
Pożary w Gironde: 4000 osób ewakuowanych po pojawieniu się 14 nowych ognisk, liczba przesiedlonych wzrosła do 220 tys.
Władze zarządziły we wtorek prewencyjną ewakuację około 4000 osób z kempingów i domów letniskowych w pobliżu Lacanau. Decyzję podjęto po wykryciu 14 nowych ognisk pożaru w departamencie Gironde, który od zeszłego tygodnia zmusił już 220 000 osób do opuszczenia domów.
Odnowione zagrożenie na wybrzeżu Atlantyku
Francuskie władze zarejestrowały we wtorek 14 nowych ognisk pożaru na terenach Gironde, które już wcześniej zostały strawione przez ogień. Skłoniło to do wydania nakazu ewakuacji dla około 4000 osób z kempingów, wiosek wakacyjnych i parków rozrywki wokół miejscowości wypoczynkowej Lacanau. Prefekt Sophie Brocas określiła liczbę nowych ognisk jako „bardzo znaczącą”, podkreśliła jednak, że pożar pozostaje „ustabilizowany” i „nie rozprzestrzenia się”. Decyzję podjęto w obliczu ponownego wzrostu temperatur, spadku wilgotności oraz zmiennych wiatrów, które budzą obawy, że żarząca się roślinność może ponownie wywołać gwałtowne płomienie przed sobotą, kiedy spodziewane jest ochłodzenie.
Dzisiaj mieliśmy 14 pożarów, co jest bardzo znaczącą liczbą, na obszarach, które już wcześniej zostały objęte ogniem.
Ludzki wymiar katastrofy
Pożar w Gironde strawił około 42 000 hektarów od 22 lipca. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez nazwał operację „najprawdopodobniej” największą ewakuacją cywilną przeprowadzoną we Francji poza okresem wojennym. Do wtorku nakaz opuszczenia domów otrzymało około 220 000 osób, co według niektórych źródeł stanowi największą liczbę przesiedlonych we Francji od czasów II wojny światowej. Około 60 000 ewakuowanych mogło wrócić do domów tego samego dnia, podczas gdy w sąsiednim regionie Landes około 15 000 mieszkańców powróciło po opanowaniu drugiego pożaru, choć władze utrzymały ścisły nadzór pod kątem ewentualnych ponownych zapłonów.
- Wybuch pożaru w departamencie Gironde w południowo-zachodniej Francji.
- Rozpoczęcie masowych ewakuacji; płomienie szybko rozprzestrzeniają się w pobliżu Bordeaux.
- Pożar ustabilizowany w nocy; 60 000 ewakuowanych może wrócić do domów.
- Odnotowano 14 nowych ognisk; kolejne 4000 osób ewakuowanych z okolic Lacanau.
- Spadek temperatur spodziewany w sobotę, co przyniesie ulgę.
Dramat w Le Porge
W gminie Le Porge (3700 mieszkańców, z czego około 20% to Portugalczycy) zniszczeniu uległo 12% wszystkich domów, co stanowi ponad 70% całkowitych strat mieszkaniowych w strefie pożaru Gironde. Mieszkańcy skonfrontowali się w poniedziałek z lokalnymi urzędnikami, oskarżając władze o poświęcenie ich miasta w celu ochrony turystycznego półwyspu Cap Ferret. Jeden z mieszkańców został usunięty przez policję z centrum społeczności, gdy krzyczał na prefekta. Burmistrz Martial Zaninetti przyznał, że „decyzje taktyczne” będą wymagały późniejszej analizy, podczas gdy koordynator wolontariuszy Pierre Alexandre powiedział agencji AFP, że miasto zostało „poświęcone”.
Tutaj wszystko płonęło, a w Cap Ferret nie. Wszyscy pojechali do Cap Ferret, żeby chronić półwysep, nawet gdy u nas już wszystko płonęło.
220 000 przesiedlonych i „armia” walcząca z ogniem
Blisko 3000 strażaków, 1500 żołnierzy, 1440 funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa i około dwudziestu samolotów walczy z linią ognia rozciągającą się na 130 kilometrów. Trzech strażaków zginęło, a co najmniej 110 zostało rannych (inne źródła podają 90 lub 93 rannych). Porucznik François Chartier ze straży pożarnej w Gironde opisał to jako „największy pożar, jakiego doświadczyłem w swojej karierze”. Autostrada A63 pozostała częściowo zamknięta, a ruch kolejowy na południe od Bordeaux został wstrzymany z wyjątkiem połączenia z Tuluzą.
Jeśli do tej pory, przy niskich temperaturach, nie byliśmy w stanie tego opanować, to teraz będzie jeszcze gorzej.
- Suma krajowa od stycznia
- 116000 hektary
- Pożar w Gironde od 22 lipca
- 42000 hektary
Hiszpański front stabilizuje się, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 14
Po drugiej stronie granicy dzień spokoju przed czwartą w tym roku falą upałów w Hiszpanii pozwolił strażakom na zyskanie przewagi. Pożar Vall d'Uixó w Castellón nie powiększył się pod względem powierzchni ani obwodu, choć władze ostrzegły, że dym i ryzyko inwersji termicznej mogą ponownie wywołać płomienie. Kobieta hospitalizowana w Sewilli z oparzeniami obejmującymi 70% ciała w wyniku pożaru Los Gallardos (Almería), który wybuchł na początku lipca i został uznany za ugaszony dopiero w tym tygodniu, zmarła we wtorek. Jej śmierć podniosła bilans ofiar tego jednego pożaru do 14, przy czym większość ofiar to obcokrajowcy.
Mobilizacja społeczności portugalskiej
Emigranci z Portugalii stanowią znaczną część dotkniętej populacji. Valdemar Félix, radny miejski w Lormont, powiedział, że rodziny czują się „porzucone” przez portugalski rząd i oczekują „słowa pocieszenia za pośrednictwem konsulatu lub ambasady”. Doradca społeczności Filipe Dantas stwierdził natomiast, że „do tej pory pomoc ze strony portugalskich władz nie jest konieczna”, a „francuskie władze radzą sobie z sytuacją i oni [poszkodowani] są zadowoleni”. Tymczasem Fernando Rocha, 42-letni właściciel firmy remontowej, skrócił urlop w Portugalii, aby wrócić i pomóc sąsiadom w usuwaniu pasów przeciwpożarowych.

