
Polska poderwała myśliwce i zamknęła lotniska po upadku rosyjskiego drona 4 km od granicy
Polskie myśliwce zostały poderwane, a loty cywilne w Lublinie i Rzeszowie wstrzymane po tym, jak w czwartek rosyjski dron odrzutowy spadł 4 km od granicy po stronie ukraińskiej.
Dron odrzutowy spadł w pobliżu granicy
Rosyjski bezzałogowy statek powietrzny o napędzie odrzutowym spadł lub został zestrzelony około 4 km od polskiej granicy na terytorium zachodniej Ukrainy rankiem 17 września 2026 r. Do zdarzenia doszło w czasie, gdy rosyjskie siły przeprowadzały fale ataków powietrznych na terytorium Ukrainy. Eksplozje były słyszalne w odległości kilku kilometrów po drugiej stronie granicy, co skłoniło polskie i ukraińskie władze do natychmiastowej weryfikacji sytuacji. Straż Graniczna poinformowała później, że żadne przejście graniczne nie odniosło uszkodzeń ani nie odnotowało zakłóceń w wyniku uderzenia.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski potwierdził, że systemy monitorowania śledziły szybko poruszający się obiekt po ukraińskiej stronie granicy przed jego upadkiem.
Wciąż weryfikujemy zapisy naszych systemów, ale mamy pierwsze przesłanki, że dron najprawdopodobniej trafił w cel lub został zneutralizowany 4 km po drugiej stronie granicy, po stronie ukraińskiej.
Alarm wojskowy i zamknięcie lotnisk
W odpowiedzi na szybko zbliżającego się drona oraz szersze bombardowania zachodniej Ukrainy, polskie wojsko uruchomiło procedury obrony powietrznej. Dowództwo Operacyjne RSZ skierowało sojusznicze i polskie myśliwce w przestrzeń powietrzną kraju za pośrednictwem Centrum Operacji Powietrznych. Jednocześnie naziemne jednostki obrony powietrznej oraz instalacje radiolokacyjne w całej wschodniej Polsce zostały postawione w stan wysokiej gotowości w celu ochrony sektorów przygranicznych.
Aby zapewnić wojskowym statkom powietrznym nieograniczoną przestrzeń, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej tymczasowo wstrzymała wszystkie operacje lotnicze cywilne na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie-Jasionce. Dowództwo wojskowe podkreśliło, że wszystkie działania miały charakter prewencyjny i służyły zabezpieczeniu suwerennej przestrzeni powietrznej oraz monitorowaniu granicy do czasu ustania zagrożeń z powietrza.
- Dowództwo Operacyjne ogłasza operacje lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej
- Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła pierwszy alert mobilny informujący mieszkańców o lotach wojskowych
- Centrum bezpieczeństwa wydaje drugi alert ostrzegający przed zagrożeniem atakiem z powietrza i zalecający schronienie
Alerty alarmowe i syreny obrony cywilnej
Mechanizmy ochrony ludności we wschodniej Polsce zostały aktywowane równolegle z działaniami wojskowymi. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało pierwszy automatyczny alert mobilny o godzinie 11:44 do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, informując o operacjach polskiego lotnictwa w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainie. O godzinie 11:59 centrum rozesłało drugi, rozszerzony komunikat ostrzegający przed bezpośrednim zagrożeniem atakiem z powietrza i zalecający obywatelom szukanie schronienia oraz stosowanie się do poleceń służb ratunkowych.
Drugie ostrzeżenie objęło konkretne powiaty, w tym Lublin, Chełm i Zamość w województwie lubelskim oraz Rzeszów, Przemyśl i Krosno na Podkarpaciu. W centrach Lublina i Rzeszowa uruchomiono syreny alarmowe, podczas gdy mieszkańcy Łodzi zgłaszali słyszenie dwóch głośnych gromów dźwiękowych w przybliżeniu w tym samym czasie.
Bezpieczeństwo regionalne i cotygodniowe eskalacje
Czwartkowy alarm był trzecim przypadkiem w ciągu tygodnia, gdy Polska zmobilizowała systemy obrony powietrznej w odpowiedzi na rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę. Podwyższona czujność wokół południowo-wschodnich węzłów utrzymuje się od czasu rosyjskiej inwazji w 2022 r., podczas której lotnisko Rzeszów-Jasionka stało się kluczowym punktem tranzytowym dla pomocy zachodniej i delegacji międzynarodowych odwiedzających Ukrainę.
Zdarzenie to nastąpiło po weekendowym ataku rakietowym na ukraińską linię kolejową w pobliżu polskiej granicy. Wcześniejszy atak uderzył w infrastrukturę torową bezpośrednio za pociągiem przewożącym europejskich urzędników oraz byłego premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona. Przedstawiciele wojska potwierdzili, że polskie statki powietrzne powróciły z patrolu, gdy przestrzeń powietrzna wzdłuż wschodniej granicy została uznana za bezpieczną.
