
Omyłkowe uruchomienie syren w Zamościu i Biłgoraju podczas cichego testu systemu
Trzyminutowy sygnał odwołania alarmu rozległ się omyłkowo w niedzielę rano w Zamościu i Biłgoraju. Służby kryzysowe województwa lubelskiego zamiast przeprowadzić cichy test techniczny, uruchomiły syreny w trybie dźwiękowym.
Przypadkowe uruchomienie syren na wschodzie Polski
W niedzielę 23 sierpnia 2026 r. krótko przed godziną 7:00 rano w części województwa lubelskiego rozległy się syreny alarmowe, co zaniepokoiło mieszkańców Zamościa, Biłgoraja oraz okolicznych gmin. Syreny emitowały ciągły, jednostajny dźwięk przez około trzy minuty, po czym ucichły. W polskim systemie obrony cywilnej trzyminutowy sygnał ciągły oznacza odwołanie alarmu, a nie ostrzeżenie przed zagrożeniem z powietrza. Ponieważ nie wysłano wcześniejszych powiadomień na telefony komórkowe, poranny hałas wywołał powszechne zdezorientowanie. Urząd Miasta Zamościa oraz prezydent Zamościa Rafał Zwolak opublikowali w mediach społecznościowych komunikaty potwierdzające, że uruchomienie syren było niezamierzone i nie wystąpiło żadne zagrożenie bezpieczeństwa.
Błąd operacyjny podczas cichego testu systemu
Sygnał został zainicjowany przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK) w Lublinie podczas zaplanowanych ćwiczeń technicznych. Władze wojewódzkie planowały przeprowadzenie diagnostycznego cichego testu, aby ocenić wydajność systemu i zweryfikować poprawność działania zdalnych jednostek syren. Podczas realizacji operatorzy omyłkowo uruchomili transmisję dźwiękową w wielu lokalnych sieciach zamiast utrzymać tryb cichej diagnostyki. Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego, odniósł się do technicznej pomyłki, podkreślając, że system wyemitował sygnał odwołania alarmu i że władze regionalne przepraszają za poranne zakłócenia.
To był trzyminutowy, ciągły dźwięk, który oznacza odwołanie alarmu. Nie ma powodów do niepokoju. Przepraszamy wszystkich zaniepokojonych mieszkańców za zaistniałą sytuację.
Protokoły ostrzegania i regionalne ćwiczenia
Rzecznik Marcin Bubicz wyjaśnił protokół administracyjny dotyczący powiadomień publicznych, tłumacząc, dlaczego mieszkańcy Zamościa i Biłgoraja nie otrzymali wcześniejszych wiadomości tekstowych z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Zgodnie z wytycznymi ochrony cywilnej, ciche testy diagnostyczne nie wymagają wcześniejszych ostrzeżeń, ponieważ syreny mają działać bez generowania dźwięku. Te rutynowe procedury diagnostyczne przeprowadza się w celu pomiaru technicznej przepustowości i responsywności regionalnej infrastruktury ostrzegawczej bez zakłócania codziennego życia. W przeciwieństwie do tego, na niedzielę między 7:00 a 11:00 zaplanowano osobne ćwiczenia akustyczne w powiecie parczewskim, również położonym w województwie lubelskim. Ponieważ te planowane ćwiczenia obejmowały syreny dźwiękowe, RCB rozesłało w sobotę ostrzegawcze wiadomości tekstowe do wszystkich osób przebywających na terenie powiatu parczewskiego.
- Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła wcześniejsze ostrzeżenie do mieszkańców powiatu parczewskiego
- Syreny dźwiękowe uruchamiają się omyłkowo na trzy minuty w Zamościu i Biłgoraju
- Ćwiczenia z użyciem syren dźwiękowych przeprowadzone zgodnie z planem w powiecie parczewskim
Kontrola po wcześniejszych awariach ostrzegania przed rakietami
Przypadkowe uruchomienie syren w Zamościu i Biłgoraju następuje po kontroli architektury ostrzegania kryzysowego w województwie lubelskim, przeprowadzonej po incydencie wojskowym z udziałem rosyjskiego pocisku manewrującego Ch-101, który rozbił się w pobliżu Tarnawy-Kolonii. Podczas tamtego zdarzenia Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nakazało uruchomienie syren w 17 powiatach, jednak wojewoda lubelski Krzysztof Komorski potwierdził później, że syreny nie zadziałały w 10 z nich. Analiza wykazała, że fizyczne urządzenia do transmisji radiowej były zamknięte w urzędach gmin, a wyznaczeni pracownicy dyżurni przebywali w odległości ponad 10 kilometrów. Starosta biłgorajski Andrzej Szarlip zwrócił również uwagę na opóźnienia w komunikacji, wskazując, że wybuch nastąpił o 3:45, podczas gdy instrukcja mailowa kierująca strażaka dyżurnego w centrum dyspozytorskim do uruchomienia syren dotarła dopiero o 3:49.

