
Prawicowy twardogłowy Abelardo de la Espriella wygrywa wybory prezydenckie w Kolumbii, wyniki wstępne
Abelardo de la Espriella, popierany przez Trumpa biznesmen, który nazywa siebie „Tygrysem”, wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w Kolumbii niewielką przewagą nad lewicowym senatorem Ivánem Cepedą, według wstępnych wyników niedzielnego głosowania.
Wynik drugiej tury
Przy około 90% przeliczonych głosów de la Espriella prowadził z wynikiem od 49,7% do 50,5%, w zależności od źródła, podczas gdy Cepeda uzyskał od 48,25% do 48,7%. Krajowe biuro rejestracji podało różnicę na około 427 000 głosów. Dane o frekwencji nie były natychmiast dostępne, choć 41 milionów obywateli było uprawnionych do głosowania, a 24 miliony oddały głosy w pierwszej turze trzy tygodnie wcześniej.
Dziś odbywa się najważniejsze głosowanie w historii Kolumbii.
De la Espriella, 47-letni prawnik i biznesmen posiadający również obywatelstwo USA, zaskoczył obserwatorów, wygrywając pierwszą turę z wynikiem 43,7% wobec 40,9% Cepedy. Cepeda i urzędujący prezydent Gustavo Petro początkowo zgłaszali nieprawidłowości dotyczące setek tysięcy głosów, ale później zaakceptowali wynik.
Kim jest Abelardo de la Espriella
De la Espriella prowadził kampanię jako pogromca przestępczości, obiecując wojnę z kartelami i grupami partyzanckimi przy użyciu siły militarnej. Powiedział AFP, że zarządzi 90-dniową ofensywę obejmującą bombardowania i fumigację plantacji koki oraz będzie zabiegał o wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych i Izraela. Kolumbia jest największym na świecie producentem kokainy.
Zlecę wojsku przeprowadzenie 90-dniowej ofensywy z bombardowaniami i fumigacją plantacji koki.
Jego styl porównuje się do stylu prawicowego prezydenta Salwadoru Nayiba Bukele. De la Espriella nigdy nie piastował urzędu politycznego i otwarcie popiera prezydenta USA Donalda Trumpa.
Cepeda i lewica
Iván Cepeda, 63-letni senator z partii Pakt Historyczny, której przewodzi Petro, obiecał rozszerzenie reform społecznych i rządzenie dla wszystkich Kolumbijczyków. Miał poparcie postępowców i biednych, ale nie zdołał przezwyciężyć przesunięcia w prawo, które ostatnio doprowadziło do władzy konserwatywnych przywódców w Boliwii, Chile, Kostaryce, Ekwadorze i Hondurasie.
Kiedy wygramy, będziemy rządzić całym krajem, a nie tylko jedną grupą.
Petro, pierwszy lewicowy prezydent Kolumbii, był konstytucyjnie wykluczony z ubiegania się o drugą kadencję. Jego czteroletnie starania o negocjacje pokojowe z grupami zbrojnymi nie przyniosły żadnych znaczących porozumień.
Kraj naznaczony przemocą
Wybory odbyły się na tle trwającego konfliktu zbrojnego. Porozumienie pokojowe z 2016 roku z partyzantką FARC formalnie zakończyło dziesięciolecia wojny, ale zbuntowane frakcje pozostają aktywne i są obwiniane o ataki na byłych rebeliantów i działaczy społecznych. Władze odnotowały 14 780 zabójstw w 2025 roku, najwięcej od co najmniej 2015 roku, z których większość była związana ze starciami między nielegalnymi grupami zbrojnymi.
Sama kampania wyborcza była naznaczona przemocą, w tym atakami z użyciem samochodów-pułapek i dronów. W czerwcu 2025 roku zamordowano prawicowego kandydata na prezydenta Miguela Uribe.
- Prawicowy kandydat Miguel Uribe zamordowany podczas kampanii
- Pierwsza tura: de la Espriella (43,7%) i Cepeda (40,9%) przechodzą do drugiej tury
- Druga tura: de la Espriella wygrywa z wynikiem 49,7%–50,5% głosów
- Prezydent-elekt ma objąć urząd
Co dalej
Zwycięzca ma objąć urząd 7 sierpnia. Obietnice de la Esprelli dotyczące ataków powietrznych i deregulacji sygnalizują gwałtowne odejście od podejścia Petro opartego na negocjacjach, a jego kontakty z Waszyngtonem i Jerozolimą sugerują realignment kolumbijskich partnerstw zagranicznych.


