
Argentyna w finale Mistrzostw Świata: Messi reżyseruje późny powrót i zwycięstwo 2-1 z Anglią
Dwa gole w ostatnich ośmiu minutach, oba stworzone przez Lionela Messiego, odwróciły prowadzenie Anglii i zapewniły Argentynie finałowy mecz z Hiszpanią w Atlancie.
Argentyna zmierzy się z Hiszpanią w finale Mistrzostw Świata po tym, jak Lionel Messi zaliczył dwie asysty w gwałtownym, późnym zwrocie akcji, pokonując Anglię 2-1. Półfinał na ogromnym stadionie w Atlancie był przez długi czas napięty i chaotyczny, ale Argentyna znalazła sposób w kluczowym momencie, zdobywając bramki w 85. i 92. minucie, łamiąc angielskie serca.
- Paredes fauluje Bellinghama, nadając bojowy ton.
- Dośrodkowanie Reece'a Jamesa wyłapane przez Martineza.
- Messi wykonuje pierwszy rzut rożny; brak zagrożenia.
- Stones główkuje obok po rzucie wolnym.
- Anderson ukarany żółtą kartką za faul na Messim.
- Fernández strzela z 25 metrów nad poprzeczką.
- Gordon zdobywa bramkę po podaniu Rogersa: 1-0 dla Anglii.
- Pickford broni strzał głową Gonzáleza z bliska.
- Mac Allister uderza głową w słupek.
- Fernández wyrównuje po asyście Messiego: 1-1.
- Martínez głową zdobywa zwycięską bramkę po podaniu Messiego: 2-1.
Pierwsza połowa: faule, nie strzały
Wieczór rozpoczął się od serii starć. Leandro Paredes wpadł na Jude'a Bellinghama w pierwszych minutach, a temperatura nigdy nie spadła. Przez pierwsze pół godziny żadna ze stron nie oddała celnego strzału, co nie miało miejsca w meczu mistrzostw świata od 1966 roku. Reece James wrzucił piłkę w pole karne, którą zebrał Emi Martinez (19. minuta), a John Stones zbyt wysoko główkował po rzucie wolnym (34. minuta). Pierwsza żółta kartka pojawiła się w 36. minucie, kiedy Elliot Anderson został ukarany za faul na Messim. Wkrótce potem Enzo Fernández uderzył z 25 metrów tuż nad poprzeczką Jordana Pickforda, ale do przerwy mecz przyniósł tylko trzy godne uwagi próby.
Gordon karze argentyński błąd
Argentina zaczęła drugą połowę lepiej. Julián Álvarez zmusił Pickforda do interwencji, ale Anglia uderzyła w szybkiej kontrze w 55. minucie. Morgan Rogers dośrodkował z prawej strony, a Anthony Gordon uciekł Nahuelowi Molinie i wbił piłkę przy dalszym słupek. Gordon, który tuż przed turniejem przeniósł się z Newcastle do Barcelony, zdobył swoją pierwszą bramkę w mistrzostwach świata, a Anglia sprawiała wrażenie, że może sfrustrować obrońców tytułu.
Argentyna zwiększa presję
Messi, cichy do tej pory, zaczął dominować. Poza jednym dryblingiem i podaniem piersią był poza grą, ale teraz pociągnął swój zespół do przodu. Pickford wyciągnął strzał głową z bliskiej odległości rezerwowego Nico Gonzáleza po dośrodkowaniu Messiego (68. minuta). Alexis Mac Allister następnie uderzył głową w słupek, a kolejna piłka poszła obok. Djed Spence desperackim wślizgiem zatrzymał Giuliano Simeone. Anglia już się cofała i wprowadziła trzech defensorów, ale wyrównanie wydawało się nieuniknione.
Późny dramat: Fernández i Martínez dostarczają
Pięć minut przed końcem Messi wykonał krótki rzut rożny, otrzymał podanie zwrotne i wyłożył piłkę Enzo Fernándezowi na skraju pola karnego. Fernández uderzył czysto i mocno, posyłając piłkę obok Pickforda na 1-1. Anglia, wyczerpana i przyciśnięta, nie mogła się przegrupować. W drugiej minucie doliczonych dziewięciu minut Messi przerzucił piłkę prawą nogą na dalszy słupek, a rezerwowy Lautaro Martínez głową zdobył zwycięską bramkę obok Pickforda.
Shearer i Kane żałują straconej szansy
Były napastnik reprezentacji Anglii Alan Shearer skrytykował defensywny plan Thomasa Tuchela. „Z sześcioma obrońcami na boisku Tuchel zagrał wszystkie karty – powiedział Shearer. – Chciał ich powstrzymać. To mógłby działać przeciwko Norwegii i Meksykowi, ale Argentyna ma jakość, by cię skrzywdzić”. Kapitan Harry Kane wyglądał na załamanego.
Pracowaliśmy bardzo ciężko. Chłopcy dali z siebie krew, pot i łzy. Po ich bramce nie mogliśmy grać z nimi człowiek na człowieka. Nie mogliśmy odzyskać rozpędu.
Transparent o Falklandach i hiszpański finał
Po ostatnim gwizdku argentyńscy piłkarze rozwinęli transparent z napisem „Las Malvinas son Argentinas” („Falklandy są argentyńskie”), nawiązując do wojny 1982 roku. Kibicom zakazano wnoszenia takich transparentów, ale drużyna przemyciła go na boisko. Nagrodą Argentyny jest konfrontacja z Hiszpanią w niedzielę, z tą samą drużyną, która dzień wcześniej wyeliminowała Francję. Albicelestes będą próbowali zostać pierwszą drużyną, która obroni tytuł mistrza świata od czasów Brazylii w 1962 roku.


