
Jasper Philipsen wygrywa 17. etap Tour de France, Tadej Pogačar utrzymuje prowadzenie w klasyfikacji generalnej
Belg Jasper Philipsen wygrał finisz z peletonu w Voiron po chaotycznym etapie o długości 174,7 km. Tadej Pogačar utrzymał przewagę 4:32 w klasyfikacji generalnej przed trzema decydującymi dniami w Alpach.
Przełamanie Philipsena
Jasper Philipsen wygrał w środę 17. etap Tour de France, kończąc serię nieudanych prób. Belgijski sprinter w tegorocznej edycji pięciokrotnie kończył etapy w pierwszej piątce, nie odnosząc zwycięstwa. Początek wyścigu określił jako "okropny", przyznając, że nie mógł odnaleźć formy. Etap o długości 174,7 km z Chambéry do Voiron przyniósł mu pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji i 11. wygraną etapową w karierze. Philipsen wygrywał co najmniej jeden etap w każdej z ostatnich pięciu edycji Touru. W kilku wcześniejszych przypadkach jego kolega z drużyny, Mathieu van der Poel, rozprowadzał go zbyt wcześnie, co pozwalało rodakowi Timowi Merlierowi na wyprzedzenie go. Merlier wycofał się z wyścigu kilka dni wcześniej po trudach etapu górskiego, co wyeliminowało jedną z przeszkód.
Byłem bardzo dobrze przygotowany, byłem w życiowej formie. Pierwszy etap był okropny, nie mogłem odnaleźć siebie, nie mogłem odnaleźć formy, na którą liczyłem. Po 17 etapach... wygraliśmy dla zespołu.
Finisz sprinterski
Philipsen został wyprowadzony na pozycję przez Mathieu van der Poela, byłego mistrza świata. Van der Poel kontrolował tempo na ostatnich kilometrach i odpierał ataki, co pozwoliło Philipsenowi rozpocząć sprint. Belg przekroczył linię mety kilka długości roweru przed Szwajcarem Mauro Schmidem i Holendrem Olavem Kooijem, którzy wygrywali już etapy w tegorocznym wyścigu. Francuz Clément Russo zajął szóste miejsce. Etap odbył się w słonecznych warunkach i obejmował 2200 metrów przewyższeń, mimo klasyfikacji jako "płaski". Peleton został zredukowany do około 30 kolarzy przed finałowym sprintem. W czołowej grupie znalazł się również Edward Planckaert, co dało zespołowi Alpecin-Premier Tech przewagę liczebną.
Myślę, że to był bardzo ciężki dzień od samego początku. Po prostu starałem się być z przodu, w każdej ważnej grupie, a potem wszystko się złożyło.
Walka o zieloną koszulkę
50 punktów za zwycięstwo etapowe sprawiło, że Philipsen zbliżył się na siedem punktów do lidera klasyfikacji punktowej, Madsa Pedersena. Duńczyk miał dotychczas bezpieczną przewagę, jednak zwycięstwo Philipsena w połączeniu z wycofaniem się Merliera zmieniło układ sił. Philipsen, zdobywca zielonej koszulki w 2023 roku, jest teraz w zasięgu lidera, a do końca wyścigu pozostało niewiele okazji dla sprinterów.
Pogačar w żółtej koszulce
Lider wyścigu Tadej Pogačar dotarł do mety bezpiecznie w głównym peletonie, niemal dziewięć minut po Philipsenie. Słoweniec utrzymał przewagę 4 minut i 32 sekund nad Remco Evenepoelem, zwycięzcą dwóch poprzednich etapów. Isaac Del Toro pozostał na trzecim miejscu, a Francuz Paul Seixas na czwartym. Del Toro przeżył chwile grozy na zjeździe z Col des Prés, gdy stracił 40 sekund do peletonu, ale zdołał dołączyć do grupy bez straty czasu.
Problemy Yatesa
Powodem do niepokoju dla zespołu UAE Emirates XRG była dyspozycja Adama Yatesa, kluczowego pomocnika w górach. Yates zmagał się w nocy z problemami żołądkowymi i odpadł z grupy na wczesnym etapie. Ostatecznie przekroczył linię mety ponad 26 minut po Philipsenie, tracąc szansę na wspieranie Pogačara w nadchodzących etapach alpejskich.
Co dalej
Tour de France wkracza teraz w trzy kolejne etapy górskie w Alpach. Czwartkowy, 18. etap liczy 182 km i prowadzi z Voiron do Orcières Merlette. Wyścig zakończy się w niedzielę 26 lipca w Paryżu. Ponieważ klasyfikacja generalna jest w dużej mierze ustalona, uwaga skupi się na zwycięstwach etapowych i rywalizacji o zieloną koszulkę.


