
Kuss zdobywa królewski etap Giro, kończąc trylogię Wielkich Tourów, a Vingegaard umacnia się w różowej koszulce
Amerykanin Sepp Kuss samotnie zwyciężył na brutalnym 19. etapie Giro d'Italia przez Dolomity, stając się 116. kolarzem w historii, który wygrał etapy we wszystkich trzech Wielkich Tourach, podczas gdy jego kolega z drużyny Jonas Vingegaard utrzymał miażdżącą przewagę w klasyfikacji generalnej.
Kuss zamyka kolekcję
Sepp Kuss z Visma-Lease a Bike odniósł historyczne samotne zwycięstwo na 19. etapie Giro d'Italia, zdobywając królewski etap z Feltre do Alleghe. Amerykanin dogonił i wyprzedził Włocha Giulio Ciccone na nieco ponad dwa kilometry przed metą na ostatnim podjeździe pod Piani di Pezzè, przekraczając linię mety 13 sekund przed Kanadyjczykiem Derekiem Gee-Westem. To zwycięstwo czyni Kussa 116. kolarzem w historii kolarstwa, który skompletował trylogię zwycięstw etapowych w Wielkich Tourach, dodając sukces w Giro do wcześniejszych wygranych w Tour de France w 2021 roku i Vuelta a España w 2019 i 2023.
Szczerze mówiąc, to coś, o czym zawsze marzyłem, ale z każdym rokiem jest coraz trudniej. Ja się rozwijam, ale wszyscy inni też, więc z każdym rokiem myślę, że wygranie etapu w Giro, by skompletować wszystkie trzy, będzie jeszcze trudniejsze, ale po prostu nie mogę w to uwierzyć.
Brutalny dzień w Dolomitach
Monstrualny, 151-kilometrowy etap zgromadził około 5000 metrów przewyższenia na nieustającej kolejce górskiej wysokogórskich podjazdów i technicznych zjazdów. Trasa obejmowała sześć sklasyfikowanych podjazdów, z Passo Giau jako Cima Coppi, najwyższym punktem tegorocznego wyścigu na wysokości 2233 metrów. Kuss był częścią dziennej ucieczki, ale oszczędzał siły, podczas gdy Ciccone walczył o punkty w klasyfikacji górskiej, ostatecznie wykonując decydujący ruch na ostatnim podjeździe.
- Rozpoczyna się 19. etap w Feltre; tworzy się wczesna ucieczka z Kussem, Ciccone i Gee-Westem.
- Ciccone prowadzi na Passo Duran, rozpoczynając walkę o punkty w klasyfikacji górskiej.
- Ciccone jako pierwszy pokonuje Passo Giau, wygrywając Cima Coppi na wysokości 2233 metrów.
- Ciccone atakuje na zjeździe z Passo Falzarego, budując minutową przewagę.
- Kuss dogania i wyprzedza Ciccone na 2 km przed metą na ostatnim podjeździe do Alleghe.
- Kuss wygrywa samotnie; Vingegaard bezpiecznie kończy na piątym miejscu, utrzymując różową koszulkę.
Górski rajd Ciccone kończy się niepowodzeniem
Giulio Ciccone z Lidl-Trek był głównym animatorem dnia, prowadząc na czterech z sześciu sklasyfikowanych podjazdów, by zdobyć niebieską koszulkę lidera klasyfikacji górskiej. Włoch był sfrustrowany, gdy Einer Rubio wyprzedził go w punktacji na przedostatnim podjeździe Passo Falzarego, i ze złością ruszył na długim zjeździe, budując przewagę ponad minuty na 10 kilometrów przed metą. Jednak nogi odmówiły mu posłuszeństwa na ostatnim podjeździe do Alleghe, został dogoniony i wyprzedzony przez Kussa, ostatecznie kończąc na trzecim miejscu ze stratą 36 sekund.
Na dole podjazdu była minuta straty, więc pomyślałem: 'Och, po wszystkim'. Szczerze mówiąc, byłem trochę zdemotywowany, bo myślałem, że to koniec, ale po prostu starałem się skupić na jak najszybszym podjeździe. Ładne zwycięstwo dla mnie.
Vingegaard pewnie kontroluje
Jonas Vingegaard ukończył etap na piątym miejscu, 39 sekund za swoim kolegą z drużyny, i nigdy nie wyglądał na zaniepokojonego, pilnując najbliższego rywala Felixa Galla. Duńczyk utrzymuje miażdżącą przewagę w klasyfikacji generalnej wynoszącą cztery minuty i trzy sekundy nad Austriakiem, a Australijczyk Jai Hindley awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej ze stratą 5:04 po tym, jak Thymen Arensman stracił czas. Mając przed sobą tylko sobotni górski etap do Piancavallo i niedzielną procesję w Rzymie, Vingegaard jest gotowy wygrać swój pierwszy Giro d'Italia.
To z pewnością jeden z najważniejszych momentów mojego Giro. Jest w pierwszej trójce. Głównym celem będzie utrzymanie różowej koszulki po zakończeniu etapu.
Narvaez wycofuje się po dziwnym incydencie
Wcześniej w piątek kolarz UAE Team Emirates Jhonatan Narvaez został zmuszony do wycofania się z wyścigu. Zespół poinformował, że Ekwadorczyk miał niewielki upadek w czwartek podczas transferu po etapie z powrotem do autobusu drużynowego, a wynikający z tego dyskomfort był zbyt poważny, by kontynuować. Narvaez opuszcza Giro z trzema zwycięstwami etapowymi na koncie.

