
Strażacy opanowali ogromny pożar magazynu o powierzchni 8 000 m² w Płocku; brak rannych
Pożar, który ogarnął w poniedziałek wieczorem halę usługowo-magazynową o powierzchni 8 000 m² w Płocku, został opanowany we wtorek rano po całonocnej akcji, w której udział wzięło do 40 zastępów straży pożarnej.
Wybuch pożaru
Pożar wybuchł wieczorem 1 czerwca w hali usługowo-magazynowej przy ulicy Rembielińskiego w Płocku. Budynek o wymiarach około 80 na 100 metrów szybko stanął w płomieniach. Pożar wytwarzał gęsty, ciemny słup dymu widoczny w całym mieście i z odległości kilku kilometrów. Płonące fragmenty pokrycia dachowego były niesione przez wiatr do odległych części Płocka.
Akcja gaśnicza
W szczycie akcji zaangażowanych było około 40 zastępów straży pożarnej (około 120 strażaków), w tym posiłki z sąsiednich powiatów oraz zakładowe jednostki z pobliskich zakładów, takich jak Orlen i PERN. Do wtorkowego poranka sytuacja została opanowana, choć prace dogaszające kontynuowano ze zmniejszoną siłą 10-15 zastępów. Początkowo pożar obejmował całą halę; późnym wieczorem został ograniczony do około jednej czwartej obiektu.
Pożar obejmuje obecnie jedną czwartą hali, a początkowo objął cały budynek.
Ewakuacje i środki bezpieczeństwa
Sześć osób ewakuowano z samej hali, a także ewakuowano mieszkańców pobliskiego czteropiętrowego bloku mieszkalnego, gdy płomienie dotarły do szpaleru drzew wzdłuż budynku. Wszyscy ewakuowani wrócili później do swoich domów. Nie odnotowano rannych, nikt nie wymagał pomocy medycznej. Ulice Rembielińskiego i Przemysłowa były zamknięte dla ruchu. Wydział Zarządzania Kryzysowego miasta wysłał alerty SMS z zaleceniem zamknięcia okien mieszkańcom osiedli Wielka Płyta i Śródmieście, a ze względu na gęsty dym monitorowano jakość powietrza.
Co znajdowało się w środku
Część hali mieściła drukarnię, w której składowano rolki papieru. W innych sekcjach znajdowały się: sklep z odzieżą używaną, sklep meblowy, studio tatuażu, salon paznokci i mała siłownia dla dzieci. Restauracja przylegająca do części usługowej została ewakuowana, gdy pożar został zauważony.
Dalsze kroki
Strażacy pozostali na miejscu do wtorkowego rana, aby dokończyć dogaszanie. Szczegółowa inspekcja i dochodzenie w sprawie przyczyny pożaru rozpoczną się po całkowitym zakończeniu akcji. Gorąca pogoda została odnotowana jako dodatkowa trudność podczas nocnych działań.
- Wybuch pożaru w hali usługowo-magazynowej przy ulicy Rembielińskiego
- 30 zastępów straży na miejscu; cała hala w ogniu; ewakuacja pobliskiej restauracji
- 40 zastępów straży w akcji; ewakuacja mieszkańców sąsiedniego bloku
- Pożar ograniczony do około jednej czwartej hali; ewakuowani wracają do domów
- Pożar opanowany; 10–15 zastępów pozostaje do dogaszania


