
Volta a Portugal przejeżdża przez chroniony rezerwat Mata da Albergaria, protestujący ostrzegają przed niebezpiecznym precedensem
Siódmy etap 87. edycji wyścigu Volta a Portugal przebiegł 13 sierpnia 2026 r. przez Mata da Albergaria, chroniony rezerwat wewnątrz Parku Narodowego Peneda-Gerês. Wydarzenie przyciągnęło około 15 protestujących, którzy ostrzegają, że przejazd ten tworzy precedens dla przyszłych imprez na terenach o wysokiej wartości przyrodniczej.
Etap i trasa
Siódmy etap 87. edycji wyścigu kolarskiego Volta a Portugal odbył się 13 sierpnia 2026 r. na trasie 153 kilometrów między Vieira do Minho a Vila do Gerês. Po około 50 kilometrach, obejmujących przejazd obok tamy Ermal i zbiornika Caniçada, kolarze rozpoczęli podjazd w kierunku Portela do Homem na granicy portugalsko-hiszpańskiej, gdzie wyznaczono górską premię pierwszej kategorii. Etap charakteryzował się dwoma podjazdami o odmiennym charakterze: spokojnym odcinkiem przez Mata da Albergaria oraz bardziej ożywionym wzniesieniem w Germil, gdzie zgromadziły się setki kibiców.
Przejazd trasy przez Mata da Albergaria, znajdujący się wewnątrz Parku Narodowego Peneda-Gerês, był jednym z najbardziej dyskutowanych elementów etapu. Obszar ten od 1988 r. posiada status rezerwatu biogenetycznego nadany przez Radę Europy, a od 2009 r. jest rezerwatem biosfery UNESCO Gerês-Xurés. Teren ten stanowi część sieci Natura 2000 i jest siedliskiem galicyjsko-portugalskich lasów dębowych oraz gatunków takich jak kuny, żbiki i salamandry lusitańskie.
- Oficjalna prezentacja 87. edycji Volta a Portugal
- ICNF ogłasza ograniczenia dla przejazdu przez Mata da Albergaria
- Siódmy etap (153 km, Vieira do Minho do Vila do Gerês) przejeżdża przez Mata da Albergaria w atmosferze protestu
Protest i obawy
Około 15 protestujących zgromadziło się w Vila do Gerês, prezentując transparenty z hasłami takimi jak "Volta para trás" oraz "Volta sim, na Mata não". Pedro Ribeiro de Castro, rzecznik nieformalnej grupy obywatelskiej utworzonej po oficjalnej prezentacji wyścigu 8 lipca, stwierdził, że ruch nigdy nie dążył do bojkotu imprezy, lecz do zaalarmowania władz samorządowych oraz ICNF.
Nunca foi nosso objetivo boicotar a prova e impedir que os ciclistas passassem. Quisemos alertar os municípios e o Instituto de Conservação da Natureza e Florestas (ICNF). Isto pode criar um grande precedente.
Ribeiro de Castro argumentował, że zamiast promować lokalizację, władze powinny dyskutować o ograniczeniu istniejącej presji antropogenicznej na park narodowy. Zarzucił on władzom gminy Terras de Bouro traktowanie obszaru jako narzędzia promocji turystycznej i uznał ograniczenia ICNF, ogłoszone 4 sierpnia, za "manifestamente insuficientes". Skrytykował również ICNF za brak przejrzystości, wskazując, że instytut wydał opinię kilka dni wcześniej, ale nikt nie zna jej uzasadnienia.
Organizatorzy i ograniczenia
ICNF zezwolił na przejazd pod surowymi restrykcjami, a organizatorzy wyścigu wprowadzili dodatkowe ograniczenia w celu zmniejszenia wpływu na środowisko. Wewnątrz rezerwatu usunięto tradycyjne łuki górskich premii; zamiast nich strażnicy ICNF i członkowie obsługi wyścigu trzymali znaki wskazujące pozostały dystans. Karawana wyścigu ograniczyła poziom hałasu po wjeździe do strefy chronionej.
Ezequiel Mosquera, szef Emesports i współorganizator wyścigu, towarzyszył etapowi z pojazdu dyrektora wyścigu i opisał przejazd przez gęsty, chłodny las.
Estou arrepiado pelo silêncio que ali havia. Só estávamos praticamente nós.
Dyrektor wyścigu zagwarantował, że każdy kolarz przyłapany na śmieceniu w Mata da Albergaria zostanie wykluczony z rywalizacji. Ribeiro de Castro pozostał nieprzekonany, argumentując, że sami kolarze nie stanowią głównego źródła presji na ten obszar; większy wpływ mają samochody techniczne, ewentualne statki powietrzne, kibice oraz cała karawana podążająca za wyścigiem.
Reakcja ruchu ekologicznego
Ribeiro de Castro przyznał, że brak reakcji ze strony większości stowarzyszeń ekologicznych, poza organizacją Zero, skłonił go do utworzenia nieformalnej grupy obywatelskiej. Zero ostrzegało przed ryzykiem jeszcze przed wydarzeniem, a później pochwaliło ograniczenia ICNF, z czym Ribeiro de Castro się nie zgodził. Utrzymywał, że etap mógł przebiegać alternatywną trasą wewnątrz parku narodowego, a uzasadnianie przejazdu karawany argumentem o wyeliminowaniu turystów samochodowych, którzy i tak odwiedziliby ten obszar w sierpniu, jest "usprawiedliwianiem obecnego błędu błędem przeszłym".

