Jagiellonia Białystok wygrywa ze Śląskiem Wrocław 2:1 po golach Szmyta i Sowa
Jagiellonia Białystok odniosła w niedzielny wieczór zwycięstwo 2:1 nad Śląskiem Wrocław, rehabilitując się za niedawną porażkę ligową z Lechem Poznań.
Kontrola w pierwszej połowie
Mecz rozpoczął się o 20:15 na Chorten Arenie w Białymstoku w ramach siódmej kolejki Ekstraklasy. Przed pierwszym gwizdkiem drużyna Adriana Siemieńca zajmowała siódme miejsce w tabeli, a Śląsk Wrocław plasował się na 14. pozycji. Jagiellonia przystąpiła do spotkania, chcąc odrobić straty po porażce 2:1 z Lechem Poznań w zaległym meczu piątej kolejki. Śląsk stworzył pierwszą okazję w drugiej minucie, gdy Marc Llinares uderzył z 18 metrów tuż nad poprzeczką. Jagiellonia odpowiedziała w 19. minucie szybką kontrą po długim podaniu Sergio Lozano. Kajetan Szmyt przebiegł z piłką przez połowę boiska, po czym pokonał bramkarza Karola Niemczyckiego strzałem w stylu podcinki.
Sow podwyższa prowadzenie
Jagiellonia nadal zagrażała gościom po objęciu prowadzenia, choć Nik Prelec nie zdołał skierować do siatki dośrodkowania Ousmane'a Sowa. Śląsk zaatakował w okolicach pół godziny gry, kiedy skrzydłowy Papis Dembele zszedł do środka i zmusił do interwencji bramkarza Sławomira Abramowicza. Abramowicz interweniował ponownie w 34. minucie, broniąc uderzenie z rzutu wolnego kapitana Śląska, Piotra Samca-Talara. Jagiellonia była bliska podwyższenia prowadzenia chwilę później, gdy Anders Klynge trafił w poprzeczkę potężnym wolejem. W 41. minucie Sow ograł dwóch obrońców na prawym skrzydle, przełożył piłkę na lewą nogę i strzałem od słupka ustalił wynik do przerwy na 2:0.
- Marc Llinares strzela nad poprzeczką dla Śląska Wrocław
- Kajetan Szmyt zdobywa otwierającego gola po kontrataku
- Sławomir Abramowicz broni rzut wolny Piotra Samca-Talara
- Anders Klynge trafia w poprzeczkę po woleju dla Jagiellonii
- Ousmane Sow zdobywa drugiego gola dla Jagiellonii strzałem od słupka
- Piotr Samiec-Talar zdobywa bramkę z rzutu karnego dla Śląska Wrocław
- Sławomir Abramowicz broni strzał Ieltsina Camoesa z bliskiej odległości
Pogoń Wrocławia i rzut karny
Trener Śląska Ante Simundza dokonał zmian w przerwie, wprowadzając Karola Linettego i Lukę Marjanaca, aby ożywić ofensywę. Jagiellonia skupiła się na organizacji defensywy i utrzymaniu piłki w początkowej fazie drugiej połowy, ograniczając Wrocław do sporadycznych akcji. Siemieniec również przeprowadził zmiany taktyczne, zastępując Sowa Rodrigo Conceicao w 51. minucie i wprowadzając Bartłomieja Wdowika za Cezarego Polaka w 70. minucie. Pomocnik Wrocławia Jorge Yriarte nie trafił w bramkę z dystansu w 74. minucie, podczas gdy gospodarze spowolnili tempo meczu.
Komentatorzy relacjonujący spotkanie zauważyli zmianę tempa w tej fazie drugiej połowy.
Mecz stał się nieco nudny.
Dynamika zmieniła się w 81. minucie, gdy obrońca Guilherme Montoia zderzył się z Jehorem Macenką w polu karnym, gdy ten próbował opanować podanie od Linettego. Po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny dla Śląska. Samiec-Talar wykorzystał jedenastkę, zmniejszając prowadzenie Jagiellonii do 2:1.
Obrona w końcowych minutach
Gol zwiastował nerwową końcówkę, ponieważ Śląsk rzucił wszystkie siły do ataku w poszukiwaniu wyrównania. W 89. minucie Linetty znalazł niepilnowanego rezerwowego napastnika Ieltsina Camoesa pięć metrów od bramki, ale Abramowicz popisał się skuteczną interwencją, chroniąc przewagę gospodarzy. Wrocław miał jeszcze jedną szansę w doliczonym czasie gry, gdy Yriarte uderzył głową tuż nad poprzeczką. Chwilę później sędzia zakończył mecz, potwierdzając zwycięstwo Jagiellonii 2:1 na własnym stadionie.

