
24 osoby utonęły w Polsce podczas upalnego weekendu, a niedziela pochłonęła 17 ofiar – najwyższa dobowa liczba ofiar w 2026 r.
Fala upałów w Polsce spowodowała utonięcie 24 osób w weekend, z czego 17 ofiar śmiertelnych tylko w niedzielę – najwyższa dobowa liczba utonięć od początku roku.
Bilans weekendu
Co najmniej 24 osoby straciły życie w polskich wodach w weekend 27–28 czerwca, potwierdziło w poniedziałek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Tylko w niedzielę policja odnotowała 17 utonięć, najgorszy dzienny wynik od 1 stycznia. Łącznie w czerwcu zginęło 55 osób, podczas gdy w poprzednich miesiącach było to zaledwie kilka. Weekendowy bilans to efekt fali upałów, która podniosła temperatury do poziomów niewidzianych od dziesięcioleci, przyciągając tłumy do niestrzeżonych jezior, rzek i na Wybrzeże Bałtyku.
- Siedem utonięć odnotowano w całym kraju w miarę nasilania się fali upałów.
- Siedemnaście utonięć, najwyższa dobowa liczba ofiar w 2026 r., przy temperaturach sięgających 40,5°C.
Rekordowe upały
W niedzielę Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) zarejestrował 40,5°C w Słubicach na zachodzie Polski. Jeśli pomiar się potwierdzi, pobije rekord kraju wynoszący 40,2°C ustanowiony w Prószkowie w 1921 r. i znacznie przewyższy powojenny rekord 39,5°C z tego samego miasta w 1994 r. Ostrzeżenia III stopnia (najwyższe) obowiązywały do poniedziałkowego wieczoru w większości województw centralnych, wschodnich i południowych, z prognozowanymi temperaturami w ciągu dnia 35–39°C i nocami nie chłodniejszymi niż 18–25°C. Ostrzeżenia zalecają unikanie bezpośredniego słońca między 11:00 a 17:00, noszenie lekkiej odzieży i nakryć głowy oraz utrzymywanie nawodnienia.
Incydenty w całym kraju
Ofiary śmiertelne odnotowano w ponad połowie polskich województw. Tylko w regionie warmińsko-mazurskim w sobotę i niedzielę utonęły cztery osoby: 28-latek, który spadł z materaca na jeziorze Nawiady po spożyciu alkoholu z przyjaciółmi; 51-latek, który wszedł do zakazanego kąpieliska w powiecie działdowskim; 24-latek, który wszedł do Jeziora Piaseczyńskiego po wypiciu piwa; oraz 76-latek, który zniknął pod powierzchnią Jeziora Regielskiego. Ratownicy wyciągnęli z wody kilka innych osób w regionie i przewieźli je do szpitala.
W Międzywodziu na Wybrzeżu Bałtyku 42-letni ojciec zginął, próbując ratować swoje dwoje dzieci. Policja podała, że wbiegł do morza, gdy dzieci znalazły się w tarapatach. Oboje dzieci przeżyły, ale ratownikom nie udało się go reanimować po wyciągnięciu z wody.
Ostrzeżenia władz
RCB, policja i służby ratownictwa wodnego ponownie wezwały do kąpieli tylko na strzeżonych plażach, nigdy nie wchodzenia do wody po spożyciu alkoholu lub narkotyków oraz unikania nagłego zanurzenia, gdy ciało jest przegrzane. Prezes MOPR Jarosław Sroka wskazał na niedawne nagranie dziewczynki wyrzuconej z szybko płynącej łodzi, której pasażerowie nie mieli kapoków ani asekuratorów. „Uprawiając sporty wodne, zawsze powinniśmy nosić kamizelkę ratunkową lub asekurator” – powiedział. Poradził też stopniowe schładzanie, np. zmoczenie czapki, zamiast skakania od razu do zimnej wody.Woda to żywioł – chwila nieuwagi może zakończyć się tragedią. Każdego roku dochodzi do utonięć, którym można zapobiec.
Dziennikarka Anna Kwaśny podkreśliła w TVN24, że utonięcie często jest ciche. „Tracimy orientację i wyglądamy tak, jakbyśmy stali na niewidzialnej drabinie pod wodą. Zapomnijcie o obrazach z filmów – toniemy w ciszy” – powiedziała. Wezwała, by nigdy nie podejmować samodzielnych akcji ratunkowych. „Nie możemy ratować sami, nawet jeśli to nasze dziecko. Szukaj czegoś, co wydłuży twoje ramię, wezwij pomocy, zadzwoń na pogotowie. Nie rób tego sam.”
Szersza perspektywa
- 2022
- 419
- 2023
- 450
- 2024
- 444
- 2025
- 292


