Polski psychiatra studzi obawy przed falą ukraińskich weteranów z PTSD w Polsce
Wojskowy psychiatra Radosław Tworus powiedział PAP, że masowy napływ ukraińskich weteranów z PTSD po wojnie jest nierealny. Komendant główny policji Marek Boroń apeluje natomiast o przygotowanie się na powrót walczących.
Policja ostrzega przed powracającymi weteranami
Komentarze dotyczące spodziewanego zakończenia wojny w Ukrainie coraz częściej skupiają się na tym, co może to oznaczać dla Polski. Byli żołnierze i funkcjonariusze policji wskazywali na dużą ilość broni na czarnym rynku, która może trafić do grup przestępczych, a także na weteranów cierpiących na PTSD.
Komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń stwierdził, że Ukraińcy, którzy walczyli na froncie, po zakończeniu działań wojennych udadzą się do swoich rodzin w Polsce. Dodał, że władze muszą przygotować się na to, czy i w jaki sposób osoby te będą w stanie funkcjonować w normalnym życiu z dala od frontu, i spodziewa się, że część z nich będzie miała problemy ze zdrowiem psychicznym.
Musimy przygotować się na to, czy i w jaki sposób będą oni w stanie funkcjonować w normalnym świecie poza frontem.
Na uwagi Boronia odpowiedział Radosław Tworus, kierownik Kliniki Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego. W rozmowie z PAP Tworus stwierdził, że obawy przed przyjazdem "postrzelanych chłopaków" z PTSD, którzy mieliby gwałcić i tworzyć mafie, są nierealne, również z klinicznego punktu widzenia.
Psychiatra odrzuca scenariusz masowego napływu
Tworus wyjaśnił, że wycofanie się z życia społecznego oraz unikanie miejsc i sytuacji związanych z traumatycznym wydarzeniem jest jednym z objawów PTSD. Na tej podstawie argumentował, że obraz weteranów grasujących po ulicach jest trudny do pogodzenia z tym schorzeniem.
Trudno sobie wyobrazić tysiące weteranów z PTSD biegających po ulicach z kałasznikowami, ponieważ to są właśnie sytuacje, których będą starali się zapomnieć.
Jeśli tacy weterani przyjechaliby do Polski, Tworus stwierdził, że stanowiliby niewielki odsetek przyjezdnych. Dodał, że w ogóle nie martwi się tym scenariuszem.
Gdzie leży prawdziwe ryzyko
Tworus powiedział, że większe ryzyko może płynąć od osób, które już przed wojną miały zaburzenia emocjonalne lub osobowości. Walka dała im dodatkową możliwość stosowania przemocy bez kary, a wojna dodatkowo odczuliła je na śmierć i zabijanie. Stwierdził, że tacy byli żołnierze, szukający adrenaliny, mogą pojawić się w Polsce po wojnie i tworzyć organizacje przestępcze.
Jako przykład podobnego zjawiska przywołał Związek Radziecki po wojnie w Afganistanie. Dodał, że Polska powinna się na to przygotować, w szczególności poprzez uszczelnienie granic i rozważenie systemu rejestracji osób, które je przekraczają.
Internetowe obawy jako rosyjska wojna psychologiczna
W ocenie Tworusa internetowa wizja weteranów z PTSD zagrażających Polsce wynika ze strachu społecznego. Powiedział, że strach ten jest podsycany manipulacjami związanymi z rosyjską wojną psychologiczną, a jej celem jest osłabienie polskiej woli wspierania Ukrainy w walce z okupantem.
Czym jest PTSD
Tworus opisał PTSD jako uleczalne zaburzenie, które pojawia się po ekstremalnym doświadczeniu wiążącym się z bezpośrednim zagrożeniem życia. Powiedział, że takie doświadczenie zostaje w głowie i po pewnym czasie zaczyna działać. PTSD zostało po raz pierwszy zidentyfikowane na początku lat 80., głównie przez amerykańskich psychiatrów badających weteranów. Nie ogranicza się ono do kombatantów i może dotyczyć zarówno żołnierzy, jak i cywilów w strefie konfliktu.