Bezpieczeństwo · Zakopane
Protesty przeciwko fasiągom do Morskiego Oka. Aktywiści blokowali przejazdy, doszło do incydentów
Aktywiści praw zwierząt zablokowali 8 sierpnia przejazdy fasiągów na Palenicy Białczańskiej, domagając się likwidacji transportu konnego do Morskiego Oka. Interweniowała policja, jedna z protestujących zemdlała, a na szlaku przewrócił się koń.
Tekst AI na podstawie relacji Super Express, rmf24.pl, Gazeta Krakowska i innych wydawców. Opublikowany . Jak powstaje
Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).
W skrócie
Ruch Dla Zwierząt i DIOZ zebrały się 8 sierpnia na Palenicy Białczańskiej, domagając się zakończenia przewozów fasiągami. Twierdzą, że konie pracują do kilkunastu godzin dziennie, a ich średni czas pracy na trasie to około 3 lata.
Andrzej Mąka ze Stowarzyszenia Wozaków podaje, że wszystkie 282 konie przeszły coroczne badania weterynaryjne, w tym ortopedyczne; tylko 2 nie dopuszczono do pracy. Przepisy TPN ograniczają liczbę kursów do 2 dziennie i 10 pasażerów na wóz.
Protestująca zemdlała i otrzymała pomoc od TOPR oraz pogotowia. Koń potknął się i przewrócił w pobliżu leśniczówki Wanta. DIOZ twierdził, że koń padł; rzecznik policji Roman Wieczorek przekazał, że zgłoszenie jest niepotwierdzone.
Aktywiści planują protesty 15 sierpnia na szlaku, a następnie przed Ministerstwem Klimatu i Środowiska oraz instytucjami UE w Brukseli. Petycja żąda dymisji dyrektora TPN Szymona Ziobrowskiego i minister Pauliny Hennig-Kloski.
- Podczas protestuProtestująca mdleje na drodze; ratownicy TOPR i karetka z Zakopanego udzielają pomocy
- Na szlakuKoń potyka się i przewraca w pobliżu leśniczówki Wanta; wzywany jest weterynarz
- 8.08Policja otrzymuje zgłoszenie od aktywistów o padnięciu konia; rzecznik Roman Wieczorek informuje, że jest ono niepotwierdzone
Protest na Palenicy Białczańskiej
W sobotę 8 sierpnia aktywiści z ruchu Dla Zwierząt oraz Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ) zebrali się na Palenicy Białczańskiej, punkcie startowym szlaku do Morskiego Oka, żądając całkowitego wycofania fasiągów. Protestujący argumentowali, że konie są zmuszane do pracy przez kilkanaście godzin dziennie, wozy są przeładowane, a średni czas pracy konia na tej trasie wynosi około trzech lat. Krystyna Pietruszka, przedstawicielka DIOZ, określiła sytuację mianem znęcania się nad końmi i zakwestionowała zasadność badań weterynaryjnych.
„Przyjechałam tutaj, aby zapobiec znęcaniu się i dręczeniu ze szczególnym okrucieństwem koni oraz aby zatrzymać ten proceder finansowy. W ogóle nie interesują nas badania koni i żadni lekarze.”
Atmosfera od początku była napięta. Protestujący próbowali blokować odjeżdżające wozy, jedna z demonstrantek położyła się na asfalcie. Policja interweniowała, rozdzielając protestujących od wozaków. Około godziny 11:00 na przejazd czekało od 150 do 200 turystów, tworząc kilkudziesięciometrową kolejkę. Mimo protestu zainteresowanie turystów transportem konnym nie zmalało.
Starcia, incydenty medyczne i upadek konia
Podczas demonstracji jedna z protestujących kobiet zemdlała na drodze. Policja udzieliła jej pierwszej pomocy przed przybyciem ratowników TOPR oraz karetki z Zakopanego. W innym miejscu jeden z koni ciągnących wóz potknął się i przewrócił w pobliżu leśniczówki Wanta; wezwano weterynarza do zbadania zwierzęcia. DIOZ opublikował później na Facebooku nagranie leżącego konia i twierdził, że zwierzę padło na trasie, oskarżając policję o bezczynność. Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek poinformował, że funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie po godzinie 13:00, jednak nie potwierdzili informacji o padnięciu konia na Palenicy Białczańskiej.
Odpowiedź wozaków i ramy regulacyjne
Andrzej Mąka, szef Stowarzyszenia Wozaków, odrzucił oskarżenia, stwierdzając, że każdy koń dopuszczony do transportu przechodzi coroczne badania weterynaryjne, w tym ortopedyczne. Spośród 282 koni przebadanych w tym roku, tylko dwa nie zostały dopuszczone do pracy. Podkreślił, że przepisy Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) ograniczają liczbę kursów każdego konia do dwóch dziennie, nakazują przerwy na odpoczynek na Włosienicy oraz po powrocie na Palenicę, a także limitują liczbę pasażerów do 10 na wóz.
- Przebadane konie
- 282 konie
- Konie niedopuszczone do pracy
- 2 konie
Dane z tekstu artykułu
Poprzednie dochodzenia prokuratorskie nie potwierdziły zarzutów o przeładowanie wozów. Eksperci z zakresu medycyny koni cytowani w artykułach zauważyli, że obserwacja zwierzęcia po wysiłku jest niewystarczająca do oceny jego stanu, a szczegółowe badania nie wykazały uszkodzeń mięśni, odwodnienia ani zaburzeń metabolicznych związanych z przeciążeniem. Główny Lekarz Weterynarii stwierdził, że transport konny może działać legalnie, jeśli przestrzegane są przepisy. Polski Związek Hodowców Koni również sprzeciwił się likwidacji transportu, argumentując, że popyt na konie pracujące pomaga utrzymać hodowlę koni zimnokrwistych i pociągowych.
Co dalej
Aktywiści zapowiedzieli kolejne protesty w ramach kampanii #NieJeżdżęFasiągiem, w tym demonstracje przed Ministerstwem Klimatu i Środowiska oraz instytucjami unijnymi w Brukseli. Kolejny protest na szlaku zaplanowano na 15 sierpnia. Petycja krążąca podczas demonstracji żąda również dymisji dyrektora TPN Szymona Ziobrowskiego oraz minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Tymczasem TPN rozwija transport elektryczny: na trasie kursują obecnie cztery autobusy elektryczne, a w planach jest zakup kolejnych 16. Trasa fasiągów ma zostać w tym roku skrócona, konie będą pokonywać tylko pierwszy, najmniej stromy odcinek.
Zapytaj o ten tekst
Źródła i kontekst
- Super ExpressAwantura o konie nad Morskim Okiem. Na drodze stanęli aktywiści
- rmf24.plProtest przeciw fasiągom do Morskiego Oka. Wozacy odpierają zarzuty
- Gazeta KrakowskaProblemy w Morskim Oku. Pomocy lekarskiej potrzebowała protestująca, która zasłabła. A także koń, który potknął się na szlaku
- FAKT24.plBurza po nagraniu DIOZ spod Morskiego Oka. Padły mocne oskarżenia
- Paulina Hennig-Kloska
- Minister klimatu i środowiska, objęta petycją o dymisję
- Miejsca
- Zakopane
Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.
Wesprzyj Pollar