
Władze Dolnego Śląska potwierdzają: zdjęcie pumy było fałszywe, poszukiwania nie wykazały obecności drapieżnika
Urzędnicy na Dolnym Śląsku odwołali ostrzeżenie przed dziką pumą po tym, jak policja i służby leśne potwierdziły, że krążące w sieci zdjęcie było sfałszowane, a terenowe poszukiwania nie wykazały śladów obecności żadnego kota.
Weryfikacja zgłoszenia
Urzędnicy Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu potwierdzili w czwartek 20 sierpnia, że szeroko rozpowszechniane zdjęcie przedstawiające pumę na Dolnym Śląsku było fałszywe. Obraz, rzekomo zarejestrowany przez fotopułapkę 9 sierpnia, okazał się nieautentyczny po analizie technicznej przeprowadzonej przez policję, leśników oraz przedstawicieli władz Świdnicy i Wałbrzycha. Specjalistyczne jednostki poszukiwawcze, w tym Straż Leśna, Służba Leśna, lokalni przewodnicy oraz pracownicy fundacji ochrony zwierząt, przeszukały okoliczny teren. Inspekcje ujawniły jedynie ślady rodzimej zwierzyny, nie znajdując dowodów na obecność drapieżnego kota. Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego w Świdnicy odwołał ostrzeżenie dla obszaru wokół Zagórza Śląskiego i Michałkowej.
- Data na znaczniku zdjęcia z fotopułapki
- Nadleśnictwo Świdnica publikuje ostrzeżenie przed pumą wraz ze zdjęciem
- Zespół zarządzania kryzysowego zbiera się w Wałbrzychu i rozpoczyna poszukiwania w terenie
- Policja i władze powiatowe uznają zdjęcie za fałszywe i odwołują alarm
Decyzja leśników i reakcja kryzysowa
Nadleśnictwo Świdnica opublikowało zdjęcie wraz z oficjalnym ostrzeżeniem we wtorek, wskazując na potencjalne zagrożenie w pobliżu Michałkowej i Zagórza Śląskiego. Nadleśniczy Jerzy Zemlik zaznaczył, że obraz pochodził od zaufanej osoby związanej z uznaną organizacją. Po publikacji władze zwołały w środę 19 sierpnia wspólne posiedzenie miejskich i powiatowych zespołów zarządzania kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Wałbrzychu. Zespoły poszukiwawcze wyruszyły w teren zaraz po zakończeniu spotkania, aby zabezpieczyć obszar i chronić mieszkańców. Zemlik stwierdził, że wolał wydać ostrzeżenie, niż ryzykować bezpieczeństwo ludzi w przypadku realnego spotkania z drapieżnikiem.
Miałem dwie opcje: nie informować i ryzykować, że komuś stanie się krzywda, albo ostrzec. Wybrałem drugą i biorę za to pełną odpowiedzialność.
Śledztwo policji w sprawie fałszerstwa
Po ocenie technicznej Komenda Powiatowa Policji w Świdnicy rozpoczęła dochodzenie w sprawie pochodzenia i rozpowszechniania zmanipulowanego obrazu. Aspirant Magdalena Ząbek przekazała, że śledczy ustalają, w jaki sposób fałszywa informacja trafiła do obiegu i przesłuchują osobę, która przesłała plik. Niepotwierdzone alarmy dotyczące dzikich zwierząt coraz częściej angażują służby miejskie w Polsce, wymagając szybkiego reagowania policji i leśników. Podobny incydent miał miejsce w Goworowie w powiecie ostrołęckim, gdzie mieszkaniec wywołał alarm, zgłaszając zmyślone pojawienie się pumy. Władze podkreślają, że reagowanie na fałszywe zgłoszenia marnuje zasoby, które powinny wspierać realne działania na rzecz bezpieczeństwa publicznego.
W toku prowadzonych czynności policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy nie potwierdzili autentyczności zdjęcia.
Regionalne alarmy i kontekst hodowli kotów
Dolnośląski alarm był jednym z kilku zgłoszeń dotyczących dużych kotów w Polsce w sierpniu 2026 roku. 7 sierpnia myśliwi w Osieku-Wólce koło Ciechanowa zgłosili obserwację dużego kota, co skłoniło lokalne zespoły kryzysowe w Gołyminie-Ośrodku do ostrzeżenia czterech okolicznych wsi. 13 sierpnia zarówno Starostwo Powiatowe w Kłodzku, jak i Nadleśnictwo Zdroje wydały komunikaty ostrzegawcze po niezależnych, niepotwierdzonych zgłoszeniach. W szerszym kontekście europejskim szacuje się, że w prywatnych rękach żyje od kilkuset do tysiąca pum, co często wiąże się z ryzykiem ucieczki ze względu na niedostateczny nadzór państwowy. W Czechach dwanaście placówek innych niż ogrody zoologiczne jest oficjalnie zarejestrowanych jako miejsca przetrzymywania dużych drapieżników. Władze Dolnego Śląska podsumowały, że choć zdjęcie było mistyfikacją, w przypadku spotkania z dziką zwierzyną należy zachować standardowe środki ostrożności.

