
Niemcy blokują unijny zakaz towarów z izraelskich osiedli, żądając jednomyślności
Berlin twierdzi, że wszelkie ograniczenia importu produktów z nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu wymagają jednomyślności wszystkich 27 państw członkowskich, skutecznie blokując ruch popierany przez co najmniej 15 krajów, w tym Irlandię, Hiszpanię, Belgię i Holandię.
Podziały pogłębiają się na spotkaniu w Brukseli
Ministrowie spraw zagranicznych UE zebrali się w poniedziałek w Brukseli, aby rozważyć opcje ograniczenia handlu z izraelskimi osiedlami na okupowanym Zachodnim Brzegu, ale sesja ujawniła głębokie podziały między państwami członkowskimi i instytucjami. Dokument Komisji Europejskiej z opcjami, rozpowszechniony przed spotkaniem, przedstawiał całkowity lub częściowy zakaz importu towarów z osiedli, zaporowe cła lub bardziej restrykcyjne licencje importowe. Dokument nie odnosił się do importu usług ani ceł na sam Izrael, czyli kwestii objętych odrębną propozycją z zeszłego roku, która nie uzyskała wystarczającego poparcia.
Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot odrzucił dwustronicowy dokument jako niewystarczający, mówiąc dziennikarzom, że Komisja rzuciła krajom „kość do ogryzienia” bez rzeczywistej woli pójścia naprzód. „To krok w dobrym kierunku, ale w dużej mierze niewystarczający, jeśli UE chce być wiarygodnym aktorem na poziomie geopolitycznym w sytuacji izraelsko-palestyńskiej” – powiedział Prévot.
To wrażenie, że rzucili kość do ogryzienia, a nie rzeczywistą wolę pójścia naprzód.
Stanowisko Niemiec i spór o głosowanie
Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul dał jasno do zrozumienia, że Berlin uważa, iż jakikolwiek zakaz importu lub ograniczenie dotyczące towarów z osiedli wymaga jednomyślnej zgody wszystkich 27 rządów UE. Stanowisko to skutecznie blokowałoby środki, którym sprzeciwiają się Niemcy i inne krytyczne państwa członkowskie, takie jak Czechy. Wadephul powiedział, że najpierw chce prowadzić skuteczne rozmowy z rządem izraelskim, zaznaczając jednocześnie, że Niemcy podzielają powszechny pogląd, iż polityka osiedleńcza narusza prawo międzynarodowe.
„Mamy jasne stanowisko w sprawie polityki osiedleńczej. Nie jest ona zgodna z prawem międzynarodowym” – powiedział Wadephul, dodając, że przekazał tę wiadomość podczas wizyty w Izraelu w poprzednim tygodniu i oczekuje, że rząd izraelski będzie stanowczo działał przeciwko brutalnym osadnikom.
Spór prawny dotyczący progów głosowania przeciwstawia sobie instytucje UE. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas wskazała na opinię służb prawnych Rady, zgodnie z którą środki handlowe wymagają jedynie większości kwalifikowanej, czyli 15 z 27 państw członkowskich reprezentujących co najmniej 65 procent populacji UE. Komisja i Niemcy utrzymują, że wymagana jest jednomyślność, traktując te środki jako sankcje, a nie politykę handlową.
Sytuacja z nielegalnymi osiedlami wymaga rozwiązania.
Koalicja państw naciskająca na działania
Blok krajów pod przewodnictwem Irlandii, Hiszpanii, Belgii i Holandii naciska na ogólnounijny zakaz, a kilka z nich już wprowadziło lub zaawansowało środki dwustronne. Irlandzka minister spraw zagranicznych Helen McEntee powiedziała, że UE musi „pójść dalej” i odpowiedzieć na to, co określiła jako ciągłe wysiłki Izraela mające na celu wyeliminowanie możliwości rozwiązania dwupaństwowego. Irlandzki projekt ustawy zakazującej handlu towarami z osiedli przeszedł w zeszłym tygodniu przez Dáil i ma zostać uchwalony do końca nadchodzącego tygodnia.
Hiszpański minister spraw zagranicznych José Manuel Albares Bueno wezwał do działań na szczeblu UE, zauważając, że Hiszpania już dwustronnie zakazała takiego importu. „Unia Europejska też musi to zrobić” – powiedział. Zwolennicy obejmują Francję i Szwecję, ale stanowiska Włoch i Niemiec pozostają kluczowymi przeszkodami. Nawet 19 krajów wezwało Komisję do przedstawienia szczegółowych propozycji prawnych, chociaż poniedziałkowe spotkanie nie miało przynieść ostatecznej decyzji w sprawie ceł lub ograniczeń importowych.
Im dłużej nie reagujemy na te nielegalne osiedla, tym mniej staje się to przyszłą możliwością.
Niewielkie znaczenie gospodarcze, duża symbolika polityczna
Handel z nielegalnymi osiedlami na Zachodnim Brzegu stanowi około 0,5 procent całkowitego handlu UE z Izraelem, według szacunków Komisji zawartych w poufnym dokumencie dyskusyjnym. Minimalny wpływ gospodarczy podkreśla polityczny charakter proponowanych środków. Sam dokument Komisji z opcjami przedstawia potencjalny zakaz importu jako realizację celu polityki zagranicznej, a nie konwencjonalnych sankcji handlowych.
Pomimo niewielkiego wolumenu handlu, debata zdominowała agendę ministrów spraw zagranicznych, przyćmiewając inne punkty, takie jak 21. pakiet sankcji wobec Rosji czy stosunki z krajami Zatoki Perskiej. Spór wciągnął także głosy z Parlamentu Europejskiego. Nacho Sánchez Amor, hiszpański deputowany do komisji spraw zagranicznych, stwierdził wprost: „Osiedla są nielegalne. Najlepszym rozwiązaniem jest po prostu zakazanie importu wszelkich towarów wyprodukowanych w osiedlach”.
- Odrębna propozycja Komisji dotycząca ceł na Izrael nie uzyskuje wystarczającego poparcia
- Komisja Europejska nieformalnie przedstawia dokument z opcjami dotyczącymi zakazu towarów z osiedli
- Irlandzka ustawa o terytoriach okupowanych przechodzi przez Dáil
- Ministrowie spraw zagranicznych UE spotykają się w Brukseli; Kallas popiera opinię służb prawnych Rady w sprawie większości kwalifikowanej
- Wadephul ogłasza, że Niemcy będą wymagać jednomyślności, blokując szybkie działania
- Oczekiwane uchwalenie irlandzkiego dwustronnego zakazu towarów z osiedli
Co dalej
Bezpośrednim pytaniem jest, czy koalicja krajów dążących do działania może uzyskać większość potrzebną do zmuszenia Komisji do przedstawienia formalnego wniosku, nad którym rządy mogłyby głosować w późniejszym terminie. Wymagałoby to skonfrontowania się z argumentem kierowanym przez Niemcy, że obowiązuje jednomyślność, co może wywołać bitwę prawną i proceduralną w UE. Kallas ma przewodniczyć poniedziałkowym dyskusjom i publicznie wezwała Komisję do przedstawienia nowych środków handlowych, nawet gdy pozostaje w osobnym sporze z izraelskim ministrem spraw zagranicznych Gideonem Sa'arem w związku z doniesieniami, że użyła słowa „apartheid” do opisania państwa izraelskiego.


