
Włoch stanie przed sędzią śledczym w sprawie podwójnego morderstwa w Aigio, gdy siatka dowodów się zaciska
65-letni Włoch oskarżony o zadźganie swojej partnerki i zastrzelenie jej syna w wiosce niedaleko Aigio stanie w sobotę przed sędzią śledczym, tego samego ranka, gdy krewni pochowają dwie ofiary po pogrzebie w lokalnym kościele.
Miejsce zbrodni
Policja przybyła do domu w Longos Aigialeias rankiem we wtorek 9 czerwca po tym, jak podejrzany zaalarmował znajomego i razem znaleźli ciała. Drzwi frontowe i tylne nie nosiły śladów włamania, a większość pomieszczeń wydawała się uporządkowana. Tylko sypialnia, w której leżały ofiary, była w nieładzie – z połamaną półką, laptopem, kluczem i łuską rozrzuconymi po podłodze.
54-letnia kobieta, Maria, leżała martwa twarzą w dół tuż za uchylonymi drzwiami, w rozpiętej koszuli nocnej. Funkcjonariusze naliczyli ponad 20 ran kłutych na brzuchu i klatce piersiowej, a także rany obronne na dłoni i szyi. W tym samym pokoju, na łóżku, leżał jej 26-letni syn Olympios, nagi pod kolorową kołdrą, z raną postrzałową z bliska z broni Flobert na prawej skroni i czterema dodatkowymi ranami kłutymi klatki piersiowej.
65-latek był absolutnie spokojny, pozbawiony wyrazu twarzy i emocji przez cały czas.
Wersja podejrzanego
Marco – 65-letni obywatel Włoch, który pozostawał w długotrwałym związku z Marią – konsekwentnie zaprzecza jakiemukolwiek udziałowi. Utrzymuje, że spał w innym pokoju i nic nie słyszał. W piątek stawił się przed sędzią śledczym w Aigio i uzyskał dalsze 24-godzinne przedłużenie; jego formalne przesłuchanie w sprawie zarzutów zaplanowano na sobotę na godzinę 10:00.
Według jego zespołu prawnego twierdzi, że Maria sama uszkodziła swój telefon komórkowy kilka dni wcześniej, a on pomógł policji zlokalizować jego pozostałości. Obrona poprosiła o pełny dostęp do wszystkich urządzeń cyfrowych zabezpieczonych w domu, a także do dokumentacji medycznej wszystkich trzech osób.
Jest głęboko wstrząśnięty i pogrążony w żałobie. Mówi, że nie miał nic wspólnego z tym, co się stało.
Dowody i sprzeczności
Śledczy zakwestionowali relację Marca na kilku frontach. Badania kryminalistyczne noża znalezionego pod ciałem Marii nie wykazały żadnych odcisków palców – co jest nietypowe dla noża kuchennego używanego w gospodarstwie domowym – a funkcjonariusze zauważyli, że w domu brakowało środków czystości, takich jak gąbki, wiadro czy mop, co sugeruje celowe sprzątanie.
Detektywi szacują, że do ataku doszło około godziny 3:00 nad ranem 9 czerwca, pozostawiając okno sześciu do siedmiu godzin przed podniesieniem alarmu. Analizowane są nagrania z kamer monitoringu i dane z logów telefonów komórkowych, a policja oświadczyła, że żadna osoba trzecia nie była zaangażowana. Wcześniejsza sugestia Marca, że matka i syn mogli zabić się nawzajem, została odrzucona przez biegłych medyków sądowych.
Społeczność w żałobie
W sobotę o godzinie 11:30, gdy Marco wciąż będzie w gmachu sądu, mieszkańcy zbiorą się w cerkwi św. Dymitra w Longos na wspólnym pogrzebie Marii i Olympiosa. Nabożeństwo odbędzie się kilka kilometrów od kompleksu sądowego w Aigio, wyznaczając emocjonalny punkt końcowy dla wioski, która wciąż stara się ogarnąć skalę przemocy.
Poprosimy o ujawnienie dokumentacji medycznej wszystkich trzech osób. Śledztwo musi być kompletne – nie możemy działać krok po kroku.
- Morderstwo miało miejsce około godziny 3:00 nad ranem
- Podejrzany alarmuje znajomego i odkryto ciała
- Druga inspekcja na miejscu z policją; zabezpieczono ubrania i urządzenia podejrzanego
- Podejrzany stawi się przed sędzią śledczym w Aigio
- Wspólny pogrzeb matki i syna w cerkwi Agios Dimitrios

