
Policja i prokuratura weszły do zoo w Łącznej pod Wałbrzychem, cztery osoby zatrzymane
Policja, prokuratura oraz biegli weszli we wtorek rano, 13 października 2026 r., na teren prywatnego zoo w Łącznej na Dolnym Śląsku. Zatrzymano cztery osoby, a decyzja w sprawie ewentualnego odebrania zwierząt ma zapaść wkrótce.
Nalot na zoo
Policja i prokuratura weszły na teren prywatnego ZOO Łączna w pobliżu Mieroszowa na Dolnym Śląsku we wtorek rano, 13 października 2026 r. Prokuratorzy, funkcjonariusze policji oraz eksperci sprawdzają, czy zwierzęta nie są zaniedbane. Jak podaje RMF FM, zatrzymano cztery osoby w celu wyjaśnienia sprawy, w tym pracowników oraz właściciela, Marcina Nowaczyka. Radio Wrocław informuje, że funkcjonariusze prowadzili czynności w mieszkaniu właściciela, gdzie został on zakuty w kajdanki. W momencie publikacji informacji policja i prokuratura nie udzielały szczegółów, a dziennikarze nie zostali wpuszczeni na teren obiektu.
Zarzuty i zawiadomienie
Postępowanie wszczęto na skutek zawiadomienia złożonego przez organizacje ochrony zwierząt. Radio Wrocław podaje, że złożyły je dwie fundacje, a fundację Monte Cane reprezentuje prawniczka Sara Balcerowicz. Wymieniła ona zarzucane nieprawidłowości, takie jak utrzymywanie zwierząt w nieodpowiednich warunkach, niezaspokajanie potrzeb gatunkowych, niedostateczne żywienie oraz brak właściwej opieki weterynaryjnej. Według tego samego źródła sprawę znęcania się nad zwierzętami prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu. Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, przekazał RMF FM, że decyzja w sprawie ewentualnej ewakuacji zwierząt zapadnie wkrótce. Dodał, że nikt nie został jeszcze przesłuchany ani nie usłyszał zarzutów, a prokuratura podkreśla, że jest za wcześnie, by o nich mówić.
Zoo zareagowało na planowane działania. W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych w poniedziałek, 12 października, napisano:
Otrzymaliśmy informację, że jutro z samego rana ma się rozpocząć niezrozumiała, zorganizowana akcja odbierania zwierząt z Łącznej, z zoo zatwierdzonego przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i podlegającego okresowym kontrolom regionalnej dyrekcji ochrony środowiska.
Tło sprawy
Nagłośniona sprawa sięga 18 maja 2026 r., kiedy policja i prokuratura po raz pierwszy weszły do zoo po zawiadomieniu od organizacji ochrony zwierząt. Funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację medyczną i hodowlaną, w czynnościach brał udział zoolog, a wstęp dla zwiedzających został czasowo ograniczony. Następnie dyrektor zoo, Marcin Nowaczyk, oświadczył, że obiekt działa legalnie od 2012 r., a zwierzęta są regularnie monitorowane przez lekarzy weterynarii. Wcześniejsze informacje cytowane przez portal Wałbrzych dla Was wskazywały, że w zoo przebywa około 800 zwierząt. Obiekt znany jest z otwartych wybiegów z widokiem na Sudety, gdzie zwiedzający mogą karmić i głaskać łagodniejsze gatunki, takie jak lemury, podczas gdy na wybiegach prezentowane są również tygrysy, wielbłądy i wilki.
- Policja i prokuratura wchodzą do zoo po zawiadomieniu organizacji ochrony zwierząt
- Zoo publikuje w mediach społecznościowych oświadczenie o planowanej akcji odebrania zwierząt
- Policja, prokuratura i eksperci wchodzą do zoo, cztery osoby zostają zatrzymane
Co dalej
Radio Wrocław podało, że we wtorek około godziny 10–11 na terenie zoo spodziewano się pojazdów do specjalistycznego transportu zwierząt. Nie podjęto jeszcze decyzji, czy jakiekolwiek zwierzęta zostaną odebrane. Prokuratura poinformowała, że kluczowymi krokami będą oględziny miejsca, konsultacje z lekarzem weterynarii oraz dalsze kontrole.

