
Polska kontra Japonia w decydującym meczu grupowym Ligi Narodów o awans do Finałów
Z bilansem 7-4 i 19 punktami Polska zmierzy się z Japonią w ostatnim meczu rundy wstępnej Ligi Narodów w siatkówce w niedzielę, a zwycięzca awansuje do Finałów.
Droga do Osaki
Polska przyjechała na turniej w Osace z bilansem 7-4 i 19 punktami, tyle samo co Japonia. Obie drużyny miały identyczną liczbę zwycięstw, co sprawiło, że ich bezpośrednie spotkanie stało się de facto meczem o jedno z siedmiu miejsc w Finałach. Chiny jako gospodarz miały już zapewnione miejsce, pozostawiając tylko siedem miejsc dla reszty stawki. Ciasna tabela oznaczała, że niedzielny wynik prawdopodobnie zadecyduje, która drużyna przedłuży swój sezon.
Trzy mecze, dwie porażki
Polska rozpoczęła pobyt w Osace od porażki 1-3 z Turcją w środę. Następnego dnia wygrała 3-2 ze Stanami Zjednoczonymi po tie-breaku, co przybliżyło ją do kwalifikacji. Ten impet został zatrzymany w sobotę, gdy Brazylia pokonała Polskę 1-3, niwecząc część postępów i tworząc scenariusz „wszystko albo nic” przeciwko gospodarzom.
Wszyscy wiemy, o co chodzi w tym ostatnim meczu. Może się okazać, że mecz z Japonią będzie decydujący, więc zrobimy wszystko, aby go wygrać. Osobiście uważam, że jeśli zagramy taką samą siatkówkę jak z Brazylią, jestem pewna, że wywalczymy stąd kwalifikację.
Obraz kwalifikacji
Siedem drużyn plus gospodarze Chiny wezmą udział w Finałach Ligi Narodów. Po 11 meczach Polska i Japonia miały po 19 punktów z siedmiu zwycięstw i czterech porażek. Zwycięstwo gwarantowało awans; porażka mogła pozostawić przegranego zależnym od innych wyników. Zespół trenera Stefano Lavariniego wykazywał się odpornością przez cały turniej, ale pobyt w Osace był bezlitosny – tylko jedno zwycięstwo w trzech meczach przed decydującym starciem.
- Porażka z Turcją 1-3
- Zwycięstwo nad Stanami Zjednoczonymi 3-2
- Porażka z Brazylią 1-3
- Decydujący mecz z Japonią
Co dalej
Zwycięstwo w Osace zapewni Polsce miejsce w Finałach Ligi Narodów, gdzie dołączy do siedmiu najlepszych drużyn świata walczących o tytuł. Porażka zakończy ich kampanię, a Japonia wyprzedzi ich w tabeli. Mecz zaplanowano na niedzielne popołudnie czasu lokalnego, a cała polska ekipa znała matematykę: wygrywają i są w środku, przegrywają i wracają do domu.


