
Pożar w rafinerii Saudi Aramco w Dżizanie ugaszony po ataku dronów przyznanym przez Huti
Pożar w rafinerii Saudi Aramco w Dżizanie, położonej w pobliżu granicy z Jemenem, został ugaszony w niedzielę rano. Nikt nie odniósł obrażeń, a rebelianci Huti wzięli na siebie odpowiedzialność za atak dronem na obiekt.
Pożar w rafinerii w Dżizanie
Pożar wybuchł w niedzielę rano w obiekcie należącym do rafinerii Saudi Aramco w Dżizanie, mieście nad Morzem Czerwonym w pobliżu granicy z Jemenem. Przemysłowe zespoły straży pożarnej Saudi Aramco ugasiły ogień, a według saudyjskiego ministerstwa energii, które poinformowało o incydencie w serwisie X, nie odnotowano żadnych obrażeń. Resort przekazał, że władze "kończą niezbędne procedury w celu zajęcia się incydentem", nie podając jednak przyczyny pożaru. Dżizan znajduje się na południowym krańcu Arabii Saudyjskiej, blisko granicy z Jemenem. Komunikat ministerstwa nie zawierał szczegółów dotyczących skali zniszczeń obiektu.
Huti przyznają się do ataku
Yahya Saree, rzecznik wojskowy rządu Huti w Sanie, napisał w serwisie X, że grupa przeprowadziła atak dronem na rafinerię. Było to kolejne z serii oświadczeń Huti dotyczących ataków na saudyjskie obiekty naftowe.
udało się precyzyjnie uderzyć w rafinerię Aramco w Dżizanie przy użyciu drona
Stwierdził, że atak był odpowiedzią na "naruszenie przestrzeni powietrznej prowincji Saada i Hadżdża" przez saudyjskie drony. Rijad nie skomentował natychmiast twierdzeń Huti. Al Jazeera zwróciła się do saudyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o komentarz.
Rafineria w Dżizanie
Rafineria w Dżizanie przetwarza około 400 000 baryłek ropy naftowej dziennie i produkuje produkty rafinowane, w tym benzynę oraz olej napędowy o bardzo niskiej zawartości siarki. Obiekt znajduje się w pobliżu Morza Czerwonego przy granicy z Jemenem. Dyrektor generalny Aramco, Amin Nasser, powiedział w zeszłym tygodniu, że niedawne ataki na obiekty firmy spowodowały pewne przerwy w produkcji, ale wyraził przekonanie, że operacje można szybko przywrócić. Dodał, że ataki nie miały istotnego wpływu operacyjnego ani finansowego na spółkę.
- Huti przyznali się do ataków na obiekty Aramco w Dżizanie i Janbu
- Huti zaatakowali region Nadżran (11 rannych cywilów); Rijad podpisał pakt obronny z Turcją i Pakistanem
- Pożar w rafinerii Aramco w Dżizanie ugaszony; Huti przyznali się do ataku dronem
Wzorce eskalacji ataków
Incydent jest kolejnym z serii ataków Huti wymierzonych w saudyjską infrastrukturę naftową i terytorium w ostatnich tygodniach. 25 lipca rebelianci Huti twierdzili, że przeprowadzili liczne ataki na "wrażliwe" instalacje Aramco w Dżizanie i Janbu, głównym porcie eksportowym Arabii Saudyjskiej na zachodnim wybrzeżu. W piątek, 7 sierpnia, Huti zaatakowali saudyjski region Nadżran w pobliżu granicy z Jemenem, gdzie co najmniej 11 cywilów zostało rannych w wyniku pocisków wystrzelonych w stronę cywilnych nieruchomości i instalacji. Huti ogłosili również w zeszłym miesiącu blokadę morską dla statków powiązanych z Arabią Saudyjską na Morzu Czerwonym, zagrażając ruchowi przez cieśninę Bab al-Mandab w odpowiedzi na to, co rebelianci określili jako saudyjską "blokadę" obszarów pod ich kontrolą. Według Mediafax, blokada została nałożona na prośbę Teheranu w celu wywarcia presji na regionalnych sojuszników Stanów Zjednoczonych.
Kontekst regionalny
Arabia Saudyjska jest jednym z głównych uczestników wojny w Jemenie od 2015 roku, kierując koalicją arabską, która wspiera uznawany międzynarodowo rząd jemeński przeciwko Huti, którzy przejęli kontrolę nad stolicą Saną w 2014 roku i posunęli się w głąb kraju. Niedawne ataki zwiększyły napięcia wokół rozejmu z 2022 roku. W piątek, 7 sierpnia, Rijad podpisał pakt obronny z Turcją i Pakistanem w obliczu rosnących napięć regionalnych wynikających z tego, co Al Jazeera określiła jako "wojnę USA-Izrael z Iranem". Saudyjskie władze obwiniały również powiązane z Iranem grupy zbrojne w Iraku o ataki na swoje obiekty naftowe.


