
Pożar lasu w Fontainebleau opanowany: liczba strażaków spada do 500, wycofano wsparcie lotnicze, las czeka dekady odbudowy
Służby ratunkowe ograniczają działania po opanowaniu pożaru lasu w Fontainebleau, który strawił 2200 hektarów. Mimo to wciąż występują zarzewia ognia, a ekologiczna odbudowa terenu potrwa prawdopodobnie dekady.
Wygaszanie akcji gaśniczej
Sytuacja jest obecnie stabilna, dlatego straż pożarna z departamentu Seine-et-Marne znacząco ogranicza swoją obecność. Komendant Sylvain Wdowil przekazał w sobotę mediom, że „ogólna operacja zaczyna być wygaszana”. Tego dnia na miejscu pracowało jeszcze około 650 strażaków, którzy zajmowali się dogaszaniem kilku punktowych zarzewi ognia. W niedzielę kontyngent naziemny zostanie zmniejszony do około 500 osób, podczas gdy w szczytowym momencie pod koniec tygodnia na miejscu przebywało od 850 do 1000 ratowników.
Ogólna operacja zaczyna być wygaszana.
Komendant Paul-Edouard Laurain ze straży pożarnej w Seine-et-Marne potwierdził, że posiłki z Paryża i regionu śródziemnomorskiego już opuściły teren. Ich wycofanie ma związek z bardzo wysokim zagrożeniem pożarowym w południowej Francji. W niedzielę wycofane zostaną wszystkie jednostki lotnicze; w sobotę w akcji brały udział jeszcze dwa śmigłowce, a w szczytowym momencie kryzysu użyto czterech samolotów gaśniczych Canadair oraz maszyny typu Dash.
- 2026-07-17
- 925 strażacy
- 2026-07-18
- 650 strażacy
- 2026-07-19
- 500 strażacy
Krajobraz popiołu i ciszy
Zniszczenia ekologiczne są ogromne. Sophie David, szefowa działu środowiska i obsługi ruchu turystycznego w Krajowym Urzędzie Leśnictwa (ONF), przeszła przez spalony sektor i opisała go jako „księżycowy, czarno-biały krajobraz” zwęglonych pni i szarego popiołu. Gleba pozostaje gorąca, a z tlących się korzeni wciąż unoszą się smugi dymu.
Wokół nas pozostały jedynie zwęglone pnie drzew i skały, które wyglądają jak potwory, ostatni ocalali z tego księżycowego krajobrazu, krajobrazu w czerni i bieli.
Zwróciła uwagę na niepokojącą ciszę: brak śpiewu ptaków i brzęczenia owadów. Las w Fontainebleau, jeden z najbogatszych w Europie (odnotowano w nim 15 000 gatunków), stracił jedną dziesiątą swojej powierzchni. Duże ssaki i ptaki prawdopodobnie uciekły, jednak uważa się, że gady, płazy i owady zginęły. David zaznaczyła, że las się odrodzi, ale „lasu, jaki znaliśmy, już nigdy nie zobaczymy”.
Autostrada otwarta na przygnębiający widok
Autostrada A6, zamknięta przez cztery dni, została otwarta w czwartek 16 lipca. Kierowcy przejeżdżający w sobotę obok miejsca odpoczynku Achères-la-Forêt napotkali ograniczenie prędkości do 90 km/h zamiast standardowych 130 km/h, a jeden pas ruchu pozostał zarezerwowany dla służb ratunkowych. Wzdłuż drogi widać zwęglone drzewa, a do samochodów dostaje się zapach spalenizny.
Byliśmy zaskoczeni, przejeżdżając obok. Oglądanie krajobrazu w telewizji czy słuchanie o nim w radiu to jedno. Przejeżdżanie obok i widok wszystkiego, co czarne... to bardzo smutne.
Inny kierowca, Denis, nazwał ten widok „makabrycznym” i „niepasującym do obrazu, jaki ma się o okresie letnim”. Ograniczenia obejmują około dziesięciu kilometrów autostrady położonych najbliżej lasu.
Dekady odbudowy przed nami
ONF ostrzega, że masyw będzie potrzebował lat, a nawet dekad, aby się zregenerować. Choć pożar jest opanowany, daleko mu do całkowitego wygaszenia; podziemne spalanie trwa. David podkreśliła, że ryzyko było znane od lat, a mimo to ludzie wciąż rozpalali grille w lesie nawet po wybuchu pożaru, co świadczy o tym, że komunikaty o zagrożeniu nie dotarły do wszystkich.
- Pierwszy pożar wybucha w lesie w Fontainebleau
- Wybucha drugi pożar; połączone ogniska trawią łącznie 2200 hektarów
- Autostrada A6 zostaje otwarta po czterodniowym zamknięciu, prędkość ograniczona do 90 km/h, jeden pas zarezerwowany dla strażaków
- Dowództwo akcji ogłasza opanowanie pożaru; 650 strażaków na miejscu, wsparcie lotnicze wciąż aktywne
- Liczba załóg naziemnych spada do około 500; wycofano wszystkie jednostki lotnicze
Strażacy pozostaną na miejscu w zmniejszonej liczbie, aby monitorować teren pod kątem ponownego zapłonu. Ostatni bilans prefektury, opublikowany w piątek wieczorem, określa spalony obszar na około 2200 hektarów. Bezpośredni kryzys mija, ale długoterminowa odbudowa tego cennego terenu przyrodniczego i rekreacyjnego dopiero się zaczyna.


