- Koniec maja 2026Decyzja Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej nazwy „bohaterów UPA”
- 6.07Pierwsza inicjatywa zgłoszona w komisji kultury rady
- 20.10Sesja plenarna przyjmuje uchwałę ogłaszającą rok 2027 rokiem poświęconym UPA, Szuchewyczowi i Olżyczowi
Głosowanie rady we Lwowie
We wtorek 20 października 2026 r. Lwowska Rada Obwodowa przyjęła na sesji plenarnej uchwałę, która czyni rok 2027 rokiem poświęconym Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romanowi Szuchewyczowi oraz Olegowi Olżyczowi, członkowi Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i poecie. Decyzję opublikowano na oficjalnej stronie internetowej rady. Inicjatywa została zgłoszona w komisji kultury rady 6 lipca 2026 r., a radni formalnie przyjęli uchwały w październiku. Zwolennicy argumentowali, że rok 2027 wyznacza 120. rocznicę urodzin Szuchewycza i Olżycza oraz 85. rocznicę powstania UPA. Podczas sesji przewodniczący komisji Swiatosław Szeremeta przekonywał, że wymienione postacie są częścią historii narodu i zasługują na pełne szacunku upamiętnienie.
Reakcja Warszawy
Instytut Pamięci Narodowej (IPN) zareagował w ciągu kilku godzin, przedstawiając uchwałę jako kolejny etap budowania państwowego kultu zbrodniarzy i bezpośredni policzek wymierzony rodzinom ofiar. W oświadczeniu Instytutu czytamy:
„Upamiętnianie tego zbrodniarza wojennego należy postrzegać jako cios wymierzony w pamięć ofiar ludobójstwa dokonanego na jego rozkaz.”
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz napisał w serwisie X, że decyzja jest niedopuszczalna i wezwał Kijów do odcięcia się od niej.
„Taka decyzja nie buduje wzajemnego zaufania między narodami, lecz wzmacnia podziały. Konieczne jest, aby władze ukraińskie odcięły się od tego stanowiska.”
Poseł PiS Andrzej Śliwka stwierdził, że reakcja polskiego rządu powinna być jednoznaczna i stanowcza, również wobec osób, które podjęły tę decyzję. Powiązał sprawę z polityką rządu Tuska i PSL wobec Ukrainy oraz wezwał do szybkiego procedowania projektów ustaw PiS i prezydenta Karola Nawrockiego, które miałyby penalizować promowanie banderyzmu. Rafał Komarewicz, poseł klubu Centrum, nazwał decyzję skandalem na antenie RMF FM.
„Nie możemy pozwolić na to, aby nasze społeczeństwo i nasze państwo otrzymywały policzek od Ukraińców.”
Komarewicz dodał, że Polska powinna nadal wspierać Ukrainę w walce, jednocześnie dbając o własne interesy, a polska dyplomacja powinna zareagować ostro, jeśli posiadała wcześniejsze informacje o planach rady.
Kim był Szuchewycz według IPN
IPN opisuje Szuchewycza jako postać, która od końca lat 20. XX wieku realizowała ideologię budowy etnicznie jednolitej Ukrainy. W 1941 r. został zastępcą niemieckiego dowódcy batalionu Nachtigall, przekształconego później w 201. batalion Schutzmannschaft, który pacyfikował wsie na Białorusi. Od 1943 r. dowodził UPA, którą Instytut nazywa architektem ludobójstwa na Wołyniu. IPN przypomniał również jego rozkaz dla podległych dowódców, by palić czysto polskie wsie, a w mieszanych niszczyć jedynie polską ludność. Instytut zarzuca mu celowe budowanie kłamstwa negującego skalę ludobójstwa. Szuchewycz zginął w 1950 r. w obławie przeprowadzonej przez NKWD.
Spór historyczny i stanowisko Kijowa
Polscy historycy wskazują, że oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu w lipcu 1943 r., co stanowiło kulminację wydarzeń określanych przez Polskę mianem ludobójstwa wołyńskiego. Polska uznaje te zbrodnie za ludobójstwo, a czystki etniczne pochłonęły około 120 tys. ofiar pochodzenia polskiego. Wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje tę przemoc jako część szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, w którym obie strony ponosiły odpowiedzialność. W ukraińskiej pamięci OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość i powojennego oporu wobec Związku Radzieckiego. Ukraiński dokument dotyczący Panteonu Narodowego pozwala na upamiętnianie postaci związanych z tymi organizacjami. Pod koniec maja 2026 r. decyzją prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jednostka wojskowa otrzymała nazwę „bohaterów UPA”, co pogłębiło napięcia między Kijowem a Warszawą.