
Burzliwe obrady Sejmu: posłowie opozycji szczekali podczas wystąpienia wicepremiera Kosiniaka-Kamysza
Podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza 4 września 2026 r. posłowie opozycji wydawali odgłosy szczekania. Sejm debatował wówczas nad wyborem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Zakłócenia podczas wystąpienia ministra
Podczas posiedzenia Sejmu 4 września 2026 r. obrady stały się chaotyczne, gdy posłowie opozycji zaczęli wydawać odgłosy szczekania. Hałas dobiegał z ław zajmowanych przez parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości (PiS), gdy głos zabierał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) odpowiadał na zastrzeżenia dotyczące nominacji sędziowskich, gdy wielu posłów zaczęło go przerywać, naśladując psy. Jeden z posłów krzyknął "piesku". Jakub Stefaniak, zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, nagrał incydent i opublikował go w mediach społecznościowych. Nagranie zarejestrowało również byłą minister kultury, a obecnie posłankę PiS Dominikę Chorosińską, która szczekała podczas przemówienia.
Spór o nominację do Trybunału Konstytucyjnego
Konfrontacja miała miejsce podczas debaty poprzedzającej głosowanie nad wyborem byłego ministra Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, wszedł na mównicę, aby wezwać posłów do odrzucenia kandydatury. Bogucki twierdził, że Berek nie udowodnił dziesięcioletniego stażu faktycznej praktyki jako radca prawny, a jedynie wpis na listę. Kosiniak-Kamysz odpowiedział Boguckiemu bezpośrednio z mównicy, nazywając interwencję prezydencką próbą wpływania przez kancelarię głowy państwa na suwerenną władzę ustawodawczą w kwestii nominacji sędziowskich.
Osiem lat rządzili krajem. Dzisiaj ich wkładem w debatę konstytucyjną jest szczekanie z ław parlamentarnych. Trudno o bardziej wymowny obraz degradacji politycznej i upadku całego Prawa i Sprawiedliwości.
- Głosy za
- 226 głosy
- Próg większości
- 219 głosy
- Łączna liczba głosów
- 437 głosy
Wyniki głosowania i sprzeciw w koalicji
Mimo chaotycznej debaty i protestów na sali, Sejm formalnie zatwierdził Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Spośród 437 posłów biorących udział w głosowaniu, Berek otrzymał 226 głosów za, przekraczając próg bezwzględnej większości wynoszący 219 głosów. Głosowanie ujawniło podziały wewnątrz koalicji rządzącej, ponieważ kilku parlamentarzystów koalicji zagłosowało przeciwko kandydatowi popieranemu przez rząd. Głosy sprzeciwu oddali Klaudia Jachira z Koalicji Obywatelskiej, Paweł Śliz z Polski 2050, Rafał Komarewicz z Centrum oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Nowej Lewicy, który wcześniej deklarował, że zagłosuje zgodnie z większością partyjną.
- Zbigniew Bogucki prosi Sejm o odrzucenie kandydatury Macieja Berka ze względu na wymogi kwalifikacyjne.
- Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia z mównicy, podczas gdy posłowie opozycji wydają odgłosy szczekania.
- Donald Tusk zabiera głos i potępia zachowanie posłów opozycji.
- Sejm wybiera Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego 226 głosami.
Reakcja rządu i parlamentarny decorum
Zachowanie posłów opozycji spotkało się z ostrą krytyką członków rządu i liderów parlamentarnych. Premier Donald Tusk, przemawiając później z mównicy podczas debat dotyczących afery Zondacrypto i wet prezydenckich, przywołał incydent ze szczekaniem obok wcześniejszych obelg ze strony posłów opozycji. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zauważył nietypowy charakter protestu, stwierdzając, że nigdy nie widział takich praktyk w czasie swojej pracy w parlamencie. Szef Kancelarii Premiera Jan Grabiec opisał nieartykułowane okrzyki jako dowód głębokiego wzburzenia wśród członków opozycji, którzy mierzą się z trwającymi postępowaniami prokuratorskimi.
Bo jak ktoś szczeka i naśladuje psa na sali sejmowej, to znaczy, że myśl uciekła z tej sali sejmowej. Co więcej, zauważam, że w momencie, kiedy zaczyna się poważna rozmowa na różne tematy, bez obrażania nikogo oczywiście, to prawa strona często ucieka od tego parlamentarnego rozsądku.


