
Pożar trawi zakład gospodarki odpadami pod Warszawą, ponad 120 strażaków w akcji w obliczu zagrożenia chemicznego
W niedzielę nad ranem wybuchł pożar w zakładzie gospodarki odpadami w Mszczonowie, około 45 km od Warszawy. Strażacy opanowali ogień w ciągu kilku godzin, a chemiczna grupa ratownicza monitorowała jakość powietrza.
Zdarzenie
Płomienie pojawiły się przed godziną 5:00 28 czerwca w Zakładzie Gospodarki Odpadami przy ulicy Polnej, na obrzeżach Mszczonowa w województwie mazowieckim. Budynek, służący do składowania odpadów przemysłowych, został objęty ogniem na powierzchni około 400 metrów kwadratowych (około połowy jego powierzchni). Wielu źródła podają, że podział obiektu na oddzielne sekcje zapobiegł rozprzestrzenieniu się ognia na cały teren.
Akcja gaśnicza
Łącznie zadysponowano 19 jednostek straży pożarnej, w tym państwowych i ochotniczych. Dowódca powiatowy Państwowej Straży Pożarnej, st. bryg. Robert Mazur, kierował działaniami, a starosta żyrardowski Andrzej Wilk nadzorował zarządzanie kryzysowe. Wysokie temperatury (sięgające nawet 42°C w innych częściach kraju) wymusiły częste zmiany załóg.
Musimy dbać o bezpieczeństwo strażaków, te warunki stanowią ogromne obciążenie dla organizmu.
Specjalistyczna chemiczna grupa ratownicza z Warszawy została sprowadzona w celu oceny jakości powietrza. Krótko po wybuchu pożaru poziomy niebezpiecznych substancji na krótko przekroczyły bezpieczne normy, ale sytuacja szybko się ustabilizowała. Strażacy potwierdzili, że ogień został opanowany późnym rankiem i nie rozprzestrzenił się.
- Pożar zgłoszony w zakładzie gospodarki odpadami w Mszczonowie przed godziną 5:00.
- Przybywa chemiczna grupa ratownicza z Warszawy. Krótkotrwały skok niebezpiecznych substancji w powietrzu.
- Pożar opanowany; nie rozprzestrzenia się. Jakość powietrza stabilizuje się.
- Trwają czynności dogaszania. Zespoły śledcze na miejscu.
Jakość powietrza i bezpieczeństwo publiczne
Kierunek wiatru okazał się korzystny: dym unosił się w stronę drogi krajowej nr 50, a nie w stronę miasta Mszczonów. Władze nie zarządziły ewakuacji, ale wezwały mieszkańców do zamknięcia okien i pozostania w domach. Prowadzono ciągły monitoring powietrza, nie zgłoszono dalszych niebezpiecznych skoków.
Sytuacja jest monitorowana przez Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Warszawy. W tej chwili wiatr pcha dym w przeciwnym kierunku od miasta, w stronę drogi 50.
Śledztwo
Policja, prokuratura i pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pracują nad ustaleniem przyczyny pożaru. Czynności dogaszania miały potrwać jeszcze kilka godzin. Nie odnotowano osób poszkodowanych.


