
Francja odnotowała pierwszą „chmurę ogniową”. Pożar w Gironde zniszczył 420 km kw. i wymusił ewakuację 220 tys. osób
Pożar w regionie Gironde doprowadził do powstania pierwszej we Francji udokumentowanej chmury pyrocumulonimbus. To rzadkie zjawisko przypominające burzę, które może generować własne wyładowania atmosferyczne i przyspieszać rozprzestrzenianie się ognia.
Wielki pożar lasów, który od 22 lipca trawi południowo-zachodnią Francję, doprowadził do powstania pierwszej oficjalnie udokumentowanej w tym kraju chmury pyrocumulonimbus. To rzadkie i niebezpieczne zjawisko atmosferyczne może intensyfikować pożar, z którego się wywodzi. Ogień w pobliżu gminy Saumos w departamencie Gironde zniszczył już ponad 420 kilometrów kwadratowych lasów i roślinności, uszkodził ponad 240 domów oraz wymusił ewakuację około 220 000 osób. Sąsiednia Hiszpania również walczy z poważnymi pożarami, a eksperci ostrzegają, że pojawienie się chmury pyroCb oznacza niebezpieczną eskalację sytuacji.
Czym jest chmura pyroCb
Chmury pyrocumulonimbus, nazywane często chmurami ogniowymi, to gigantyczne formacje przypominające burze, powstające bezpośrednio z ekstremalnego ciepła wywołanego przez potężny pożar. Gdy ogień uwalnia wystarczającą ilość energii, słup gorącego powietrza, dymu, popiołu i pary wodnej gwałtownie unosi się w górę. Na dużej wysokości powietrze ochładza się, wilgoć kondensuje i tworzy się chmura. Jeśli pożar jest wystarczająco intensywny, chmura może osiągnąć wysokość od 10 do 15 kilometrów, przebijając się do stratosfery i zajmując do 10 000 kilometrów sześciennych atmosfery. NASA określa je mianem „ziejących ogniem smoków wśród chmur”.
To kompletna burza, która formuje się wewnątrz słupa dymu pożarowego. Te zjawiska zajmują do około 10 000 kilometrów sześciennych atmosfery, więc mają ogromny wpływ.
Jak chmura napędza pożar
Po uformowaniu się chmura pyroCb przestaje być jedynie skutkiem pożaru, a staje się czynnikiem wpływającym na jego zachowanie. Burza wytwarza silne, nieprzewidywalne wiatry, które mogą pchać płomienie w nieoczekiwanych kierunkach, dzielić front pożaru lub przyspieszać jego postęp. Co groźniejsze, chmura generuje własne wyładowania atmosferyczne. Pioruny mogą uderzać w suchą roślinność daleko poza istniejącym obwodem pożaru, wzniecając nowe ogniska w odległości wielu kilometrów. Strażacy na ziemi mierzą się z gwałtownie zmieniającymi się warunkami, które czynią ich pracę znacznie bardziej ryzykowną.
Wzrost temperatury gruntu w centrum pożaru jest tak ekstremalny, że intensywne ciepło unosi się jako słup, spotykając się z chłodniejszymi masami powietrza powyżej. Ten kontakt rodzi chmurę ogniową, niestety pozbawioną wilgoci. Wewnątrz chmury formują się pioruny, które uderzają w żar na ziemi i jeszcze bardziej podsycają ogień... Słychać hałas, dudnienie.
Pierwszy raz we Francji
Pożar w pobliżu Saumos wybuchł 22 lipca. Dwa dni później, 24 lipca, władze potwierdziły uformowanie się chmury pyroCb nad pożarem, co było pierwszym takim oficjalnie udokumentowanym wydarzeniem we Francji. Chmura tymczasowo zanikła w nocy wraz ze wzrostem wilgotności, po czym pojawiała się ponownie przy wielu kolejnych okazjach. Rick McRae, profesor nadzwyczajny w grupie badawczej ds. pożarów buszu na University of New South Wales i były starszy menedżer ds. pożarnictwa z 30-letnim doświadczeniem, stwierdził, że kraj mierzy się teraz ze zjawiskiem, które dotąd badano tylko z dystansu.
To pierwszy raz, kiedy Francja musiała wyraźnie rozważyć koncepcję pyroCb. Pytanie brzmi, czy kolejna pojawi się we wtorek, środę, w tym tygodniu.
- Wybucha pożar w pobliżu Saumos w departamencie Gironde w południowo-zachodniej Francji.
- Dwa dni po zapłonie nad pożarem formuje się pierwsza oficjalnie udokumentowana we Francji chmura pyrocumulonimbus.
- Chmura pyroCb tymczasowo zanika w nocy wraz ze wzrostem wilgotności.
- Chmura pojawia się ponownie wielokrotnie, wpływając na zachowanie ognia.
Rosnące zagrożenie w ocieplającym się klimacie
Chmury pyrocumulonimbus zaobserwowano po raz pierwszy w Australii na początku XXI wieku. Od tego czasu pojawiały się podczas ekstremalnych sezonów pożarowych w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, w tym podczas potężnych pożarów w Kalifornii w 2022 roku. W Europie pozostają rzadkością, jednak specjaliści wskazują, że warunki sprzyjające ich powstawaniu – długotrwała susza, rekordowe fale upałów oraz sucha, wietrzna pogoda – stają się coraz częstsze w miarę pogłębiania się kryzysu klimatycznego. McRae podkreślił, że trend ten nie dotyczy tylko wzrostu temperatur, ale szerszych zmian klimatycznych, które sprawiają, że zachowanie ognia jest trudniejsze do przewidzenia i opanowania.
Chmura jest potwierdzeniem, że pożar jest bardzo niebezpieczny. To wyraźny sygnał, że ewakuacje są konieczne.
Ponieważ pożar w Gironde wciąż trwa, a warunki sprzyjające upałom utrzymują się, meteorolodzy i służby pożarnicze pozostają w gotowości na wypadek dalszego rozwoju zjawiska pyroCb.


