
Hiszpańska policja przeszukuje siedzibę Partii Socjalistycznej i Guardia Civil w śledztwie korupcyjnym związanym z partyjną „fontanerą”
Agenci elitarnej jednostki Guardia Civil UCO wdarli się w środę do siedziby głównej rządzącej Partii Socjalistycznej oraz do centrum dowodzenia samego Korpusu, pogłębiając tajne śledztwo sądowe w sprawie podejrzanych płatności na rzecz „fontanery” Leire Díez.
Naloty
O świcie w środę agenci Unidad Central Operativa (UCO) weszli do siedziby PSOE przy ulicy Ferraz w Madrycie, aby zebrać dokumentację dotyczącą płatności na rzecz byłej działaczki partyjnej Leire Díez. Operacja, zarządzona przez sędziego Audiencji Narodowej Santiago Pedraza, była częścią tajnego śledztwa w sprawie domniemanej siatki, która miała zdobywać kompromitujące informacje na temat sędziów, prokuratorów i członków sił bezpieczeństwa.
Jednocześnie funkcjonariusze UCO pojawili się w Dirección General de la Guardia Civil, aby skonfiskować wszystkie akta dyscyplinarne wszczęte wobec członków Korpusu, którzy brali udział w śledztwach dotyczących Partii Socjalistycznej. Ten ruch, potwierdzony przez El Confidencial, miał na celu ujawnienie tego, co portal nazwał „kanałami Ferraz” – podejrzewanego wewnętrznego aparatu wywiadowczego wymierzonego w śledczych. Agenci przeszukali także domy byłego sekretarza organizacyjnego PSOE Santosa Cerdána (w Milagro, Nawarra), byłego wiceprezydenta Andaluzji Gaspara Zarríasa (w Madrycie i Mairena del Aljarafe) oraz biznesmena Javiera Péreza Dolseta (w Móstoles).
Wczoraj Aznar zadął w trąbę, a dziś mamy UCO, które wstrzymało raport Amadora, by przyspieszyć sprawę Leire.
Zarzuty
Sędzia Pedraz formalnie postawił zarzuty trzem wysokim rangą działaczom socjalistycznym: Santosowi Cerdánowi, menedżerce partii Ana Maríi Fuentes oraz Gasparowi Zarríasowi. Są podejrzani o to, że PSOE przekazywała pieniądze Leire Díez w celu zdobycia brudów na cele sądowe i policyjne. Pérez Dolset, już objęty śledztwem w równoległym sądzie w Madrycie, również został oskarżony. Sprawa, znana jako „caso SEPI”, bada także byłego prezesa SEPI Vicente Fernándeza pod kątem domniemanych nieprawidłowości w kontraktach publicznych i pomocy.
Zarrías zeznał wcześniej, że zatrudnił Díez na cztery miesiące za 4000 euro miesięcznie, aby szukała powiązania między emerytowanym komisarzem José Villarejo a sprawą korupcyjną ERE, za którą sam Zarrías był sądzony. Umowa ta została nagle rozwiązana po tym, jak El Confidencial zaczął ujawniać działania Díez.
Zaskoczyło mnie to. Nic absolutnie nie wiem. Jeśli wcześniej nie wiedziałam, to teraz tym bardziej.
„Fontanera”
Leire Díez – nazywana partyjną „fontanerą” – została zatrzymana w grudniu 2025 roku wraz z Fernándezem i biznesmenem Antxonem Alonso, bliskim współpracownikiem Cerdána. UCO podejrzewa, że miała za zadanie storpedować śledztwa korupcyjne otaczające rząd premiera Pedro Sáncheza. W środę zaprzeczyła, jakoby kiedykolwiek otrzymywała płatności od PSOE i stwierdziła, że nie wie o żadnych takich transakcjach z udziałem Péreza Dolseta.
Cóż za piękna ironia, że Pedro Sánchez jest dziś w Watykanie, być może po to, by prosić o odpust zupełny za wszystkie rzekome afery korupcyjne, które go ochlapują, otaczają i osaczają.
Konsekwencje polityczne
Opozycja szybko powiązała operację z przemówieniem byłego premiera José Maríi Aznara, który w poniedziałek wezwał: „niech każdy, kto może działać, działa”. Dziennikarz Pedro Vallín stwierdził, że nalot pokazuje „pewien rozkład w funkcjonowaniu sił bezpieczeństwa państwa”.
W Kongresie rzecznik ERC Gabriel Rufián ostrzegł, że udowodnione nielegalne finansowanie natychmiast wywoła żądanie wyborów: „Uznajemy to za czerwoną linię. Jeśli będzie prawomocny wyrok lub wyraźne dowody, poprosimy, aby to ludzie zdecydowali, co zrobić z PSOE, krajem i rządem”. Posłanka Compromís Àgueda Micó również wezwała do rozwagi, ale zasygnalizowała, że jej partia zerwie z rządem, jeśli zarzuty się potwierdzą.
Jesteśmy w momencie, gdy nie wiadomo, co jest prawdą, a co nie, co jest kampanią, a co nie.


