
Prezydent Pavel ostrzega przed podważaniem zaufania do sądownictwa w obliczu sporu rządu o pozew dotyczący szczytu NATO
Podczas konferencji poświęconej praworządności prezydent Czech Petr Pavel ostrzegł, że nazywanie sądów stronniczymi lub aktywistycznymi osłabia zaufanie społeczne. Słowa te padły w czasie, gdy rząd dąży do usunięcia sędziego Trybunału Konstytucyjnego z procesu dotyczącego udziału prezydenta w szczycie NATO.
Prezydent ostrzega przed podważaniem zaufania do sądów
Prezydent Czech Petr Pavel wykorzystał wtorkową konferencję w Pradze, poświęconą praworządności, aby ostrzec, że publiczne wypowiedzi określające sądy jako stronnicze, upolitycznione lub aktywistyczne podważają zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Występując podczas wydarzenia towarzyszącego publikacji raportu Komisji Europejskiej na temat praworządności w 2025 roku, Pavel stwierdził, że takie etykiety wysyłają szkodliwy sygnał.
Jeśli słyszymy stwierdzenia o stronniczości sądów, o tym, że prowadzone przez nie sprawy są upolitycznione, że są one aktywistyczne, to nie jest to dobry sygnał dla zaufania publicznego do rządów prawa.
Rząd przeciwko sędziemu
Ostrzeżenie pojawiło się dzień po tym, jak gabinet premiera Andreja Babiša zdecydował o zwróceniu się do Trybunału Konstytucyjnego o odrzucenie pozwu kompetencyjnego prezydenta Pavla w sprawie jego wykluczenia z czeskiej delegacji na szczyt NATO w Ankarze. Rząd zażądał również usunięcia sędziego sprawozdawcy Pavla Šámala z tej sprawy. Minister sprawiedliwości Jeroným Tejc oskarżył Šámala o „bezprecedensowy aktywizm sędziowski”, twierdząc, że środek tymczasowy sądu nakazujący udział Pavla w szczycie został wydany bez dania rządowi szansy na odpowiedź.
Rząd nie został w ogóle wysłuchany, nie miał możliwości wypowiedzenia się. Nawet gdybyśmy mieli tylko kilka godzin, byliśmy gotowi to zrobić.
Tejc argumentował, że przyjęcie interpretacji prezydenta stworzyłoby „drugie centrum władzy, które w przeciwieństwie do rządu byłoby całkowicie nieodpowiedzialne”. Podkreślił, że Czechy mają tylko jedną politykę zagraniczną, która nie może być prowadzona jednocześnie przez rząd i prezydenta.
Babiš stawia granicę
Spór nabrał charakteru osobistego. Po poniedziałkowym posiedzeniu rządu Babiš oświadczył, że po wspólnej podróży do Ankary nigdy więcej nie chce być w tej samej delegacji co prezydent. Uwaga premiera podkreśliła pogłębiający się podział między głową państwa a rządem, na którego czele stoi ruch ANO.
Wyzwania dla praworządności
W swoim przemówieniu Pavel podkreślił, że praworządność nie jest dana raz na zawsze i wymaga ciągłej troski. Wymienił szereg niedociągnięć: powolną cyfryzację sądownictwa, wciąż niedziałający elektroniczny system akt, utrzymujące się luki w przepisach antykorupcyjnych i regulacjach dotyczących konfliktów interesów oraz brak przejrzystości w strukturze własności mediów. Skrytykował również fakt, że debata o mediach publicznych zbyt często skupia się wyłącznie na finansowaniu, a nie na ich roli, treści i niezależności. Pavel dodał, że planowana ustawa o służbie cywilnej nie powinna osłabiać niezależności i bezstronności urzędników państwowych ani obniżać wymagań kwalifikacyjnych.
Szerszy kontekst
Tłem dla tych wydarzeń jest coroczny raport Komisji Europejskiej na temat praworządności. Pavel zauważył, że Czechy wypadają relatywnie dobrze w porównaniach międzynarodowych, ale wciąż mierzą się z wieloma problemami. Wskazał walkę z korupcją i konfliktami interesów jako obszary wymagające poprawy, przywołując brak zasad dotyczących przechodzenia między urzędami politycznymi a biznesem. W kwestii mediów stwierdził, że przejrzystość własności pozostaje powodem do niepokoju, a rozmowa o nadawcach publicznych zbyt często zawęża się do finansowania, zamiast dotyczyć ich niezależności i misji publicznej.


