
Rosyjski atak dronowy na skład amunicji w Buczy: co najmniej 37 ofiar śmiertelnych i śledztwo w sprawie zaniedbań
Nocny rosyjski atak dronowy uderzył w skład amunicji w rejonie Buczy pod Kijowem, zabijając co najmniej 37 osób i wywołując wtórne eksplozje w dzielnicy mieszkalnej.
Nocny atak na obiekt wojskowy
Rosyjski nocny atak dronowy uderzył w magazyn we wsi Miła, położonej w rejonie Buczy na zachód od Kijowa. Bezpośrednie trafienie doprowadziło do detonacji dużych ilości materiałów wojskowych, w tym pocisków artyleryjskich, min lądowych, bezzałogowych statków powietrznych oraz materiałów wybuchowych. Eksplozja wywołała wtórne wybuchy, a płomienie rozprzestrzeniły się w wielu kierunkach, tworząc pożar, który trwał do soboty. Gęsta kolumna czarnego dymu uniosła się nad zachodnimi przedmieściami stolicy, podczas gdy służby ratunkowe pracowały nad opanowaniem ognia, sprawdzeniem terenu i usuwaniem gruzów zawalonych budynków.
- Kijów odnotowuje 13 alarmów powietrznych w ciągu doby.
- Rosyjski dron uderza w magazyn wojskowy w Miłej, wywołując wtórne eksplozje.
- Gubernator Tkaczenko potwierdza 27 ofiar śmiertelnych, ewakuowano 381 mieszkańców.
- Liczba ofiar wzrasta do 37, prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie zaniedbań.
Bilans ofiar i ewakuacja mieszkańców
Gubernator obwodu kijowskiego Timur Tkaczenko poinformował w sobotę, że liczba ofiar śmiertelnych ataku wzrosła do co najmniej 37, korygując wcześniejszy poranny bilans 27 zabitych. Wśród ofiar znalazł się mer sąsiedniej wsi Dmytriwka. Tkaczenko zaznaczył, że liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć, ponieważ zespoły poszukiwawczo-ratownicze kontynuują przeszukiwanie gruzowiska. Władze regionalne podały, że 42 inne osoby odniosły obrażenia, w tym czworo dzieci. Eksplozje spowodowały uszkodzenia konstrukcyjne około 50 budynków w okolicy, co zmusiło służby ratunkowe do ewakuacji 381 mieszkańców, w tym 59 dzieci.
- Ewakuowani mieszkańcy
- 381 osoby
- Ranni
- 42 osoby
- Zmarli
- 37 osoby
Kontrowersje wokół składowania amunicji w strefach mieszkalnych
Lokalizacja składu wojskowego w zamieszkanej miejscowości wywołała natychmiastową krytykę w kraju. Ukraińskie władze zazwyczaj nie komentują szkód wyrządzonych w instalacjach wojskowych, jednak prokuratorzy potwierdzili obecność materiałów wybuchowych na miejscu i wszczęli oficjalne śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków. Prezydent Wołodymyr Zełenski odniósł się do incydentu w kanałach publicznych, potwierdzając, że w obiekcie sił zbrojnych przechowywano amunicję, która nie powinna znajdować się w pobliżu budynków mieszkalnych.
Ci, którzy do tego dopuścili, muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za swoje decyzje (...) Przepisy są jasne: amunicji nie wolno przechowywać w pobliżu domów ani innych obszarów mieszkalnych.
Zełenski przekazał na Telegramie, że eksplozja objęła pociski wojskowe, miny i drony. Zaznaczył również na platformie X, że po zakończeniu dochodzenia zostaną wyciągnięte wiążące wnioski.
Pierwsze uderzenie trafiło w miejsce, gdzie przechowywano amunicję, która nie powinna się tam znajdować, w magazyn sił zbrojnych.
Dziesięć regionów celem ogólnokrajowej fali ataków
Atak na rejon Buczy był częścią szeroko zakrojonego nocnego uderzenia z użyciem ponad 260 rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych na terenie całej Ukrainy. Ukraińskie siły obrony powietrznej poinformowały o przechwyceniu lub zneutralizowaniu 233 rosyjskich dronów w nocy z 29 sierpnia 2026 r., przy czym zagrożenie utrzymywało się w stronę Kijowa i okolic do godzin porannych. Ataki i alarmy powietrzne wystąpiły również w dziewięciu innych regionach administracyjnych, w tym w obwodach odeskim, dniepropetrowskim, zaporoskim, sumskim, chersońskim, charkowskim, mikołajowskim, donieckim i czernihowskim. Atak wpisuje się w nasilającą się kampanię przeciwko ukraińskim celom gospodarczym i logistycznym, w tym portom, węzłom pocztowym, centrom handlowym i magazynom komercyjnym. W Kijowie 27 sierpnia syreny alarmowe włączano 13 razy w ciągu doby, co stanowi najwyższy dzienny wynik dla stolicy od początku pełnoskalowej inwazji.

