
Kolumbia skręca w prawo, a propapistowski outsider Abelardo de la Espriella wygrywa wybory prezydenckie różnicą jednego punktu procentowego
Abelardo de la Espriella, 47-letni biznesmen i samozwańczy „outsider”, pokonał lewicowego senatora Ivana Cepedę w drugiej turze 21 czerwca, gwałtownie przesuwając kraj w prawo po czterech latach rządów lewicy.
Wynik na ostrzu noża
Po przeliczeniu głosów z ponad 99% lokali wyborczych Abelardo de la Espriella uzyskał 49,65% głosów wobec 48,71% Ivana Cepedy w niedzielnej drugiej turze, według wstępnych wyników. Różnica około jednego punktu procentowego uczyniła te wybory najciaśniejszym wyścigiem prezydenckim w najnowszej historii Kolumbii. Uprawnionych do głosowania było około 41 milionów wyborców, a frekwencja była wysoka w wyścigu uważanym za referendum w sprawie pierwszego lewicowego rządu w kraju.
- Abelardo de la Espriella
- 49.65 %
- Ivan Cepeda
- 48.71 %
Kim jest Abelardo de la Espriella?
Nazywany „El Tigre”, 47-letni milioner i prawnik startował jako kandydat antysystemowy, obiecując rozprawę z grupami zbrojnymi zajmującymi się handlem narkotykami. De la Espriella, nowicjusz polityczny, który otwarcie podziwia Donalda Trumpa i cieszył się poparciem Waszyngtonu, prowadził kampanię w oparciu o zaciekle antypartyzancką platformę. Wybory oznaczają gwałtowny wzrost kariery kandydata, który sprzedawał się jako patriota i outsider, wykorzystując głębokie niezadowolenie z odchodzącej administracji Gustava Petra.
Pokonana lewica
Ivan Cepeda, 63-letni senator, filozof i obrońca praw człowieka, niósł się na fali popularności swego sojusznika, prezydenta Gustava Petra. Petro, któremu konstytucja uniemożliwiła ubieganie się o drugą kadencję, przewodził redukcji ubóstwa i wzrostowi płac w jednym z najbardziej nierównych krajów świata. Cepeda po pierwszej turze tracił do de la Esprielli, ale w drugiej turze dramatycznie zmniejszył stratę, niemal dokonując niespodzianki przeciwko prawicowemu faworytowi.
Przemoc i kokaina
Niedzielne głosowanie odbyło się w obliczu fali przemocy niewidzianej od czasu porozumienia pokojowego z partyzantką FARC w 2016 roku. Grożono i zabijano liderów społeczności, cywile ginęli w atakach bombowych, a w trakcie kampanii zamordowano kandydata na prezydenta. Kolumbia pozostaje największym producentem kokainy na świecie, a de la Espriella zwyciężył, obiecując żelazną rękę wobec siatek przestępczości zorganizowanej i partyzanckich, które rozwinęły się w obliczu pogarszającego się bezpieczeństwa.
Co oznacza ta zmiana
Zwycięstwo de la Esprielli kończy historyczne czteroletnie rządy lewicy i przesuwa Kolumbię w stronę bardziej prawicowej, przyjaznej USA postawy. Wąski mandat wskazuje jednak na głęboko spolaryzowany naród, z dużymi segmentami elektoratu wciąż lojalnymi wobec społecznych zdobyczy ery Petra. Nowy prezydent stanie pod presją natychmiastowego zrealizowania obietnic dotyczących bezpieczeństwa, zarządzając jednocześnie kongresem i ulicą, które pozostają ostro podzielone.


