
Belfast wstrząśnięty drugą nocą antyimigranckiej przemocy po ataku nożem; użyto armatek wodnych
Policja użyła armatek wodnych do rozproszenia tłumów w Irlandii Północnej w środę, gdy protesty antyimigracyjne wybuchły drugą noc z rzędu, wywołane atakiem nożem, w wyniku którego miejscowy mężczyzna został poważnie ranny.
Miasto na krawędzi
Ponad 200 protestujących zebrało się w kilku punktach Belfastu i okolic w środę wieczorem, niektórzy pokojowo, zanim napięcie eskalowało w rejonie Glengormley na północ od stolicy. Rozlokowano duże siły policyjne, gdy demonstranci rzucali kamieniami i butelkami w funkcjonariuszy. Podpalono śmieciarkę oraz liczne opony używane jako barykady. Tłum miał wrogie zamiary szturmu na Chimney Court Hotel, placówkę, w której często zakwaterowani są imigranci w trakcie rozpatrywania ich wniosków o azyl.
Apelujemy do społeczeństwa, aby nie dało się zwieść do gwałtownych zamieszek przez osoby online wzywające do ohydnych zachowań.
Zniszczenia z wtorku
Poprzednia noc przyniosła jeszcze poważniejsze wandalizmy. Setki zamaskowanych protestujących zaatakowały nieruchomości w całym regionie po tym, jak wideo z ataku nożem, w którym ofiara straciła oko, stało się wirusowe w mediach społecznościowych. Mężczyzna z Sudanu został oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Spalono kilka lokali socjalnych, w których mieszkają imigranci, zmuszając rodziny do szybkiej ucieczki. Podpalono pojazdy we wschodnim i północnym Belfaście, a także odnotowano podpalenia domów i firm należących do osób o kolorze skóry w miastach takich jak Ballyclare i Portadown.
Jamie Corry, 33-letni mieszkaniec, patrzył, jak jego dom w zabudowie szeregowej płonie. „Stałem tam i patrzyłem, jak cały mój dom pomału, ale nieuchronnie się spala, i tyle. Dosłownie nic nie mogłem na to poradzić” – powiedział Reuterowi. Pomimo swojej straty Corry wyraził pewną sympatię dla gniewu. „To są wściekli ludzie, którzy wyładowują swoją złość, rozumiesz, dlaczego. Chodzi o to, że jeden z naszych został właściwie zarżnięty na środku ulicy.”
Podżeganie w sieci
Przemocy nie można oddzielić od internetowego świata, z którego się narodziła. Nagranie ataku nożem w północnym Belfaście zaczęło krążyć w poniedziałek wieczorem, 8 czerwca. Platformy takie jak TikTok i X zostały zalane komentarzami na temat tożsamości sprawcy, mężczyzny z Sudanu po trzydziestce, któremu przyznano prawo pobytu w Wielkiej Brytanii. Ekstremista prawicowy Tommy Robinson wezwał zwolenników do protestów przeciwko temu, co nazwał „atakiem najeźdźcy”, podając listę lokalizacji w całej Wielkiej Brytanii na wtorkową noc. Jego post został wzmocniony przez Elona Muska, który wezwał obywateli do protestowania „wielokrotnie i głośno”, aby zmienić politykę imigracyjną. Lider Restore Britain Rupert Lowe zobowiązał się, że jego partia będzie wspierać masowe deportacje i przywrócenie kary śmierci. Anonimowe wiadomości WhatsApp wzywały mężczyzn w wieku 18 lat i starszych w Irlandii Północnej do „bycia gotowym do walki lub aresztowania”.
Udostępniono dane kontaktowe i adresy, pod którymi mieszkają imigranci, podżegając do dalszych protestów.
Reakcja władz
Brytyjski regulator mediów ostrzegł platformy online przed możliwymi konsekwencjami prawnymi, jeśli ich usługi zostaną wykorzystane do podżegania do przemocy. Minister bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii potępił zamieszki. Główny Konstabl Policji Irlandii Północnej John Boucher wezwał do spokoju. W oczekiwaniu na dalsze niepokoje liczne firmy w prowincji zamknęły się wcześniej, niektóre firmy zaleciły pracę zdalną, a transport publiczny odwołał kilka linii kolejowych i autobusowych od określonej godziny.
- Atak nożem w północnym Belfaście poważnie rani mężczyznę; później mężczyzna z Sudanu zostaje oskarżony o usiłowanie zabójstwa.
- Nagranie ataku staje się wirusowe na TikToku i X. Postacie skrajnej prawicy zaczynają wzywać zwolenników do protestów.
- Pierwsza noc zamieszek: zamaskowani protestujący podpalają domy, pojazdy i firmy. Odnotowano podpalenia w Ballyclare i Portadown.
- Druga noc niepokojów: gromadzi się ponad 200 osób. Policja używa armatek wodnych w Glengormley. Tłum próbuje szturmować hotel dla osób ubiegających się o azyl.
Echa Kłopotów
Sceny te przywróciły mroczne wspomnienia regionowi wciąż naznaczonemu trzema dekadami konfliktu sekciarskiego. Kłopoty, toczone głównie między katolickimi irlandzkimi nacjonalistami dążącymi do zjednoczenia z Irlandią a przeważnie protestanckimi lojalistami pro-brytyjskimi, pochłonęły ponad 3600 istnień. Na ulicy Corry'ego girlandy z brytyjskimi flagami powiewały na ścianach obok osmalonych okien i drzwi, a spalone wraki domów piętrzyły się obok zniszczonych samochodów.


