Konflikty · Dęblin
Polska ma około 40 pilotów F-16 na 47 maszyn, potrzeba co najmniej 70
Polskie siły powietrzne dysponują około 40 pilotami dla 47 myśliwców F-16, podczas gdy szacowane minimum wynosi 70. Wyszkolenie pilota zajmuje około dwóch lat, a w 2025 roku w Dęblinie ukończyło je niewielu pilotów odrzutowców.
Tekst AI na podstawie relacji rmf24.pl, NIEZALEZNA.PL, forsal.pl i innych wydawców. Opublikowany . Jak powstaje
Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).
W skrócie
Około 40 pilotów F-16 na 47 maszyn, przy zapotrzebowaniu na co najmniej 70 (wskaźnik 1,5 pilota na samolot), według źródeł Rzeczpospolitej.
Szkolenie pilota F-16 trwa około dwóch lat, a w 2025 roku w Dęblinie ukończyło je niewielu pilotów odrzutowców.
Kontrakt z 2025 roku o wartości prawie 15 mld złotych modernizuje F-16, podczas gdy program Apache wymaga nawet 400 pilotów.
Czterdziestu pilotów na 47 maszyn
Flota polskich F-16 liczy 47 myśliwców po katastrofie z 2025 roku, w której zniszczono jedną maszynę. Rzeczpospolita, powołując się na dwa niezależne źródła, podaje, że siły powietrzne mają tylko około 40 pilotów dla tego typu samolotów. Przyjmując wskaźnik co najmniej 1,5 pilota na maszynę, wojsko potrzebowałoby minimum około 70 wyszkolonych lotników. Obecnie w stan gotowości można postawić tylko około połowy samolotów, a dziennik wskazuje, że nawet ta ograniczona flota wymaga większej liczby pilotów, aby była efektywnie wykorzystywana.
- Dostępni piloci (ok.)
- 40 piloci
- Minimum (1,5 na samolot)
- 70 piloci
Dane z tekstu artykułu
Ministerstwo Obrony Narodowej nie upubliczniło tych danych. W odpowiedzi na interpelację poselską z marca 2026 roku resort potraktował te liczby jako informacje niejawne.
„Dane dotyczące liczby wyszkolonych pilotów oraz instruktorów są informacjami niejawnymi i nie mogą zostać podane do publicznej wiadomości.”
Szkolenie trwa latami, a system jest niewydolny
Szkolenie pilota F-16 trwa według dziennika około dwóch lat. Kandydaci szkolą się najpierw w Polsce na samolotach M-346 Master lub na T-38 w Stanach Zjednoczonych, zanim ukończą kurs podstawowy (B-course). Pełnienie dyżurów bojowych wymaga kolejnego etapu, a najwyższym stopniem kwalifikacji jest instruktor. Jeden z informatorów opisał system szkolenia w Dęblinie jako niewydolny, a inny wskazał na rosnącą liczbę młodych kandydatów rezygnujących przed końcem nauki. Doświadczony pilot stwierdził, że wymagania medyczne dla polskich kandydatów są zbyt wygórowane. Wąskim gardłem jest również ograniczona liczba miejsc na kursach zagranicznych, a dziennik zauważa, że same pieniądze mogą nie wystarczyć.
Modernizacja i F-35 rywalizują o tych samych ludzi
Część pilotów F-16 przeszła do obsługi F-35, które Polska odbiera w tempie kilkunastu sztuk rocznie. Generał Ireneusz Nowak, ówczesny inspektor sił powietrznych, ostrzegał publicznie około 2022 roku, że obsadzenie amerykańskich myśliwców będzie trudne. Obecnie pełni on funkcję dowódcy operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. W 2025 roku Polska podpisała kontrakt o wartości prawie 15 mld złotych na modernizację F-16 do standardu Viper (MLU), jednak armia nie potrafi wygospodarować kilkuset milionów złotych na wyszkolenie potrzebnych pilotów. Ten sam problem może dotyczyć śmigłowców AH-64E Apache, dla których wojsko chce pozyskać nawet 400 pilotów.
Odpowiedź oficjalna
Rzeczpospolita oficjalnie zwróciła się z pytaniami do Dowództwa Generalnego, jednak do momentu publikacji nie otrzymała żadnych informacji. Dane dziennika opierają się zatem na dwóch anonimowych źródłach. Artykuł redakcyjny w tym samym piśmie argumentuje, że zakup sprzętu jest łatwy, natomiast dekad zaniedbań nie da się nadrobić w kilka lat. Piloci i technicy, jak czytamy, są trudniejszym elementem modernizacji.
Zapytaj o ten tekst
Źródła i kontekst
- Miejsca
- Polska
Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.
Wesprzyj Pollar