
Diana Morant ogłasza start w wyborach na prezydenta Walencji, obiecuje wykorzystać niezadowolenie po DANA do zwycięstwa progresywnego
Sekretarz generalna PSPV sformalizowała swoją kandydaturę w czwartek, dążąc do zostania pierwszą kobietą na czele rządu Walencji i chcąc wykorzystać gniew wyborców na sposób, w jaki PP poradziła sobie z kryzysem DANA.
Rozpoczęcie kampanii
Diana Morant, hiszpańska minister nauki, innowacji i uniwersytetów, przedstawiła swoją wstępną kandydaturę na liderkę PSPV w wyborach regionalnych w 2027 roku podczas wydarzenia w Gandii w środę wieczorem, wracając na Plaza Elíptica, gdzie rozpoczęła swoją kampanię na burmistrza w 2015 roku. W czwartek uczyniła to oficjalnym w siedzibie partii w Walencji, w otoczeniu sekretarzy prowincjonalnych i delegata rządu. Nie oczekuje się żadnego wewnętrznego rywala; jedyną formalnością jest ratyfikacja przez partię. Morant powiedziała, że chce być „pierwszą kobietą-prezydentem Wspólnoty Walenckiej”, nazywając tę perspektywę „podwójną odpowiedzialnością”. Jej hasło kampanii brzmi „Odzyskać to, co ważne”, podkreślając edukację publiczną, opiekę zdrowotną, mieszkalnictwo oraz wsparcie dla gmin i ofiar powodzi DANA.
- Organizuje wiec wyborczy na Plaza Elíptica z Pedro Sánchezem i Ximo Puigiem, rozpoczynając udaną kampanię na burmistrza Gandii
- Wraca na to samo miejsce, aby poprosić członków PSPV o „zgodę” na zostanie sekretarzem generalnym partii, co wygrywa
- Formalizuje swoją wstępną kandydaturę na prezydenta Walencji w siedzibie partii w Walencji, ponownie rozpoczynając cykl wyborczy w Gandii
Krytyka PP i dziedzictwo DANA
Kandydatka ostro skrytykowała dokonania PP od czasu niszczycielskich powodzi. Oskarżyła rząd Walencji o „znieważenie ofiar i całego narodu walenckiego oraz zalanie nas kłamstwami”. Argumentowała, że region „nie jest już taki sam od czasu DANA”, a obecna administracja, kierowana przez prezydenta Juanfrana Péreza Llorcę (który zastąpił Carlosa Mazóna po jego rezygnacji), „nie była tam, gdzie powinna być, ani wtedy, gdy powinna być”. Morant obiecała, że wyborcy „demokratycznie wyrzucą Péreza Llorcę i PP”.
Jako minister na każdym posiedzeniu rządu robię więcej dla Walencjan niż Juanfran Pérez Llorca przez całą kadencję.
Perspektywy wyborcze i koalicja
Morant twierdziła, że dostrzega na ulicach „pulsión de cambio” (pragnienie zmiany). Odrzuciła opublikowane sondaże, które wciąż stawiają PP na czele, mówiąc, że partia nie opublikowała żadnego badania od czasu DANA, a jej własne liczby pokazują, że „wyborca PP jest bardzo zły na PP, na Mazóna, na Péreza Llorcę i na Feijóo”. Wykluczyła, by Compromís wyprzedziło PSPV, choć przyznała, że koalicja lewicowa jest w „dobrym momencie” i musi być silna, aby zapewnić progresywną większość. „Tak jak prawica i skrajna prawica jednoczą się, by czynić zło, my będziemy w stanie zjednoczyć się, by czynić dobro” – powiedziała. Podkreśliła, że kontekst walencki różni się od Andaluzji i Aragonii, ponieważ lokalna PP jest daleka od bezwzględnej większości, a PSPV jest zjednoczona, z byłymi prezydentami Joanem Lermą i Ximo Puigiem aktywnie wspierającymi partię.
Pozostanie na stanowisku ministra i korzenie burmistrza
Morant nie podała daty odejścia z rządu krajowego, twierdząc, że pozostaje „użyteczna” dla Walencjan w gabinecie. Źródła partyjne podały, że jest świadoma porażek wyborczych, jakie poniosły María Jesús Montero w Andaluzji i Pilar Alegría w Aragonii po tym, jak trzymały się swoich stanowisk ministerialnych. W liście do członków PSPV Morant przypomniała swoje lata jako burmistrz Gandii: „Nauczyłam się, że dobra polityka zaczyna się od słuchania, patrzenia ludziom w oczy, bycia na ulicy, bycia blisko. I taki sposób rozumienia polityki chcę przenieść do Palau de la Generalitat.”

