
Matka podejrzanego o morderstwo w Garlasco próbuje popełnić samobójstwo po miesiącach nienawiści w sieci
Daniela Ferrari (66 l.), matka jedynego podejrzanego w ponownie otwartej sprawie zabójstwa Chiary Poggi, próbowała odebrać sobie życie, przedawkowując środki uspokajające 17 czerwca. Jej prawnicy ujawnili, że była poddawana nieustannej nienawiści w mediach społecznościowych.
Hospitalizacja i próba samobójcza
Daniela Ferrari (66 l.) została znaleziona w swoim domu w Garlasco rankiem 17 czerwca po zażyciu dużej ilości środków uspokajających. Została przewieziona na oddział ratunkowy szpitala w Vigevano (Pawia), gdzie lekarze wykonali pilne płukanie żołądka i przyjęli ją na oddział intensywnej terapii. Jej stan był stabilny, ale pozostawała pod ścisłą obserwacją przez całą noc. Wieczorem 18 czerwca została przeniesiona z intensywnej terapii na oddział psychiatryczny.
Prawnicy obrony jej syna, Andrei Sempio, potwierdzili, że przedawkowanie było celową próbą samobójczą. Rozmawiali za wyraźną zgodą rodziny, mówiąc, że obawiali się, iż wrażliwe szczegóły medyczne mogłyby w przeciwnym razie wyciec w zniekształconej formie. Ojciec Andrei Sempio, Giuseppe, również wyraził zgodę na ujawnienie.
To była próba samobójcza. Jest poza niebezpieczeństwem, ale nadal jest na intensywnej terapii, ponieważ nie jest przytomna.
Kampania nienawiści w sieci
Prawnicy Cataliotti i Angela Taccia potępili falę nienawiści na Instagramie, TikToku i innych platformach internetowych, która nie ustała nawet po wiadomości o hospitalizacji. „Nadal otrzymujemy wiadomości przeciwko niej” – powiedzieli. Opisali nienawiść jako bezpośredni wyzwalacz załamania psychicznego 66-latki.
To jest dzwonek alarmowy, który mówi nam, że nadszedł czas, aby wszyscy obniżyli ton, zwłaszcza gdy mówi się o osobach tylko pośrednio zaangażowanych w śledztwo, których jedyną winą jest bycie przyjaciółmi lub krewnymi podejrzanego, oskarżonego lub skazanego.
Atakowanie Ferrari, która jest tylko świadkiem w sprawie, nasiliło się po tym, jak jej syn został po raz trzeci objęty dochodzeniem w sprawie morderstwa Chiary Poggi w Garlasco w 2007 roku.
Cierpienie rodziny i wcześniejsze kryzysy zdrowotne
Presja na rodzinę narasta od ponad roku. W wywiadzie dla programu telewizyjnego Quarto Grado Ferrari wyraziła udrękę z powodu publikacji prywatnych podsłuchów i utrzymywała niewinność syna.
Aż mnie ciarki przechodzą, że ujawniane są podsłuchy rodziny rozmawiającej w samochodzie o swoich prywatnych sprawach. To oskarżenie, które nam dziś rzucają, to ogromny nonsens, który zostanie obalony, jak wszystkie poprzednie. Mój syn nic nie zrobił, a nasza rodzina nie ma z tym nic wspólnego.
Wcześniej przechodziła już kryzysy zdrowotne. 28 kwietnia 2025 roku zasłabła podczas przesłuchania świadka w koszarach karabinierów w Mediolanie; ratownicy odnotowali tachykardię i atak paniki. 16 października 2025 roku została przewieziona do szpitala San Matteo w Pawii z podejrzeniem udaru, który okazał się przedawkowaniem środków uspokajających, choć wówczas nie potwierdzono zamiaru samobójczego.
- Zapada podczas zeznań w koszarach karabinierów; odnotowano tachykardię i atak paniki.
- Hospitalizowana w szpitalu San Matteo w Pawii z podejrzeniem udaru; później przypisane nadmiernemu zażywaniu środków uspokajających.
- Próbuje samobójstwa poprzez przedawkowanie środków uspokajających w domu w Garlasco; przewieziona na OIOM w Vigevano w celu płukania żołądka.
- Przeniesiona z intensywnej terapii na oddział psychiatryczny; prawnicy publicznie potwierdzają próbę samobójczą.
Apel prawników i milczenie syna
Zespół prawników zaapelował o wspólny wysiłek na rzecz przywrócenia „bardziej spokojnej atmosfery”. Podkreślili, że Ferrari „nie ma nic wspólnego z tym procesem” i że zwielokrotnią wysiłki w sądzie, aby „przywrócić spokój jej synowi i całej rodzinie”.
Andrea Sempio, gdy skontaktował się z nim reporter, odmówił komentarza na temat zdrowia matki, stawiając wyraźną granicę między prywatną tragedią rodziny a postępowaniem sądowym. „To nie jest kwestia interesu publicznego” – powiedział. „To prywatna sprawa zdrowotna”.


