Hiszpania ułaskawia Laurę Borràs, wyrok więzienia skrócony do dwóch lat
Hiszpański rząd zamienił karę 4,5 roku więzienia dla byłej przewodniczącej katalońskiego parlamentu Laury Borràs na dwa lata, powołując się na opinię sądu orzekającego, że pierwotny wymiar kary był nieproporcjonalny. Ułaskawienie, zatwierdzone we wtorek, utrzymuje w mocy grzywnę oraz zakaz pełnienia funkcji publicznych przez 4 lata i 1 dzień.
Ułaskawienie
Hiszpańska Rada Ministrów zatwierdziła we wtorek częściowe ułaskawienie Laury Borràs, skracając jej karę więzienia z 4 lat, 6 miesięcy i 1 dnia do 2 lat. Decyzja, opublikowana w środę w Dzienniku Urzędowym (BOE), oznacza, że uniknie ona osadzenia w zakładzie karnym. Rząd w oświadczeniu Ministerstwa Prezydencji, Sprawiedliwości i Relacji z Parlamentem przekazał, że ułaskawienie przyznano z "powodów sprawiedliwości i słuszności" oraz na warunkach zaproponowanych przez Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości Katalonii (TSJC). TSJC skazał Borràs, stwierdzając w wyroku, że kara więzienia była "nieproporcjonalna i nadmierna". Pozostałe kary (grzywna w wysokości 36 000 euro oraz zakaz pełnienia funkcji publicznych przez 4 lata i 1 dzień) pozostają w mocy. Ułaskawienie jest warunkowe i zależy od tego, czy Borràs nie popełni umyślnego przestępstwa w ciągu pięciu lat. Było to jedno z pięciu ułaskawień zatwierdzonych na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów przed przerwą wakacyjną, obok zamiany kary ze względów zdrowotnych dla menedżera kultury Natalio Grueso.
Borràs: Koszmar się nie kończy
Borràs zareagowała w mediach społecznościowych, przyznając, że groźba więzienia została oddalona, ale podkreślając, że niesprawiedliwość nie została naprawiona. Zaznaczyła, że rząd nie działał z własnej inicjatywy, lecz na wniosek sądu, który ją skazał, co nazwała osobliwym sposobem przyznania, że wyrok był niesprawiedliwy. Utrzymywała, że "koszmar" będzie trwał, dopóki sąd nie uzna całego procesu sądowego za rażącą niesprawiedliwość, powołując się na to, co opisała jako trwałe i rażące naruszenie jej praw obywatelskich, demokratycznych i politycznych. Borràs zwróciła również uwagę, że zakaz pełnienia funkcji publicznych pozostaje w mocy, odnosząc się do 13-letniego zakazu sprawowania urzędów – liczby, która odpowiada pierwotnemu wyrokowi potwierdzonemu przez Sąd Najwyższy, a różni się od okresu 4 lat i 1 dnia, o którym mówi rząd.
Hiszpański rząd zdecydował dzisiaj, że nie pójdę do więzienia, ale jednocześnie utrzymuje 13-letni zakaz pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych.
Koszmar wiary w to, że mogę zostać pozbawiona wolności bez popełnienia żadnego przestępstwa, kończy się dzisiaj. Ale koszmar nie skończy się, dopóki sąd nie stwierdzi, że nie tylko wyrok, ale cały proces sądowy, który przeszłam, jest wielką niesprawiedliwością.
Reakcje polityczne
Lider Junts Carles Puigdemont przyjął ułaskawienie jako "ulgę i powód do radości", dodając, że poza politycznym charakterem sprawy cieszy się z powodu Borràs i jej rodziny. Sekretarz generalny partii Jordi Turull stwierdził jednak, że środek ten "nie naprawia wyrządzonej szkody" i nie "wybieli rażącej niesprawiedliwości popełnionej przez sędziów z La Toga Nostra". Podkreślił, że zakaz pełnienia funkcji oznacza, iż szkoda wyrządzona Borràs trwa.
Opozycyjna Partia Ludowa (PP) potępiła ten ruch. Rzeczniczka PP w katalońskim parlamencie Lorena Roldán nazwała to "pierwszą płatnością" rządu dla Junts w zamian za poparcie budżetu państwa. Oskarżyła Borràs o dzielenie kontraktów i wymyślanie faktur.
Dzieliła kontrakty, wymyślała koncepcje i faktury, ale nic się nie dzieje. Co za wstydliwy rząd.
Wyrok
Borràs została skazana za nadużycie władzy i fałszowanie dokumentów w związku z działaniami, gdy kierowała Instytutem Literatury Katalońskiej (ILC). Sąd ustalił, że przyznawała kontrakty znajomemu bez przetargu i dzieliła je, aby uniknąć progów przetargowych. Sąd Najwyższy potwierdził wyrok w lutym 2025 r. i odrzucił jej wniosek o zastosowanie ustawy amnestyjnej, orzekając, że przestępstwa te były korupcją niezwiązaną z procesem niepodległościowym Katalonii. TSJC później określił karę więzienia jako nieproporcjonalną, co skłoniło rząd do ułaskawienia.
- Sąd Najwyższy potwierdza wyrok 4,5 roku więzienia i odrzuca amnestię
- Rada Ministrów zatwierdza częściowe ułaskawienie, skraca karę więzienia do 2 lat
- Ułaskawienie opublikowane w Dzienniku Urzędowym (BOE)


