Wygenerowane przez AI·Dowiedz się jak
© The New York Times
Piłka nożna·2 g. temu

Reprezentacja Iranu na mundial przybywa do Los Angeles w cieniu wojny ze Stanami Zjednoczonymi

Irańska drużyna wylądowała na lotnisku Los Angeles International Airport w niedzielę po południu, przygotowując się do poniedziałkowego meczu otwarcia z Nową Zelandią, który odbędzie się w czasie, gdy współgospodarz turnieju, Stany Zjednoczone, pozostają w stanie wojny z Iranem.

Przylot z wygnania w Tijuanie

Irańska reprezentacja narodowa w piłce nożnej przyleciała na lotnisko Los Angeles International Airport w niedzielę, przylatując z tymczasowej bazy w Tijuanie w Meksyku, oddalonej o około 140 mil od stadionu, gdzie w poniedziałek wieczorem zmierzy się z Nową Zelandią w grupie G. Samolot A320 wylądował o godzinie 16:11 czasu wschodniego przy słonecznej pogodzie, około 15 minut od stadionu Los Angeles Stadium. Na hotelu drużyny już wcześniej pojawiła się ochrona policyjna. Trener Amir Ghalenoei i kapitan Mehdi Taremi mieli wziąć udział w konferencji prasowej przed meczem o godzinie 18:45 czasu wschodniego.

Drużyna przeniosła swój obóz treningowy z Tucson w Arizonie do Tijuany pod koniec ubiegłego miesiąca, po tym jak Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły wspólne ataki na Iran pod koniec lutego. Wojna od tego czasu wybuchała i wygasała wielokrotnie, a w niedzielę prezydent Donald Trump ogłosił wyłaniające się porozumienie pokojowe. FIFA odrzuciła prośbę Iranu o rozegranie meczów grupowych poza USA, powołując się na ograniczenia logistyczne i kontraktowe, zmuszając drużynę do przekroczenia granicy w przededniu swojego pierwszego meczu.

Kapitan mówi o utraconej radości

Taremi nie ukrywał napięcia. „Czułem napięcie od pierwszej chwili, gdy przybyliśmy na ten mundial” – powiedział przez tłumacza. „Na każdym turnieju, gdy panuje napięcie, nie będziemy mieli tego samego pięknego doświadczenia, o którym zawsze mówimy w kontekście pokoju i radości”. 33-letni napastnik Olympiakosu, występujący na swoim trzecim mundialu, dodał: „Tego rodzaju napięcie podważa tę radość i podważa przesłanie FIFA oraz naszego narodu, że piłka nożna przynosi pokój”.

Problemy wizowe pogłębiły zamieszanie. Rzecznik drużyny potwierdził, że dwóm członkom zespołu ds. kontaktów z mediami odmówiono wiz amerykańskich na mecz otwarcia, a irańska federacja wcześniej poinformowała, że bilety na mundial dla irańskich kibiców zostały anulowane na kilka dni przed turniejem.

Protesty wokół i tak już napiętego meczu

Gdy drużyna leciała do LA, w pobliżu stadionu Los Angeles Stadium zebrał się wiec Irańczyków amerykańskiego pochodzenia, niosąc transparenty z napisami „Nie szach – nie ajatollah w Iranie – zmiana reżimu przez Irańczyków”. Na plakatach widniały wizerunki sportowców, którzy według protestujących zginęli po aresztowaniu przez rząd. 56-letnia Mojgan Ramezani, Amerykanka irańskiego pochodzenia uczestnicząca w wiecu, powiedziała, że zabicie dziesiątek tysięcy młodych protestujących w Iranie w styczniu było szczególnym oburzeniem. „Biorą własnych ludzi jako zakładników” – powiedziała. Inny demonstrant, 70-letni Hassan Haddadi, wezwał zachodnie rządy, aby wykroczyły poza potępienie i „położyły kres temu reżimowi”.

Czuję, że ten mundial mógł zapewnić lepszą atmosferę niż ta, którą mamy, ale mam nadzieję, że w przyszłości będzie lepiej dla wszystkich kibiców, niezależnie od tego, którą drużynę wspierają na mundialu.

Podzielona diaspora zjednoczona przez Team Melli

W Tijuanie niewielka irańska społeczność licząca około 20 osób pożegnała drużynę z wielkim wzruszeniem. Kibice ustawieni wzdłuż chodnika skandowali „Team Melli” i trzymali transparent z napisem „Iranie, nigdy nie będziesz szedł sam. Meksyk jest z tobą”. Tłum śpiewał nawet po hiszpańsku: „Iranie, bracie, teraz jesteś Meksykaninem”. Ale nawet tutaj podziały polityczne były głębokie: flaga z lwem i słońcem przedrewolucyjnego Iranu, wywieszona w drugiej irańskiej restauracji w mieście, odstrasza niektórych, którzy postrzegają ją jako symbol reżimu byłego szacha. Mimo to obie strony podziału odłożyły różnice na bok, aby wspierać reprezentację narodową.

Pierwszy taki przypadek w historii mundialu

Tegoroczny turniej to pierwszy mundial, na którym kraj gospodarz przyjmuje państwo, z którym jest w stanie wojny. Napięta atmosfera przypomina mecz z 1998 roku między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, który Iran wygrał i który na krótko zjednoczył podzielony naród. Ale tym razem irański reżim stoi w obliczu opozycji w kraju i za granicą, a zwycięstwo nad Nową Zelandią – lub ewentualne późniejsze spotkanie z USA – rozegrałoby się w radykalnie innym kontekście.

Kluczowe wydarzenia rzucające cień na kampanię mundialową Iranu
  1. USA atakują Iran, zabijając Najwyższego Przywódcę Chameneiego; wybucha wojna.
  2. Iran przenosi obóz mundialowy z Arizony do Tijuany po atakach pod przewodnictwem USA.
  3. Trump ogłasza porozumienie pokojowe; drużyna Iranu przybywa do LA; protestujący gromadzą się w pobliżu stadionu.
  4. Iran otwiera grupę G przeciwko Nowej Zelandii na stadionie Los Angeles Stadium.

Iran i Nowa Zelandia nigdy wcześniej nie spotkały się na mundialu. Mecz rozpocznie się w poniedziałek wieczorem na stadionie Los Angeles Stadium w Inglewood w Kalifornii.

Los Angeles · Tijuana

6 źródeł

Zapisz się na Pollar Weekly

Tydzień w newsach, w każdy piątek. Za darmo.

Za darmo. Bez śledzenia, bez reklam. Wypisz się w każdej chwili.

Więcej z: Kultura i sport