Bezpieczeństwo · Frankfurt nad Menem, Berlin i Hamburg
Protesty pokolenia Z w Niemczech przerodziły się w zamieszki. Plądrowanie sklepów we Frankfurcie
Demonstracje w 34 niemieckich miastach 31 października przebiegały w ciągu dnia w dużej mierze pokojowo, jednak po zmroku we Frankfurcie, Berlinie i innych miastach doszło do zamieszek, plądrowania sklepów oraz ataków na policję.
Tekst AI na podstawie relacji Der Tagesspiegel, Handelsblatt, The Independent i innych wydawców. Opublikowany . Jak powstaje
Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).
W skrócie
W centrum miasta wybito szyby w sklepach, a według świadka agencji Reuters splądrowano co najmniej dwa lokale. W stronę służb ratunkowych rzucano koktajle Mołotowa, a po zatrzymaniu jednego podejrzanego zabezpieczono dwie sztuki broni palnej.
Berlińska policja zakończyła demonstrację przed czasem po tym, jak w stronę funkcjonariuszy rzucano kamienie i odpalano materiały pirotechniczne. Policja poinformowała, że 27 funkcjonariuszy zostało lekko rannych, a do 56 uczestników tymczasowo zatrzymano.
Organizatorzy spodziewali się 182 000 uczestników, jednak policja we Frankfurcie, Monachium i Berlinie doliczyła się łącznie do 18 000 osób. To około połowa z 36 000 wymienionych na stronie internetowej organizatorów.
Alexander Dobrindt obwinił brutalne grupy lewicowe i chuliganów o korzeniach migranckich, podczas gdy Franziska Brantner i Dirk Wiese podkreślali wagę obaw protestujących.
- 31 października, wieczórW centrum Frankfurtu wybito szyby w sklepach, w stronę służb ratunkowych rzucano koktajle Mołotowa.
- 31 października, późniejWładze informują o wybiciu szyb w sklepie z bronią; zatrzymano jednego podejrzanego i zabezpieczono dwie sztuki broni.
- Noc na 1 listopadaSytuacja we Frankfurcie uspokaja się w nocy, policja utrzymuje silną obecność.
Spokojnie za dnia, brutalnie po zmroku
Grupa kampanijna Gen Z regelt zwołała demonstracje na 31 października, dzień Halloween. Wiece zaplanowano w 34 niemieckich miastach, w tym w Berlinie, Frankfurcie i Monachium, aby domagać się lepszej edukacji, niższych kosztów życia oraz zakończenia obowiązkowej służby wojskowej. Władze spodziewały się w dużej mierze pokojowego dnia i marsze faktycznie przebiegały spokojnie w świetle dziennym. Po zmroku w kilku miastach wybuchła przemoc, a najgorsze sceny rozegrały się we Frankfurcie i Kolonii. Berlin i Hamburg również zgłosiły starcia, a w Hamburgu podpalono barykady.
Frankfurt i Berlin
We Frankfurcie wybito szyby w sklepach w centrum miasta, a w stronę służb ratunkowych rzucano koktajle Mołotowa, poinformowała policja na platformie X. Według świadka agencji Reuters, cytowanego przez „The Independent”, splądrowano co najmniej dwa sklepy, a wiele innych zostało uszkodzonych. Policja zamknęła ulicę handlową Zeil i skierowała do centrum oddziały specjalne. Później władze poinformowały, że wybito szyby w sklepie z bronią, zatrzymano jednego podejrzanego i zabezpieczono dwie sztuki broni palnej. W Berlinie policja przedwcześnie zakończyła demonstrację po tym, jak w stronę funkcjonariuszy rzucano kamienie i odpalano materiały pirotechniczne. Rzecznik policji Jörn Iffländer przekazał później, że 27 funkcjonariuszy zostało lekko rannych, a do 56 uczestników zostało tymczasowo zatrzymanych. Około godziny 20:00 incydent został w pełni rozwiązany, poinformowała rzeczniczka policji.
Frekwencja i liczby
Organizatorzy spodziewali się 182 000 uczestników, podczas gdy ich strona internetowa wymieniała około 36 000. Oficjalne dane z popołudnia 31 października wskazywały na frekwencję niższą od początkowych oczekiwań organizatorów. Policja we Frankfurcie, Monachium i Berlinie odnotowała łącznie do 18 000 protestujących, czyli około połowę z 36 000 wymienionych na stronie organizatorów. Poza Niemcami ponad 320 000 osób wzięło udział w protestach młodzieżowych we Francji tego samego dnia, gdzie demonstracje również przerodziły się w zamieszki i grabieże.
- Oczekiwania organizatorów
- 182000 osoby
- Liczba na stronie organizatorów
- 36000 osoby
- Szacunki policji (Frankfurt, Monachium, Berlin)
- 18000 osoby
Dane z tekstu artykułu
Reakcja polityczna
Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt z CSU powiedział dziennikowi „Bild”, że brutalne grupy lewicowe i chuligani o korzeniach migranckich przejęli popołudniowe marsze. Obiecał, że osoby odpowiedzialne zostaną zidentyfikowane i pociągnięte do odpowiedzialności, a także pochwalił policję za zapobieżenie gorszej przemocy.
„Brutalnym ekscesom, takim jak te w Paryżu, zapobieżono dzięki naszym wysoce zaangażowanym siłom policyjnym.”
Premier Hesji Boris Rhein (CDU) powiedział, że jest wstrząśnięty przemocą we Frankfurcie, która, jak stwierdził, nie pozostanie bez konsekwencji.
„Jestem wstrząśnięty ekscesami przemocy we Frankfurcie, które nie pozostaną bez konsekwencji.”
Minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck przekazał, że około 100 wyraźnie zidentyfikowanych ekstremistów lewicowych przeniknęło do protestów we Frankfurcie i nazwał wynik haniebnym. Liderka Zielonych Franziska Brantner potępiła przemoc, chwaląc jednocześnie protestujących, a Günter Krings, zastępca przewodniczącego grupy parlamentarnej konserwatystów, stwierdził, że sympatycy Hamasu i plądrowanie nie mają miejsca na niemieckich ulicach. Menedżer parlamentarny SPD Dirk Wiese ostrzegł, że przemoc nie może przyćmić obaw młodych ludzi. Thorsten Frei, przewodniczący grupy parlamentarnej konserwatystów, powiedział:
„Ataki na funkcjonariuszy policji, przemoc i grabieże nie mogą być niczym usprawiedliwione.”
Co dalej
Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że części sceny skrajnie lewicowej oraz grupy powiązane z zagranicznymi ruchami ekstremistycznymi przyłączyły się do działań na rzecz mobilizacji poparcia. Niemieckie władze ostrzegały, że ekstremiści mogą próbować wykorzystać ruch. Protesty są następstwem fali demonstracji młodzieżowych w innych częściach Europy w tym roku, w tym w Serbii, gdzie aktywizm studencki pomógł odsunąć od władzy wieloletniego przywódcę kraju przy urnach wyborczych. Sytuacja we Frankfurcie uspokoiła się w nocy na niedzielę, 1 listopada, ale policja zapowiedziała utrzymanie silnej obecności na ulicach.
Zapytaj o ten tekst
Źródła i kontekst
- Der TagesspiegelZamieszki we Frankfurcie i Kolonii: Dobrindt obwinia lewicę i „chaotyczne elementy ze środowisk migranckich”Krawalle in Frankfurt und Köln: Dobrindt macht Linke und "Chaoten aus dem migrantischen Milieu" verantwortlich · oryginał: niemiecki
- HandelsblattProtesty pokolenia Z: zamieszki w kilku niemieckich miastachGen Z-Proteste: Ausschreitungen in mehreren deutschen Städten · oryginał: niemiecki
- The IndependentRabusie plądrują sklepy w Niemczech, gdy protesty prowadzone przez pokolenie Z stają się brutalneRioters loot stores in Germany as Gen Z-led protests turn violent · oryginał: angielski
- BBCProtesty przeciwko kosztom życia w Niemczech przeradzają się w przemoc... dochodzi również do plądrowania sklepów독일서 생계비 항의 시위 폭력 사태로 번져... 상점 약탈도 발생 - BBC News 코리아 · oryginał: koreański
- Alexander Dobrindt
- Niemiecki federalny minister spraw wewnętrznych (CSU), który obwinił brutalne grupy lewicowe i chuliganów o korzeniach migranckich
- Boris Rhein
- Premier Hesji (CDU), który powiedział, że jest wstrząśnięty przemocą we Frankfurcie
- Roman Poseck
- Minister spraw wewnętrznych Hesji (CDU), który stwierdził, że około 100 zidentyfikowanych ekstremistów lewicowych przeniknęło do protestów we Frankfurcie
- Franziska Brantner
- Liderka partii Zielonych, która potępiła przemoc, chwaląc jednocześnie protestujących
- Thorsten Frei
- Przewodniczący grupy parlamentarnej konserwatystów (Unia), który potępił grabieże i ataki
- Günter Krings
- Zastępca przewodniczącego grupy parlamentarnej konserwatystów (Unia), który wezwał do zdecydowanej reakcji wobec ekstremistów
- Dirk Wiese
- Menedżer parlamentarny SPD, który wezwał rząd do zajęcia się obawami protestujących
Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.
Wesprzyj Pollar