Dyrektor szkoły w Nepalu ewakuował 900 uczniów na 13 minut przed zniszczeniem budynku przez powódź
Dyrektor Rajendra Dawadi ewakuował szkołę Tribhuvan Trishuli Secondary School w dystrykcie Nuwakot po otrzymaniu ostrzeżeń o nadchodzącej fali błotnej. Uczniowie bezpiecznie dotarli na wzgórza na 13 minut przed zniszczeniem kampusu przez wodę.
Pilne ostrzeżenia z górnego biegu rzeki
Około godziny 09:10 w środę, 26 sierpnia 2026 r., do szkoły Tribhuvan Trishuli Secondary School w mieście Bidur, położonym w nepalskim dystrykcie Nuwakot na północ od Katmandu, dotarły ostrzeżenia telefoniczne. Księgowy szkoły oraz członkowie personelu odebrali alarmujące telefony od krewnych z Rasuwa i osad położonych osiem kilometrów w górę rzeki Trishuli, informujące o ogromnej fali błota i wody niszczącej całe wioski. Niemal w tym samym czasie zaniepokojona matka wbiegła do budynku, aby zabrać córkę z lekcji. Choć władze miejskie nie wydały oficjalnego alarmu powodziowego, 47-letni dyrektor Rajendra Dawadi natychmiast przerwał zajęcia i zarządził pełną ewakuację.
Postanowiłem nie zwlekać. Nawet jeśli powódź by nie nadeszła, stracilibyśmy tylko jeden dzień zajęć.
Ewakuacja pod presją czasu
Około 900 z 1643 uczniów zapisanych do szkoły średniej przebywało w klasach, gdy rozległ się alarm. Byli to głównie uczniowie w wieku od 11 do 18 lat. Młodsze roczniki uniknęły bezpośredniego zagrożenia, ponieważ ich lekcje miały rozpocząć się o 10:00. Dawadi nakazał uruchomić dzwonek szkolny i wysłał personel, aby poprowadził uczniów stromymi ścieżkami za szkołą. Gdy spanikowane dzieci biegły w stronę wzgórza, przynajmniej jeden uczeń zemdlał i został wniesiony na zbocze na motocyklu nauczyciela. Dawadi skontaktował się telefonicznie z kierowcami autobusów szkolnych, nakazując im zatrzymanie się w bezpiecznych strefach. Jeden z nadjeżdżających autobusów pełen dzieci otrzymał polecenie cofnięcia się przez nowo wybudowany most, co pozwoliło na opuszczenie przeprawy na chwilę przed zawaleniem się sąsiedniego, starszego mostu do rzeki.
Ja i moi przyjaciele przeżyliśmy dzięki dziesięciu sekundom.
- Personel szkoły otrzymuje pierwsze ostrzeżenia telefoniczne o powodzi
- Wody powodziowe niszczą kompleks szkolny, zawala się stary most
- Śmigłowce ratunkowe ewakuują uczniów i nauczycieli ze wzgórza
Zniszczenie kampusu szkolnego
Około godziny 09:23, mniej więcej 13 minut po pierwszym telefonie, fala gruzu uderzyła w rejon Trishuli Bazaar. Trzypiętrowy betonowy budynek szkoły, położony na półwyspie między rzeką Trishuli a kanałem hydroelektrycznym, został w ciągu kilku sekund wciągnięty w koryto rzeki. Z wyżej położonego terenu, kilkaset metrów w górę góry, uczniowie i personel obserwowali, jak lokalny rynek i szkolne internaty znikają pod błotem i wodą. Choć wszyscy z 900 uczniów i 16 członków kadry na terenie kampusu dotarli w bezpieczne miejsce, co najmniej dwóch pracowników szkoły, w tym matka księgowego, pozostało zaginionych. Ocaleni uczniowie i nauczyciele pozostawali odizolowani na wzgórzu przez dwa dni z powodu zniszczonych dróg, aż do momentu ewakuacji przez śmigłowce ratunkowe.
Szerokie spustoszenie w dolinach Himalajów
Powódź została wywołana 26 sierpnia przez zawalenie się lodowca w górnym biegu rzeki, co spowodowało gwałtowne powodzie w dolinach rzecznych w środkowym Nepalu i częściach Tybetu. Kataklizm zerwał korytarze transportowe, zniszczył mosty, obrócił w ruinę dzielnice mieszkalne i zalał tunele hydroelektryczne, w których uwięzieni zostali pracownicy. W miejscowościach położonych niżej, takich jak Bharatpur, liczba odnalezionych ciał przekroczyła możliwości lokalnych kostnic. Do poniedziałku, 31 sierpnia 2026 r., ogólnokrajowy bilans ofiar wyniósł 903 zabitych i 4247 zaginionych. Dawadi, nauczyciel języka angielskiego i były uczeń zniszczonej szkoły, zaapelował do władz krajowych o odbudowę placówki w bezpieczniejszym miejscu.
- Potwierdzeni zabici
- 903 osoby
- Zaginieni
- 4247 osoby