożliwy, a woda płynąca aleją Piłsudskiego powodowała korki. Rzeszowskie MPK zgłosiło utrudnienia na ulicach Wyzwolenia, Paderewskiego, Rocha i Piłsudskiego, co skutkowało opóźnieniami autobusów. Strażacy odebrali około 15 zgłoszeń dotyczących zalanych ulic w mieście. Po ustaniu opadów sytuacja stopniowo się normalizowała, choć jeden pas na ulicy Wyzwolenia pozostał zamknięty z powodu braku pokrywy studzienki.
- Intensywne opady deszczu rozpoczynają się w województwie podkarpackim
- Straż pożarna raportuje około 70 interwencji w regionie
- Liczba interwencji wzrasta do ponad 200; podtopienia szpitala i teatru
- Wygasa ostrzeżenie meteorologiczne drugiego stopnia przed silnym deszczem
- SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego ma wznowić przyjmowanie pacjentów
Przerwy w dostawie prądu i zniszczenia
Anna Olko-Wilk, oficer dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie, poinformowała, że 3295 odbiorców zostało pozbawionych prądu, głównie w okolicach Krosna i Sanoka. Wcześniejszy raport wskazywał na około 800 odbiorców bez energii, głównie w rejonie Mielca i Krosna. Burza uszkodziła 27 linii średniego napięcia. W Przemyślu drzewo powalone przez silny wiatr uszkodziło trzy samochody, podobne zdarzenie odnotowano w powiecie ropczycko-sędziszowskim. W żadnym z tych incydentów nikt nie ucierpiał.
Działania straży pożarnej
Strażacy w całym województwie interweniowali ponad 200 razy, według różnych źródeł, choć późniejsze raporty wskazywały na ponad 150 interwencji. Do godziny 13:00 odnotowano około 70 zdarzeń, jak podał Super Express za regionalną strażą pożarną. Działania koncentrowały się na wypompowywaniu wody z piwnic budynków mieszkalnych, publicznych i handlowych, udrażnianiu przepustów oraz usuwaniu połamanych gałęzi i drzew z dróg oraz chodników.
Na szczęście nikt nie ucierpiał. Nikt nie został ranny.
Starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik podkarpackiej straży pożarnej, zaapelował o ostrożność podczas burz.
Apelujemy o zdrowy rozsądek. Jeśli nad naszym regionem przechodzi burza lub jest ona prognozowana, zostańmy w domu. Tam jesteśmy najbezpieczniejsi.


