
Pożary w Hiszpanii strawiły w 2026 roku do 150 tys. hektarów, trzy fale upałów napędzają bezlitosny sezon
Od początku 2026 roku w Hiszpanii spłonęło od 120 tys. do 150 tys. hektarów, co stanowi czterokrotność wyniku z analogicznego okresu 2025 roku i przekracza średnią z ostatnich 20 lat. Trzy fale upałów w czerwcu i lipcu doprowadziły do gwałtownego przyspieszenia aktywności ognia.
Hiszpania przeżywa sezon pożarowy, który wyprzedził historyczne wskaźniki i zmienił codzienność mieszkańców od gór Ávila po dzielnice Barcelony. Według danych przytaczanych przez liczne media, od stycznia płomienie strawiły od 120 tys. do 150 tys. hektarów. To wynik czterokrotnie wyższy niż w tym samym okresie 2025 roku i przewyższający średnią z ostatnich dwóch dekad. Pożary nie są już traktowane jako anomalie, lecz jako wzorzec strukturalny napędzany ekstremalnymi temperaturami, nagromadzonym paliwem roślinnym, wyludnianiem obszarów wiejskich oraz, jak wskazują krytycy, chronicznym brakiem przygotowania.
Skala zniszczeń
Trzy fale upałów odnotowane w czerwcu i lipcu wydłużyły okres zagrożenia i utrudniły akcje gaśnicze. „El Periódico” donosi, że katastrofa dotykająca Madryt i Ávila wymusiła ewakuację dziesiątek tysięcy osób i spaliła ponad 6 tys. hektarów. „Eldiario.es” zauważa, że obszar objęty pożarami podwoił się w zaledwie dwa tygodnie, a ogień rozprzestrzenia się od północy po południe i od wschodu po zachód kraju. „20 minutos” wymienia dotknięte regiony: Katalonię, Andaluzję, Estremadurę, Kastylię-La Manchę, Kastylię i León, Kantabrię, Asturię, Galicję oraz Nawarrę. Gazeta pisze o spalonych gminach i geografii strat, która „przemierza geografię, przewyższając wszelkie wersje polityczne czy nieudolne zarządzanie”.
Nowa klimatyczna rutyna
Ekstremalne upały nie są już wyjątkiem, przekonuje „El Periódico”. Obywatele przyswoili protokoły alarmowe (komunikaty ES-Alert, instrukcje Obrony Cywilnej, nakazy pozostania w domach) z szybkością przypominającą pandemię, jednak z kluczową różnicą: COVID-19 ostatecznie ustąpił, podczas gdy globalne ocieplenie tylko przybiera na sile. Wczorajszym zagrożeniem był wiatr zdolny zamienić pożar w wielogłowy żywioł; dzisiaj są to wybuchy termiczne, niegdyś mało znane, a obecnie niemal powszechne, obok gwałtownych gradobić, burz elektrycznych i chmur pyłu z Sahary. Barcelona przygotowuje się do symulacji epizodu ekstremalnych upałów w ciągu roku i wdraża czteroletni plan dotowania klimatyzacji w około 20 tys. domów, które obecnie jej nie posiadają.
Polityka, wina i bezczynność
„El Confidencial” przedstawia kryzys jako porażkę zarówno przedstawicieli, jak i reprezentowanych. Pożary są przewidywalnym ryzykiem, twierdzi gazeta, a mimo to każdego lata powtarza się ten sam rytuał horroru, żałoby, wskazywania winnych i jałowej powagi. Przygotowania przychodzą późno, tarcia w koordynacji trwają, a dyskurs polityczny staje się toksyczny, zamiast być rzeczowym. Rząd, sprawujący władzę od ośmiu lat bez próby zawarcia choćby jednego porozumienia ponad podziałami, proponuje teraz pakt państwowy jako rozwiązanie. „Pakt nie gasi pożaru. Pakt nie czyści lasu” – pisze „El Confidencial”.
Pakt nie gasi pożaru. Pakt nie czyści lasu. Pakt nie powstrzymuje wypadku ani piromana.
„Eldiario.es” zaostrza krytykę, ostrzegając przed wybieraniem „torreadorów zamiast strażaków” i lekceważeniem zagrożeń płynących z ocieplającej się planety. Redakcja argumentuje, że osoby odmawiające przyjęcia do wiadomości dowodów naukowych na zmiany klimatu narażają innych, co, jak twierdzi, zostało wielokrotnie udowodnione przez wydarzenia.
Życie pod dźwiękiem śmigłowca
„20 minutos” opisuje populację pogrążoną w dźwiękowym lęku: odgłos śmigłowca, słyszany od La Adrada po wiejskie wnętrze kraju, stał się wyzwalaczem zbiorowego niepokoju. Korespondent gazety pisze o obserwowaniu, jak Sierra de Gredos, dolina Iruelas i szereg sąsiednich miast płoną przez kolejne lata, opisując zaciśnięte pięści, skumulowaną wściekłość i rytuał trzymania kciuków, by „w tym roku to nie było tutaj”. Las, zauważa autor, jest zawsze brudny i zaniedbany: „Pewność, która zawsze się powtarza i którą widzimy”.
Z La Adrada widzieliśmy, jak płonie nasze pasmo górskie, dolina Iruelas, Pedro Bernardo, Casavieja, Lanzahíta, Navaluenga, Cebreros, El Tiemblo...
Adaptacja wykraczająca poza klimatyzację
„El Periódico” pyta, czy adaptacja może ograniczać się do lepszej odporności na upały, czy też wymaga przemyślenia sposobu życia w Hiszpanii, tego, kto płaci za tę adaptację i kto zostaje pominięty. Rynek najmu koncentruje władzę decyzyjną w rękach właścicieli, a nie najemców, którzy cierpią z powodu upałów. Przewietrzanie mieszkań, od dawna filar śródziemnomorskiego zdrowego rozsądku klimatycznego, nie wystarcza, gdy powietrze na zewnątrz staje się ogniem. Eksperci zalecają teraz uszczelnianie domów i opuszczanie rolet, co jest odwrotnością porad, które Hiszpanie przyswoili przez dekady.
Pytanie brzmi zatem nie czy jesteśmy przygotowani na to, co nadchodzi, ale czy przyjmiemy wreszcie do wiadomości, że to, co nadchodzi, już tu jest.
- Średnia z 20 lat (ten sam okres)
- 37500 hektary
- 2025 (ten sam okres)
- 37500 hektary
- 2026 (dolna granica)
- 120000 hektary
- 2026 (górna granica)
- 150000 hektary
- Pierwsza fala upałów lata dociera do Hiszpanii, wydłużając okres zagrożenia pożarowego.
- 130 tys. ha spalonych, dwukrotność wyniku sprzed dwóch tygodni; liczne pożary aktywne w całym kraju.
- Pożar w Madrycie-Ávili wymusza ewakuację dziesiątek tysięcy osób i spala ponad 6 tys. ha.
- Szacunki spalonego obszaru osiągają 150 tys. ha przed prognozowanym dalszym wzrostem temperatur.


