
PiS nakłada na Jacka Kurskiego bezterminowy zakaz wypowiedzi w mediach po ataku na Mateusza Morawieckiego
Prawo i Sprawiedliwość nałożyło bezterminowy zakaz publicznych wypowiedzi na posła Jacka Kurskiego, dzień po tym, jak oskarżył on byłego premiera Mateusza Morawieckiego o działanie na zlecenie Donalda Tuska w celu rozbicia partii.
Starcie w telewizji
W niedzielny wieczór Jacek Kurski, były prezes Telewizji Polskiej, a obecnie poseł PiS, wykorzystał występ na żywo w TV Republika do osobistego ataku na Mateusza Morawieckiego. Stwierdził, że były premier jest "żałosnym trybikiem" w niemieckim planie podporządkowania Europy i milczał, gdy po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku kobiety miały być przypalane papierosami przy krzyżu prezydenckim. Kurski zarzucił Morawieckiemu, że "zawsze był człowiekiem establishmentu", który dołączył do PiS, gdy partia była już gotowa, a teraz próbuje ją zniszczyć "na zlecenie Tuska", ponieważ ma problemy prawne.
Morawiecki jest żałosnym trybikiem, który ma to zrobić. Zawsze był człowiekiem establishmentu, zawsze z tamtej strony. Dzisiaj Morawiecki ma kłopoty prawne i zarzuty, i dlatego na zlecenie Tuska próbuje rozbić Prawo i Sprawiedliwość.
Wypowiedzi te wywołały natychmiastową ripostę posła Roberta Gontarza, należącego do stowarzyszenia Morawieckiego "Rozwój Plus". Gontarz nazwał język Kurskiego "chamskim i obrzydliwym" i przypomniał, że sam Kurski drwił kiedyś z "sekty smoleńskiej" po katastrofie.
Reakcja partii
Do wtorkowego wieczoru kierownictwo partii podjęło działania. Po posiedzeniu Komitetu Politycznego rzecznik PiS Rafał Bochenek ogłosił na platformie X, że sprawa Jacka Kurskiego "została skierowana do partyjnego sądu koleżeńskiego" oraz że Kurski "otrzymał zakaz występowania w mediach". Jeden z członków komitetu przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że zakaz jest bezterminowy, a każda przyszła wypowiedź Kurskiego będzie brana pod uwagę przy ocenie wagi jego przewinienia.
Sprawa pana Jacka Kurskiego związana z jego wystąpieniem telewizyjnym została skierowana do partyjnego sądu koleżeńskiego; pan Jacek Kurski otrzymał zakaz występowania w mediach.
Wiceprezes Mariusz Błaszczak zasygnalizował zakaz już wcześniej we wtorek, potwierdzając, że kierownictwo partii działa zdecydowanie.
Morawiecki odpowiada
Zapytany o spór w Polsat News, Morawiecki zbył atak wzruszeniem ramion. "Możemy powiedzieć jeszcze raz: na pewno nie stracimy już więcej pana Kurskiego" – powiedział, sugerując, że wyborcy nie nagradzają takiej retoryki. Morawiecki dodał, że jest "absolutnie bardzo wdzięczny, że pan Jacek Kurski stał się twarzą PiS, bo widzę reakcje w internecie i rozumiem, że każda partia, żeby przegrać, musi mieć swojego Jacka. Platforma Obywatelska miała Jacka Murańskiego. Jeśli PiS teraz wynosi takiego Jacka na swoje sztandary, to można tylko przyklasnąć".
Zauważył również, że podczas rządów Zjednoczonej Prawicy wielokrotnie sygnalizował swoje niezadowolenie z propagandy uprawianej w TVP pod prezesurą Kurskiego.
Szersza dyscyplina
To samo posiedzenie komitetu zajęło się szerszym sporem wewnętrznym. Bochenek potwierdził, że 44 członków partii nie złożyło lub złożyło na niewłaściwych formularzach wymagane oświadczenia o braku przynależności do innych stowarzyszeń politycznych. Lista trafiła do rzecznika dyscyplinarnego partii, co jest krokiem wymierzonym głównie w środowisko skupione wokół stowarzyszenia Morawieckiego "Rozwój Plus". Podwójne decyzje pokazują, że kierownictwo dąży do stłumienia publicznych waśni, zanim zaszkodzą one wizerunkowi partii.
- Jacek Kurski atakuje Mateusza Morawieckiego w TV Republika, przywołując Smoleńsk i Lecha Kaczyńskiego.
- Komitet Polityczny PiS obraduje, omawiając sprawę Kurskiego i oświadczeń członkowskich.
- Rafał Bochenek ogłasza bezterminowy zakaz występowania Kurskiego w mediach i skierowanie sprawy do sądu koleżeńskiego.

