
Montpellier pokonuje Stade Français 25-15 i zapewnia sobie finał Top 14 z Tuluzą
Montpellier pokonało Stade Français 25-15 w Marsylii w sobotę, zapewniając sobie miejsce w finale Top 14 przeciwko broniącemu tytułu Tuluzie w przyszłym tygodniu.
Ciężko wywalczony półfinał
W sobotni wieczór na Orange Vélodrome w Marsylii Montpellier pokonało Stade Français 25-15, zapewniając sobie miejsce w finale Top 14. Mecz był napiętym starciem – francuska prasa nazwała go „bras de fer” – pomiędzy dwiema najlepszymi drużynami sezonu zasadniczego. Obrona Montpellier, najlepsza w rozgrywkach, straciła zaledwie 15 punktów, utrzymując Paryż bez punktów przez całą drugą połowę.
Wczesna presja Héraultais przyniosła pierwsze przyłożenie. Tom Banks zdobył je w 9. minucie, dając prowadzenie 10-3, ale Stade Français szybko odpowiedziało. Tawera Kerr-Barlow i Peniasi Dakuwaqa zdobyli przyłożenia w odstępie trzech minut, zapewniając paryżanom prowadzenie 10-15 w połowie pierwszej połowy. Od tego momentu Montpellier odzyskało kontrolę dzięki sile młyna i niezawodnej nodze Domingo Miottiego.
Młyn i obrona przechylają szalę
Formacja młyna Montpellier przejęła inicjatywę po przerwie. Paryski młyn, będący postrachem przez cały sezon, został ukarany pięcioma rzutami karnymi między 43. a 77. minutą. Dla porównania MHR oddało tylko cztery rzuty karne w całym meczu. Ta przewaga w stałych fragmentach gry, w połączeniu z perfekcją Miottiego z tee (17 punktów, 100% skuteczności), pozwoliła południowcom wysunąć się na prowadzenie i nie oglądać się za siebie.
Jeden moment podsumował determinację defensywy. Przy wyniku 22-15 w 67. minucie, luźna piłka została kopnięta do przodu przez Louisa Carbonela, posyłając Joe Marchanta sprintem w stronę linii. Skrzydłowy Donovan Taofifenua gonił go z prędkością porównywaną do szybkiego pociągu i wykonał przyłożenie ratujące wynik, utrzymując przewagę.
Rozegraliśmy wielką bitwę. Spodziewaliśmy się tego.
Kiedy ta drużyna znajdzie klucz do sejfu, może grać dobry rugby. Musimy dopilnować, żeby go nie znaleźli i zmusić ich do walki na siłę.
Trzeci finał, gigant czeka
Nagrodą dla Montpellier jest wyjazd na Stade de France w przyszłą sobotę, gdzie zmierzy się z broniącą trzykrotnego tytułu Tuluzą, która rozbiła Racing 92 71-17 w drugim półfinale. To dopiero trzeci finał w historii klubu i niezwykły zwrot akcji od czasu, gdy dwa lata temu ledwo uniknęli spadku poprzez baraż z Grenoble.
Finał jest rewanżem za starcie o tarczę Brennusa z 2011 roku. W sezonie zasadniczym Montpellier rozgromiło Tuluzę 44-8 we wrześniu, ale przegrało rewanż 45-29. Toulouse będzie faworytem, ale stalowa defensywa i siła młyna Montpellier sugerują, że czeka nas bardziej wyrównane starcie niż sugerował pierwszy półfinał.
Kluczowe liczby
- Montpellier 25–15 Stade Français (do przerwy 10-15)
- Domingo Miotti: 17 punktów, 100% skuteczności kopów
- Rzuty karne oddane: Montpellier 4, Stade Français 5 w młynach w drugiej połowie
- Paryż bez punktów przez całą drugą połowę


