Tadej Pogačar wygrywa 14. etap Tour de France i powiększa przewagę nad Jonasem Vingegaardem do 4 minut i 30 sekund
Tadej Pogačar zaatakował na 16-procentowym podjeździe pod Col du Haag i samotnie finiszował w Le Markstein. Słoweniec wyprzedził swojego kolegę z zespołu Isaaca del Toro o 38 sekund, zwiększając przewagę w klasyfikacji generalnej nad Jonasem Vingegaardem do czterech minut i 30 sekund.
Tadej Pogačar po raz kolejny zaprezentował dominującą formę podczas 14. etapu Tour de France. Atakując na najbardziej stromych odcinkach Col du Haag, Słoweniec zapewnił sobie czwarte zwycięstwo etapowe w wyścigu w 2026 roku. Jego przewaga nad drugim w klasyfikacji generalnej Jonasem Vingegaardem wynosi obecnie cztery minuty i 30 sekund, co jest największą różnicą na tym etapie rywalizacji od ponad dekady.
Atak Pogačara na Col du Haag
Liczący 155,3 km etap z Miluzy do Le Markstein prowadził przez trzy podjazdy pierwszej kategorii w Wogezach. Zespół UAE Team Emirates-XRG kontrolował peleton, niwelując ucieczkę sześciu kolarzy, w której znaleźli się m.in. Richard Carapaz i Ben Healy. Na ostatnim wzniesieniu, Col du Haag, Vingegaard narzucił wysokie tempo, by dogonić ostatnich uciekinierów. Jednak na około 1,5 kilometra przed końcem 11,2-kilometrowego podjazdu, gdzie nachylenie osiągało 16%, Pogačar zdecydował się na decydujący ruch. Szybko zyskał 15 sekund przewagi, szczyt osiągnął z 30-sekundowym zapasem, a końcowe pięć kilometrów pokonał, finiszując 38 sekund przed kolegą z zespołu, Isaaciem del Toro.
To był naprawdę idealny dzień. Zaznaczyliśmy ten etap w kalendarzu od samego początku. Znam go bardzo dobrze, jest piękny i stanowi niesamowite miejsce dla kolarstwa.
Francuski nastolatek Paul Seixas dotrzymał kroku Vingegaardowi na zjeździe i wyprzedził Duńczyka w sprincie, zajmując trzecie miejsce. Dzięki temu przejął od Juana Ayuso białą koszulkę najlepszego młodego zawodnika. Vingegaard przekroczył linię mety jako czwarty, ze stratą 44 sekund.
Klasyfikacja generalna i walka o Paryż
Pogačar wyprzedza obecnie Vingegaarda o 4:30, a trzeci Remco Evenepoel traci 5:04. Belg ograniczył straty po tym, jak odpadł na ostatnim podjeździe, dołączając do grupy z Ayuso i Florianem Lipowitzem, z którymi prowadził tempo na zjeździe. Lipowitz zajął siódme miejsce na etapie i awansował na szóstą pozycję w klasyfikacji generalnej. Tom Pidcock, który wcześniej zajmował drugie miejsce, stracił tempo na początkowych zboczach Col du Haag i spadł na dziewiątą lokatę.
- Jonas Vingegaard
- 270 sekundy
- Remco Evenepoel
- 304 sekundy
Zwycięstwo Pogačara było 125. w jego karierze i 25. etapowym triumfem w Tour de France, odniesionym w 500. dniu jego zawodowej kariery. Słoweniec dąży do wyrównania osiągnięć Jacquesa Anquetila, Eddy'ego Merckxa, Bernarda Hinaulta i Miguela Induraina jako pięciokrotny zwycięzca Touru. Mads Pedersen utrzymuje zieloną koszulkę punktową, a Pogačar prowadzi również w klasyfikacji górskiej.
Dramat ucieczki i pogoda
Ucieczka dnia uformowała się po tym, jak Jasper Philipsen wyprzedził Pedersena na lotnej premii. Sześcioosobowa grupa z Carapazem, Healym, braćmi Johannessen, Einerem Rubio i Valentinem Paret-Peintre zyskała blisko trzy minuty przewagi. Carapaz i Healy na krótko zjechali z trasy w pobliżu Ballon d'Alsace, ale zdołali wrócić do czołówki. Ulewne deszcze na zjeździe z Col du Page uczyniły drogę niebezpieczną, a ulewa zalała strefę mety w momencie, gdy zespół UAE zaczął likwidować ucieczkę. Gdy wyszło słońce, przewaga spadła do 1:20 u podnóża Col du Haag, co oznaczało nieuchronne dogonienie uciekinierów.
- Kolarze wyruszają z Miluzy na 155,3-kilometrowy etap do Le Markstein.
- Jasper Philipsen wyprzedza Madsa Pedersena w walce o punkty.
- Sześcioosobowa grupa z Carapazem, Healym i Paret-Peintre odjeżdża od peletonu.
- Ulewne deszcze i śliska nawierzchnia na zjeździe z Col du Page.
- Carapaz i Healy na krótko zjeżdżają z trasy na Ballon d'Alsace, ale wracają do rywalizacji.
- Peleton prowadzony przez UAE dogania ostatnich uciekinierów na Col du Haag.
- Pogačar rusza do ataku 1,5 km przed szczytem na 16-procentowym nachyleniu.
- Pogačar przekracza linię mety 38 sekund przed kolegą z zespołu Isaaciem del Toro.
Dziękuję wszystkim kibicom, którzy pojawili się przy trasie. Widok tłumów na szczycie góry był czymś niezapomnianym. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem.
Co dalej
Niedzielny 15. etap to kolejny górski sprawdzian, prowadzący z Champagnole na Plateau de Solaisan. Ostatni podjazd liczy 11,3 kilometra przy średnim nachyleniu 9%. Na tydzień przed końcem wyścigu przewaga Pogačara wydaje się bezpieczna, jednak przed kolarzami wciąż wysokie Alpy. Pojawiają się również spekulacje łączące Słoweńca z debiutem w tegorocznej Vuelta a España, jedynym wielkim tourze, którego jeszcze nie wygrał.


