
Najstarsze ognisko dżumy u syberyjskich łowców-zbieraczy sprzed 5 500 lat przepisuje historię chorób
Starożytne DNA z zębów z czterech syberyjskich stanowisk pogrzebowych pokazuje, że dżuma zabijała mobilnych łowców-zbieraczy na długo przed rolnictwem i zatłoczonymi miastami, podważając głęboko zakorzenione przekonania o tym, jak zaczynają się epidemie.
Międzynarodowy zespół genetyków odkrył najstarsze znane ognisko dżumy, datowane na około 5 500 lat temu, w społecznościach łowców-zbieraczy w pobliżu jeziora Bajkał na Syberii. Badanie opublikowane 17 czerwca 2026 roku w „Nature” identyfikuje DNA Yersinia pestis w zębach 18 z 46 osób wydobytych z czterech prehistorycznych cmentarzysk wzdłuż rzeki Angary.
Niespodzianka w syberyjskim lesie
Archeolodzy od dziesięcioleci zastanawiali się nad nietypowym profilem umieralności na stanowiskach nad Bajkałem – nadmiarem dzieci i młodzieży pochowanych w bardzo krótkim okresie, bez oznak przemocy lub urazów. „Nie było jasnego wyjaśnienia, dlaczego tak się działo” – powiedział główny autor badania Ruairidh Macleod, paleogenomik z Uniwersytetu Oksfordzkiego, podczas briefingu prasowego. Kiedy zespół przebadał starożytną miazgę zębową, odkrył Y. pestis u prawie 40 % przebadanych osób, co jest odsetkiem wyższym niż w niektórych średniowiecznych jamach dżumowych.
Odkrycie, że przyczyną była dżuma, jest niezwykłe, ale ma to ogromny sens.
Datowanie radiowęglowe ujawniło dwie odrębne fale epidemii. Pierwsza uderzyła między 5 520 a 5 265 lat temu; druga nastąpiła między 5 315 a 4 425 lat temu. Wielu członków rodzin – ciocie, siostrzeńcy, kuzyni – zostało pochowanych w osobnych grobach w nieco innych odstępach czasu, co pokazuje, że choroba krążyła w obrębie małych grup pokrewieństwa.
Zabójczy zarazek na długo przed miastami
Wcześniejsze szczepy Yersinia pestis były przedmiotem debaty – mogły być łagodne. Genomy syberyjskie rozstrzygają ten spór. „Nasze wyniki pokazują, że starożytne szczepy były już bardzo zabójcze” – powiedział starszy autor Eske Willerslev, genetyk ewolucyjny z Uniwersytetu Kopenhaskiego i Uniwersytetu Cambridge. Dzieci w wieku od 8 do 11 lat stanowiły dużą część ofiar, prawdopodobnie dlatego, że ich układ odpornościowy wciąż się rozwijał.
Wyniki te fundamentalnie zmieniają sposób, w jaki myślimy o początkach i wczesnym wpływie jednego z najważniejszych patogenów w historii ludzkości.
- Pierwsze znane ognisko dżumy wśród łowców-zbieraczy znad Bajkału, zakażonych 18 z 46 osób.
- Druga fala dżumy w regionie Bajkału, około 5 300 lat temu.
- Kolejne najstarsze dowody dżumy znalezione na Łotwie, około 5 000 km na zachód.
Świstaki, nie szczury
Bakteria prawdopodobnie przeniosła się ze świstaków, dużych gryzoni, na które łowcy-zbieracze znad Bajkału polowali dla mięsa i futra. Naukowcy sądzą, że do zakażenia ludzi doszło podczas obróbki surowych organów lub zakażonych skór przy patroszeniu, a później choroba rozprzestrzeniała się przez kaszel i kichanie w rodzinach. Wzmacnia to hipotezę, że dżuma wywodzi się z Azji Środkowej lub Północno-Wschodniej, a świstaki były pierwotnym rezerwuarem bakterii.
Przepisywanie podręczników
Odkrycie obala długo utrzymywany pogląd, że poważne epidemie wymagały osiadłego rolnictwa i dużego zagęszczenia ludności. Grupy znad Bajkału były mobilnymi zbieraczami, bez kontaktu z neolitycznymi rolnikami w zachodniej Eurazji. „Klasyczna teoria w epidemiologii starożytnych chorób głosi, że tego typu epidemia nie powinna wystąpić wśród łowców-zbieraczy” – zauważył Willerslev. Kolejne najstarsze dowody dżumy pochodzą z Łotwy sprzed 5 300–5 000 lat, około 5 000 km na zachód, co pokazuje, że patogen rozprzestrzeniał się już po Eurazji tysiąclecia przed dżumą Justyniana lub czarną śmiercią.
Dopiero rozwój metod badania starożytnego DNA pozwolił nam odkryć, że dżuma istnieje znacznie dłużej, niż wynika to z zapisów historycznych.


