
Nie żyje Mircea M. Ionescu. Rumuński dziennikarz sportowy i dramaturg miał 80 lat
Rumuński dziennikarz sportowy, pisarz i dramaturg Mircea M. Ionescu, założyciel pierwszego rumuńskojęzycznego tygodnika sportowego za granicą oraz sprawozdawca finału Pucharu Europy z 1986 roku, zmarł w niedzielę w wieku 80 lat.
Życie poświęcone dziennikarstwu sportowemu
Mircea M. Ionescu, znany w środowisku jako MMI, zmarł w niedzielę 19 lipca 2026 roku w wieku 80 lat. Informację o jego śmierci przekazał dziennikarz Alin Buzărin za pośrednictwem Facebooka, a potwierdziło ją Rumuńskie Stowarzyszenie Prasy Sportowej. Urodzony 31 października 1945 roku w Bukareszcie, w 1969 roku ukończył filozofię na Uniwersytecie Bukareszteńskim. Karierę rozpoczynał w redakcjach „Munca”, „Sportul” oraz „Fotbal”. Stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych komentatorów sportowych swojego pokolenia, a jego głos był dobrze znany słuchaczom radia i widzom telewizji.
Dziesięć minut przed finałem Mistrzostw Świata straszna wiadomość odwróciła uwagę od New Jersey. Mircea M. Ionescu odszedł! Wieczny odpoczynek, MMI! Był wielki, wielowymiarowy, a przede wszystkim był niezwykłym człowiekiem. Miałem ten przywilej, że MMI zaliczał mnie do grona swoich przyjaciół. Spoczywaj w pokoju? Tak! Ale przede wszystkim „dobrze was widzieć, drodzy przyjaciele futbolu”, jak zawsze nas witał.
Finał z 1986 roku i emigracja
Wraz z Ioanem Chirilą, Ionescu został wysłany przez „Sportul” na finał Pucharu Europy Mistrzów Krajowych w 1986 roku w Sewilli, gdzie Steaua Bukareszt pokonała Barcelonę. W 1987 roku opuścił Rumunię, uzyskał status uchodźcy politycznego i osiadł w Nowym Jorku. W pierwszych latach pobytu w Stanach Zjednoczonych pracował jako taksówkarz, co później wykorzystał w sztuce „Taximetrist de noapte la New York”. W Nowym Jorku założył „Lumea Sporturilor”, uznawany za pierwszy rumuńskojęzyczny tygodnik sportowy wydawany poza granicami kraju.
Twórczość literacka i teatralna
Ionescu opublikował dziesiątki książek i sztuk teatralnych. Do jego najbardziej znanych dzieł należą „Asasinul acordă interviuri”, „Pierdut în New York”, „Hamlet a murit degeaba”, „Deținuți în Statuia Libertății” oraz „Condamnat la Libertate”. Jego sztuki wystawiano w Rumunii, Bułgarii, Austrii, Serbii i Republice Mołdawii. Do 2018 roku jego dorobek obejmował 31 wydanych książek i 36 premier teatralnych. Po powrocie do Rumunii w 1997 roku kontynuował pracę w prasie, telewizji i teatrze, prowadząc program „Idoli și Legende” oraz pełniąc funkcję dyrektora Teatru Tudor Vianu w Giurgiu.
- Urodzony w Bukareszcie
- Ukończenie filozofii na Uniwersytecie Bukareszteńskim
- Relacjonowanie zwycięstwa Steauy Bukareszt w finale Pucharu Europy w Sewilli dla „Sportul” wraz z Ioanem Chirilą
- Opuszczenie Rumunii, uzyskanie statusu uchodźcy politycznego i osiedlenie się w Nowym Jorku
- Powrót do Rumunii, kontynuacja pracy w prasie i teatrze
- Publikacja 31 książek i 36 premier teatralnych
- Otrzymanie nagrody „Aurel Neagu” za całokształt kariery od Rumuńskiego Stowarzyszenia Prasy Sportowej
- Śmierć w wieku 80 lat
Pasje odkryte w wieku ośmiu lat
W wywiadzie dla Sport Total FM Ionescu opowiadał, jak jego podwójna pasja do teatru i futbolu narodziła się jednego dnia w 1953 roku, gdy miał osiem lat. Rodzice zabrali go o 11:00 na spektakl do Teatru Giulești, a o 15:00 był już na trybunach stadionu Giulești wraz z ojcem, oglądając porażkę Rapidu 1:2 z CFR Timișoara. Często z emocjami wypowiadał się o legendarnym piłkarzu Nicolae Dobrinie, a jego dramaty często łączyły miłość do futbolu ze sceną.
Młodość to przede wszystkim stan umysłu, to ruch, to poszukiwanie, to pasja. Wszystko, co robię, robię z duszą, z żarliwością. Pasja rodzi niewyobrażalne siły. Pod koniec tego tygodnia zbliżam się do 80-tki. Dobiję do setki, żartuję oczywiście, ale wszystko jest kwestią dawkowania wysiłku i pasji, z jaką decydujesz się traktować żarliwość. Dla mnie teatr i futbol to dwie niekończące się pasje, odkryte w wieku ośmiu lat.
Hołdy i dziedzictwo
W 2023 roku Rumuńskie Stowarzyszenie Prasy Sportowej przyznało Ionescu nagrodę „Aurel Neagu” za całokształt twórczości. Stowarzyszenie podkreśliło, że przekształcił dziennikarstwo w powołanie i przeniósł ducha rumuńskiej prasy poza granice kraju. Teatr Alexandru Davila w Pitești, którego był wiernym kronikarzem, zauważył, że mimo słabego zdrowia w ostatnich latach uczestniczył niemal w każdym festiwalu i premierze, z notatnikiem w ręku. W oświadczeniu stowarzyszenia czytamy: „Mircea M. Ionescu odchodzi, ale pozostają jego książki, artykuły, talent do opowiadania historii oraz pamięć o profesjonaliście, który szanował rumuńską prasę sportową”.


