Jemeńscy Huti zajmują port w Al-Muchie i zagrażają żegludze w cieśninie Bab al-Mandab
Siły Huti przejęły kontrolę nad nadmorskim miastem Al-Mucha na południowym zachodzie Jemenu po wycofaniu się wojsk rządowych. Rebelianci znajdują się obecnie w odległości 80 kilometrów od cieśniny Bab al-Mandab, a ceny ropy wzrosły do 105 USD.
Upadek miasta portowego
Siły Huti wkroczyły do portowego miasta Al-Mucha w czwartek po skoordynowanej ofensywie w zachodnim Jemenie. Wojska sprzymierzone z uznawanym międzynarodowo rządem, w tym Narodowy Ruch Oporu pod dowództwem Tareqa Saleha, wycofały się ze swoich pozycji o świcie po atakach na frontach al-Wazija i Mawza. Saleh nakazał swoim jednostkom przeprowadzenie taktycznego odwrotu w celu utworzenia alternatywnego centrum dowodzenia poza miastem. Bojownicy Huti zabezpieczyli kluczowe skrzyżowania dróg, zajęli lokalne obiekty administracyjne i przejęli kontrolę nad szpitalem miejskim. Mieszkańcy Al-Muchy poinformowali, że drogi dojazdowe wzdłuż zachodniego wybrzeża zostały zamknięte, sklepy przestały działać, a po ulicach patrolują pojazdy wojskowe Huti.
Ofensywa wzdłuż korytarza przybrzeżnego
Zajęcie Al-Muchy było wynikiem trwającego od 3 września natarcia prowadzonego w trzech kierunkach: w zachodnim Taizzie, południowej Al-Hudajdzie oraz w samej Al-Muchie. W trakcie operacji siły Huti zajęły obszar al-Shaqira, przecinając ważną linię zaopatrzeniową łączącą stolicę prowincji Taizz z zachodnim wybrzeżem, a także dystrykt Hais. Jemeńskie siły rządowe przeprowadziły naloty na posiłki Huti na zachód od Taizzu, jednak nie zdołały powstrzymać postępów rebeliantów na równinie przybrzeżnej Tihama. Walki zmusiły ponad 20 000 mieszkańców prowincji Taizz i Al-Hudajda do ucieczki w ciągu dwóch tygodni, co skłoniło setki cywilów do przemieszczenia się na południe w stronę Lahidżu i Adenu. Korespondent Al Jazeery, Yousef Mawry, opisał finał szturmu na port.
Rząd jemeński próbował podjąć walkę, wzywając posiłki, jednak przytłaczająca presja militarna Huti z Ansar Allah doprowadziła ostatecznie do przejęcia portu i samego miasta.
- Huti włączają się do konfliktu regionalnego u boku Iranu atakiem na Izrael.
- Huti ogłaszają blokadę morską wymierzoną w Arabię Saudyjską.
- Huti rozpoczynają ofensywę na trzech osiach w Taizzie, południowej Al-Hudajdzie i Al-Muchie.
- Pakistan przekazuje Teheranowi saudyjskie ostrzeżenie dyplomatyczne dotyczące ataków Huti.
- Siły Huti zajmują Al-Muchę po wycofaniu się wojsk rządowych.
Irańskie wytyczne i napięcia regionalne
Jemeńscy urzędnicy wojskowi stwierdzili, że ofensywa wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego była kierowana przez Abdolrezę Shahlaei, wysokiego rangą dowódcę Sił Ghods irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, powołując się na przechwyconą komunikację i relacje jeńców. Irańscy urzędnicy odbyli liczne spotkania strategiczne z przywódcami Huti, oferując dodatkowe fundusze, broń oraz personel wojskowy w celu zintensyfikowania operacji przeciwko Arabii Saudyjskiej. Choć Teheran publicznie zaprzeczył sprawowaniu dowództwa nad Huti, kontakty dyplomatyczne uległy zaostrzeniu po tym, jak 8 września Arabia Saudyjska ostrzegła Iran za pośrednictwem pakistańskich pośredników, by powstrzymał eskalację. Saudyjskie władze obrony cywilnej wydały cztery alerty alarmowe w ciągu 24 godzin w południowym mieście Chamis Muszajt po atakach Huti na królestwo.
Presja na żeglugę morską
Al-Mucha znajduje się około 80 kilometrów na północ od cieśniny Bab al-Mandab, korytarza morskiego, przez który przechodzi od 10% do 12% światowego handlu. Siły Huti posunęły się również w kierunku wysp Hanish na Morzu Czerwonym, aby rozszerzyć swoje punkty obserwacyjne nad szlakami tranzytowymi. Prowadzone przez Huti centrum koordynacji działań humanitarnych ogłosiło, że tranzyt przez Morze Czerwone pozostaje otwarty dla żeglugi międzynarodowej, z wyjątkiem jednostek saudyjskich. W sytuacji, gdy Arabia Saudyjska polega na zachodnich szlakach żeglugowych z powodu zakłóceń w cieśninie Ormuz, postępy rebeliantów przyczyniły się do wzrostu cen ropy Brent o 4%, do poziomu 105 USD za baryłkę. Analityk ds. obronności Wolfgang Pusztai szczegółowo opisał podatność drogi wodnej na ostrzał z wybrzeża.
Oznacza to, że mogą kontrolować cieśninę za pomocą samej artylerii; nie muszą nawet używać pocisków rakietowych ani dronów do atakowania statków. Byłoby to z pewnością poważne uderzenie w saudyjską żeglugę oraz transport międzynarodowy.
- Cieśnina Ormuz
- 50 km
- Bab al-Mandab
- 20 km


