
Nagelsmann wierzy w duet 'Wusiala' w fazie pucharowej po porażce Niemiec 2:1 z Ekwadorem
Niemcy przegrali 2:1 z Ekwadorem w ostatnim meczu grupowym na MetLife Stadium, ale awansowali. Trener Julian Nagelsmann zapewnił, że kreatywny duet Jamala Musiali i Floriana Wirtza zaskoczy, gdy rozpocznie się faza pucharowa.
Trzeci mecz mistrzostw świata Niemiec zakończył się porażką 2:1 z Ekwadorem w East Rutherford w stanie New Jersey, ale wynik nie miał wpływu na awans do fazy pucharowej. Uwaga skupiła się natomiast na duetem ofensywnym Jamala Musiali i Floriana Wirtza, nazywanym 'Wusiala', który jak dotąd nie zdołał odtworzyć błysku, jaki pokazał na Euro 2024.
Zaginiona magia
Dwa lata temu na domowych mistrzostwach Europy Musiala i Wirtz wdarli się na turniej wczesnymi golami i niemal telepatycznym zrozumieniem. Niemcy świętowali nowy, młody duet. W Stanach Zjednoczonych jednak ta płynność nie powróciła. Po trzech meczach grupowych para nie znalazła rytmu, a oczekiwanie na charakterystyczny moment 'Wusiala' trwa.
Obrona Nagelsmanna
Po porażce z Ekwadorem Nagelsmann odrzucił wątpliwości dotyczące swoich dwóch kreatywnych dryblerów. Docenił wysiłek Wirtza, ale zauważył brak przełomu.
Flo był bardzo zaangażowany, dał z siebie wszystko. Brakuje mu trochę szczęścia w jednej czy dwóch sytuacjach. Brakuje mu tego gola, tej akcji otwierającej. Ale to na pewno przyjdzie.
O Musicie, który opuścił miesiące sezonu z powodu kontuzji i był poza reprezentacją ponad rok, trener podkreślił potrzebę cierpliwości.
U Jamala chodzi tylko o rytm. Był poza nami ponad rok. Musimy dać mu rytm. Wszyscy wiemy, jakie ma umiejętności. Musimy je z niego wydobyć razem – on też. Już strzelił gola.
Musiala zdobył bramkę w wygranym 7:1 meczu Niemiec z Curaçao wcześniej w fazie grupowej.
Wiara w fazie pucharowej
Nagelsmann wyraził mocne przekonanie, że duet odpali, gdy stawka wzrośnie. Wirtz, obecnie 23-letni podstawowy zawodnik Liverpoolu z 44 występami i 11 golami w reprezentacji, oraz Musiala, również 23-letnia gwiazda Bayernu Monachium, pozostają kluczowi dla planów Niemiec. Przesłanie trenera było jasne: moment 'Wusiala' to nie kwestia czy, ale kiedy.


